wtorek, 9 sierpnia 2016

Rozdział 16


16. Sen 

 Poranny śpiew ptaków obudził Lennoxa z głębokiego snu. Choć, jakby się nad tym dłużej zastanowić, nie był taki głęboki, w końcu, obudził go ptasi szczebiot.
Mimo wczesnej pory, na jego twarzy malował się promienny uśmiech. Zdawało mu się, że mógłby tego dnia zdobyć wszystko. Wiatr wlatywał przez otwarte okno, na którego parapecie siedziała Cyntia. Z zamyśleniem wpatrywała się w krajobraz za oknem.
– Cyntia? – spytał nieco zaspanym tonem. Nie spodziewał jej się w swojej komnacie i to o tak wczesnej porze.
Gdy tylko rudowłosa zauważyła, że się obudził, ześlizgnęła się z parapetu i sprężystym krokiem podeszła do łóżka, w którym leżał chłopak. Opadła obok niego i ujęła jego dłoń.


– W końcu się obudziłeś – powiedziała z uśmiechem. – Martwiłam się.
Dziewczyna zaczęła głaskać jego ciemne włosy. Wyjątkowa czułość dziewczyny była dziwna, niecodzienna, a nawet trochę go niepokoiła. Uznał jednak, że później się nad tym zastanowi. Póki miał okazję, postanowił ją wykorzystać.
Przeszedł do pozycji siedzącej. Dotknął jej bladej twarzy i przyciągnął ją do siebie. Uchylił się by ją pocałować. Nie opierała się. Gdy nagle...

– Mogliście go trzymać – mruknęła Ava.
– Oj tam, tylko stracił przytomność. Rude by go zabiły – powiedział Damien z nadzwyczajnym spokojem.
– Zabiły? Jeżeli istnieje coś gorszego od zabicia, to właśnie one by to zrobiły – mruknął Edmund, patrząc na Lilianę.
– Jak na wielkiego, legendarnego króla nie jesteś zbyt brany na poważnie –wymamrotała Ines, rozglądając się po wnętrzu, w którym nie było nic prócz obdrapanych ścian, stołu i kilku foteli.
– Ej, to moja kwestia! Nie możesz obrażać Piotra, tylko ja mogę – powiedziała Ava, łypiąc groźnie na Ines.
– Dalej, rzuć się na nią. I tak nic nie robi – mruknęła Łucja.
– Ej! Nie pozwalaj sobie! – wyrwał się Damien. Chłopak zacisnął pięści i gdyby Ines i Edmund go nie przytrzymali, najprawdopodobniej Archenlandczyk rzuciłby się na Łucję.
– Uspokójcie się! – wrzasnęła Zuzanna. Wszyscy ucichli i stanęli na baczność. Wszyscy prócz, leżącego na podłodze Lennoxa. – Teraz najważniejsze jest by dostać się do zamku. A z tobą, Piotr, porozmawiam później. Mówiłam, żebyś go nie bił, a ty dalej swoje. Eh... Ava pomoże mi cię opieprzać.
– Czyli mogę szykować sobie grób – westchnął Piotr, patrząc na Avę proszącym wzrokiem. Zupełnie jakby mówił: „Proszę, nie zabijaj mnie i powstrzymaj moją siostrę!”. Jasnowłosa uśmiechnęła się w odpowiedzi. Niestety wszystko wskazywało na to, że nie będzie zbyt miła.

Szli praktycznie w ciszy, przysłuchując się Zuzannie i Avie, które zajęte były obrażaniem Piotra i prawieniem mu morałów. W tym samym czasie Łucja przyglądała się uważnie Ines. Chciała poznać ją jak najlepiej. Jej nawyki, jej typ. Nie chciała jej krzywdzić, chciała by po prostu odsunęła się od Damiena. Choć, jeśli zaszłaby potrzeba, nie zawahałaby się użyć ostrza miecza. Wiedziała, że nie jest to poprawne, ale czuła, że naprawdę go kocha i nic nie może jej powstrzymać. Rodzeństwo, przyjaciele, a nawet sam król i cała jego armia razem wzięci. Czuła, że ona i Damien muszą być razem bez względu na wszystko, nie patrząc na konsekwencje.
Gdy dotarli na Ker – Paravel powitał ich Rilian. Nie było to miłe powitanie. Było chłodne, pozbawione emocji. Potem przeszedł do wypytywania.
– Gdzie byliście? – spytał.
– Chcielibyśmy porozmawiać na osobności – powiedział Piotr.
– Zadałem pytanie.
– Gdzieś mamy twoje pytanie, idziemy do twojego gabinetu – mruknęła Ava. Piotr szturchnął ją lekko. Dziewczyna popatrzyła na niego, a jej wzrok mówił tylko: „No co? Z nim trzeba twardo!”.  Miała rację, to poskutkowało. Piotr, Zuzanna i Edmund poszli z Rilianem. Łucja wykręciła się, mówiąc, że jest zmęczona drogą powrotną, ale tak naprawdę chciała mieć Ines i Damiena wciąż na oku.
Przed wejściem do gabinetu, Rilian nakazał by strażnicy pilnowali pozostałych w salonie. Łucja usiadła między Ines, a Damienem. Łucja i Cyntia, siedzące po przeciwnej stronie, starały się zachować powagę, bawiło je zachowanie najmłodszej Pevensie, ale uznały, że nie będą jej przerywały. To całkiem dobra rozrywka. Ava siedziała w zamyśleniu i patrzyła się w sufit. Natomiast Lennox był zadziwiająco zbyt pewny siebie. Siedział z cwaniackim uśmiechem na skórzanym fotelu. Nie umknęło to uwadze Ines. Na chwilę przestała przejmować się daremnymi próbami Łucji w rozdzieleniu jej i Damiena. Skupiła się na chłopaku, który z każdym dniem wydawał się jej coraz mniej godny zaufania człowiekiem. Jej rozmyślania przerwali strażnicy, którzy weszli do pomieszczenia wraz z grupą przygotowujących się do pełnienia służby młodzieńców.
– Mamy ich pilnować? Ale oni nic nie robią! – jęknął jeden z chłopaków, przeczesując palcami swoje hebanowe włosy.
– Przymknij się – upomniał go, stojący obok niego, jasnowłosy chłopak i trzepnął go po głowie.
– Ał! Dureń! – Chłopak oddał mu kuksańca.
– Ej! Wy tam! Samson! Armin! Opanujcie się, do cholery! Bo nie dam wam przepustki na dni wolne i będziecie szorować podłogi w pałacu! – wrzasnął strażnik.
– Tak jest... – powiedzieli.
– Uroczy są – mruknęła Łucja w stronę Ines. – Może któryś ci się podoba? Ten blondynek jest fajny, pasowalibyście do siebie.
– Muszę cię zmartwić, Łucjo. Nie jestem idiotką – odparła Ines z uśmiechem, który wprawił Pevensie w złość.
– Jak sobie chcesz, ja pójdę i sobie z nimi pogadam. – Łucja wstała z dumą na twarzy i podeszła do dziesięcioosobowej grupy.
– Czy ona próbuje wzbudzić we mnie zazdrość? – szepnął Damien. Ines kiwnęła głową w odpowiedzi. Po chwili, po Ker – Paravelu rozniósł się głośny okrzyk zdziwienia Riliana. Wszyscy prócz Łucji odwrócili głowy w stronę, z której dobiegał dźwięk. Młodsza Pevensie w najlepsze flirtowała z młodzieńcami z grupy. Tylko jeden odsunął się od tej wesołej zgrai.
Po kilku chwilach do salonu wpadł Rilian. Był w szoku.
– Przepraszam was – powiedział, łapiąc oddech, po czym zwrócił się do strażnika. – Szykujcie się. W każdej chwili może nastąpić atak na zamek. Młodych też przygotuj – rozkazał i zaczął nerwowo krążyć po pomieszczeniu. – Trzeba ostrzec mieszkańców trzech najbliższych wiosek... Uczyliście ich już jeździć konno?
– Nie, tylko szermierka, walka wręcz no i bieganie. Wątpię by ci szlachcice umieli odróżnić konia od jednorożca czy centaura, a co dopiero na nich jeździć – mruknął strażnik, pociągając nosem.
– Naprawdę? Byłem pewien, że nie przyjmowaliśmy samych szlacheckiego pochodzenia. Byłem pewien, że są jacyś z wiosek.
Wzrok grupy, strażnika i Riliana spoczął na wysokim, jasnowłosym chłopaku o szarych oczach, którego nie interesowała Łucja.
– Armin... – zaczął Rilian.
– Pojadę do swojej wioski, ale co z pozostałymi dwiema?  – spytał chłopak.
– Ja pojadę – mruknął Damien, który najwidoczniej nie miał już ochoty patrzeć na Łucję i jej wygłupy.
– Też pojadę – wyrwała się Liliana. – Tylko nasza dwójka, jak za dawnych lat, nie Damien?
– Eh... Dzięki... – mruknął pod nosem szarooki.
– W sumie to i tak się rozdzielimy, ale tak... Jak za dawnych lat – powiedział Archenlandczyk. – To gdzie nasze konie?

Strażnik zaprowadził trójkę do stajni, a pozostali zostali w zamku. Wstali z miejsc i ruszyli ku wyjściu. Tylko Lennox siedział. Miał diaboliczny uśmiech na twarzy. Ines była pewna, że coś przed nimi ukrywa, nie wiedziała jednak co, ale najwyraźniej chłopak postanowił przestać się z tym kryć.
– Głupcy... Nie uda się wam. Moja matka was pokona – powiedział. Wzrok wszystkich spoczął na nim i na jego parszywym uśmiechu. – No co? Chyba nie liczyliście, że wam pomagam? Oh... Wy... Wy daliście się nabrać... Jaka szkoda. Nawet ty, Cyntia? Nawet ty? Eh... Kiedy moja matka zdobędzie tron, a ja zostanę księciem, to ty będziesz moją księżniczką.
– Chyba śnisz – mruknęła rudowłosa, wyjmując nóż zza pasa.
– Cyntia, nie! – Edmund złapał dziewczynę, nim ta zdążyła zrobić coś głupiego. – Będzie dla nas źródłem informacji.
– Próbujcie. I tak nic wam nie powiem, a jeśli mnie zabijacie to trudno. Może życie i tak jest niewiele warte i prędzej czy później każdy z nas umrze. Śmiało. Torturujcie mnie do woli. Nic wam nie powiem, no chyba, że Cyntia...
– Nie zapędzaj się, Cyntia nic dla ciebie nie zrobi, prawda? – powiedział szorstko Rilian. Dziewczyna przytaknęła. – Straże! Zabrać go!
 Nagle, znikąd, z mgły wyłoniła się ona. Zielona Czarownica.
KONIEC

Witajcie!
Kłamca!
Ładnie się witasz...
Aye. Jesteś kłamcą.

 Nie ufaj w każde moje słowo, poza tym nic ci się nie stało.
Nic nie stało? 3 godziny w depresji by potem dowiedzieć się, że to jednak Erwin umarł, a ty mi napisałaś, że Armin ;-;

Nie, nie napisałam, to ty to napisałaś, a ja tylko nie chciałam wyprowadzać cię z błędu :)
Dobra, nieważne. Ważne, że narrator żyje XD
Głupio byłoby uśmiercić narratora hehe. Nikt nie wie o co chodzi, ale co tam.
Ale w sumie to i tak jesteś okropna. Ja myślałam, że ich zabijasz, a ty takie coś... Jak możesz patrzeć w lustro? I przysięgam, że nic nie wiedziałam i nie maczałam palców w parringu Lennox x Cyntia. Ja im kibicowałam, no!
Nie mogę, bo mam krzywy ryj, więc nie patrzę. Dobra, nieważne. Mam słaby internet więc wolałabym to skończyć.
To ten... Przepraszam, że krótko, ale jestem wykończona łażeniem po Krakowie. Na całe szczęście w hotelu jest internet (dość wony, ale jest) i mogę to wstawić :).

Pozdrawiamy,
Aya i Zjawa



P.S. Tak bardzo Monika ;-; 




4 komentarze:

  1. Eloszki. Będe komentować na bieżąco z czytaniem, bo tak jest fajnie ^^
    O matulu, biedny Lennoś, ten sen był taki piękny <3 Spełnienie moich shipowych marzeń <3
    "– Ej, to moja kwestia! Nie możesz obrażać Piotra, tylko ja mogę – powiedziała Ava, łypiąc groźnie na Ines." - Właśnie, Ines, jak mogłaś obrazić Piotreła? Tylko Ava ma do tego prawo. Skandal, no po prostu skandal.
    Łucja ma obsesję na punkcie Ines. To nie jest normalne. A nie, czekajcie, przecież to Narnia. Tam żyją jednorożce.
    Armin się pojawił ^^ I olał Łucję, bo myśli o Flore ^^
    Liliana i Damien jak za dawnych lat idą ratować świat! Biedna Lily, będzie musiała jeździć konno.
    Chwila...
    ...
    ...
    ???
    ???
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    CO, KURDE?!! CO???! JAK WY MOŻECIE?! WRÓĆCIE NA POCZĄTEK MOJEGO KOMENTARZA. TO TAK BOLI MOJE SERCE.
    Taa. To tak zwane wejście smoka w stylu Zielonej Czarownicy. Nic, tylko brać przykład.
    Foch. Zniszczyłyście moje shipowe marzenia. Udławcie się czekoladą. Albo nie. Naprawcie to jakoś. Proszę.
    MIłego dnia,
    Bells

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :)
      Taa... Ten uczuć kiedy oglądasz anime/serial/film i twoje OTP jest razem w jednym kadrze <3 To takie satysfakcjonujące XD
      No istny skandal :D
      Jednorożce istnieją! Nie znasz się...
      Hm... Po tym chyba mogę wywnioskować, że lubisz Armina co oznacza, że będę mogła go jeszcze wpleść...
      To uczucie, kiedy Bells pamięta więcej rzeczy z Twojego bloga niż ty XD|
      Nie ma za co. Zniszczyłam Twoje shiperskie serce. Trochę mi z tym źle, bo wiem co czujesz, ale...
      Dziękuję z komentarz :)
      Zjawa

      Usuń
  2. Hej!
    Lennox i diaboliczny uśmiech?
    Coś tu nie pasuje.
    Złamałaś mi serce. To nie może się tak skończyć. Mam swoją teorię co do shippu Lennox x Cynthia. Ten sen był iluzją użytą przez Zieloną Czarownicę i gdy Lennox pocałował rudowłosą został opętany. Moim zdaniem Lennoś jest zbyt głupi by wymyślić taką intrygę.
    Nie niszcz moich marzeń xD
    Oj Łucja, źle się bierzesz za rozdzielenie tej pary. Ostatnio weszło tyle fajnych aktualizacji w Yandere, a ty się niczego nie nauczyłaś? c; Siedzenie między zakochaną parą jest najgorsze, nawet jeśli twoim zamiarem było "rozdzielenie" ich. Jeszcze zaczną ci się migdalić przed nosem, brr...
    Ah,jak ja kocham, gdy Piotr dostaje opieprz od Avy. To takie słod...
    Kurde.
    Mam znajomego, który mnie strasznie wkurza i traktuję go dwa razy gorzej niż Avalon. Teraz już wiem, czemu znajomi twierdzą, że go "podrywam". Ale jak się widzi taką amebę umysłową to trudno inaczej zareagować.
    Dzięki za uświadomienie Zjawo!
    No i jest nasz Armin!
    Miałaś rację, to brat przyjaciela geja xD
    Ostatnio na SF gram tylko w odcinki specjalne, bo nie mogę przejść zadania w szpitalu, ale to nieważne xd
    Armin chyba nie polubił młodszej Pevensie.
    W sumie, gdybym widziała taką Łucję z płonącym błyskiem zemsty w oczach, brutalnie zarywającą do dziesiątki mężczyzn na oczach swojego eks, też bym się odsunęła.
    I jeszcze pozostaje kwestia Edly. Dawno nie było miłosnych scenek w wykonaniu mojego ulubionego parringu <3
    Czekam na psychodeliczną Łucję ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    ~Scarlett Meadowes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejka!
      Jak miło, że wierzysz w inteligencję Lennosia XD
      Eh... Ja to umiem uświadamiać ludzi *odrzuca włosy do tyłu*
      Oczywiście, że miałam rację *znowu odrzuca włosy do tyłu*
      Tak w ogóle, przez "nasz" mam rozumieć, że go lubisz? Chyba tak, więc będę mogła go jeszcze użyć ^^. Im więcej bohaterów tym lepiej XD
      Dobra, Yandere Łucja, czaję...
      Dziękuję za komentarz :)
      Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis