czwartek, 21 lipca 2016

Rozdział 15


15. Panicz


Z pokoju obok wyszedł tęgi mężczyzna. Popatrzył nieśmiało na Lilianę i Edmunda studiujących mapę. Oboje byli pochłonięci swoją pracą, ale ta sprawa nie mogła czekać.
– Przepraszam, że przeszkadzam – powiedział cicho. – Macie gości.
– Kogo takiego? – spytała Liliana, nie odrywając oczu od mapy.
– Panna Avalon i panicz Lennox.
– Ava i ten dziwak? A – Ale j – jak...? Niech tu przyjdą! – odezwał się Edmund, patrząc ze zdziwieniem na znikającego mężczyznę.
Po chwili zza drzwi wyjrzeli Ava i Lennox. Edmund popatrzył na nich dokładnie. Nie wyglądali na podstawionych przez czarownicę aktorów, ale ostrożności nigdy za wiele.
– Udowodnijcie, że do wy – nakazał, a w tym czasie jego luba popatrzyła na niego jak na idiotę.
– Twój brat jest największym durniem jakiego kiedykolwiek spotkałam, większym niż Lennox. – Tak, to na pewno była Ava. Nikt inny tak pewnie nie obrażał Piotra jak ona.
– Dobra, to wy. Ale jak się wydostaliście?
– Długa historia – mruknął Lennox jakby od niechcenia.
– Wcale nie. Jego matka nas wyciągnęła. I uprzedzając twoje następne pytanie, Edmundzie, wiedziałam, że jesteście na tym starym dworze, ponieważ było ustalone, że tu będzie armia. A wracając do czarownicy, myślę, że coś podejrzewa, ale na razie się z tym kryje.
– Dlaczego miałaby coś podejrzewać? – spytała Liliana.
– Bo nawet gdyby nie była czarownicą to i tak byłaby jędzą, a one wiedzą wszystko – mruknął Lennox, opierając się o futrynę drzwi. – To chytre babsko i zapewne niedługo dobierze się...
– ... do Riliana – mruknęła pod nosem Ava. Na jej twarzy pojawił się szatański uśmiech. To mogło oznaczać tylko jedno.



– Jaki masz plan? – spytała Lily. Edmund i rudowłosa patrzyli na Archenlandkę wyczekując odpowiedzi, natomiast Lennox próbował otrząsnąć się po tym co powiedziała jasnowłosa. Nie było łatwo pozbyć mu się obrazu Riliana i jego matki robiących do siebie słodkie miny i prowadzących rozmowę pełną podtekstów.
– Możemy wciągnąć Riliana w nasz plan. Jest młody i w miarę przystojny, a do tego obrzydliwie bogaty. Mógłby wyciągać z czarownicy informacje. Proste? Proste. W każdym razie, trzeba tu sprowadzić resztę. Lennox, idziesz.
– Co? A czemu ja? Sam?
– Bądź mężczyzną!

Chłopak w końcu wyszedł na poszukiwanie innych grup. Był zły na Avę, która została z Edmundem i Lilianą, by razem z nimi obmyślać najróżniejsze strategie i wymyślać różne scenariusze. Przynajmniej razem z nim na poszukiwania reszty grup wyruszyło kilku mężczyzn, ale szybko się rozdzielili i chłopak został sam.
W krzakach się coś poruszyło. Lennox stanął w miejscu. Wyciągnął miecz przed siebie. Krzaki ponownie się poruszyły. Chłopak krzyknął z przerażania, gdy z zielonej gęstwiny wyskoczyła mała, ruda wiewiórka, trzymająca orzech. Zwierzątko przechyliło głowę na prawo i przyglądało się Lennoxowi, który zaczął się śmiać bez opanowania.
– W – wiewiórka! Przestraszyłem się wiewiórki! Hahahaha! Bądź mężczyzną... Haha...
– Ty? Mężczyzną? – Chłopak obejrzał się za siebie. Ujrzał Cyntię opartą o wbity w ziemię łuk. – Jak tak na ciebie patrzę to zaczynam wierzyć w reinkarnację. W poprzednim wcieleniu na pewno byłeś księżniczką – prychnęła.
– Ciebie też miło widzieć, piękna.
– Źle się czujesz?
– Martwisz się o mnie?
– Dostałeś kamieniem po łbie od Avy? Od kiedy mówisz o mnie „piękna”?
– Mówiłem tak do ciebie kilka razy, ale rzadko mnie słuchasz.
– Mówiłeś coś?
Lennox popatrzył na nią otępiale. Dziewczyna po chwili zaczęła się śmiać. Chłopak otępiał jeszcze bardziej niż wcześniej.
– Jesteś naprawdę głupi. Tak w ogóle, widziałeś gdzieś Piotra? Zgubiłam go.
– Jeśli chcesz możemy go razem poszukać.
– Mam lepszy pomysł, ty idź go poszukać, a ja poczekam. A tak właściwie to gdzie Ava?
– Na tym starym dworze. Twoja siostra i Edmund też tam są –  mruknął ze zrezygnowaniem w głosie. Nici z jego podbojów miłosnych. Podrapał się po głowie i westchnął. Jeszcze chwilę stał i patrzył na odchodzącą Cyntię. Jej rude, związane w kucyk, włosy falowały na wietrze. Był trochę oszołomiony. Po raz pierwszy widział jak dziewczyna się śmieje. Kiedy to robiła nie wydawała się już być taka wredna i niebezpieczna. Wydawała się miła, przyjazna.
Oparł się o drzewo i rozmyślał, spoglądając w przestrzeń.
– Lennox? Co ty tu robisz? – Chłopak wyrwał się z zamyślenia i popatrzył na Piotra.
– Szukam cię.
– Stojąc pod drzewem?
– Dokładnie. Ale skoro już tu jesteś to chodź idziemy do twojego rodzeństwa i twojej dziewczyny – mruknął Lennox i chwycił jasnowłosego za ramię.
– A Cyntia? Zgubiła się gdzieś...
– Już poszła. – Lennox pociągnął za sobą Piotra i obaj ruszyli w stronę starego dworu.

Gdy tam dotarli nie było jeszcze tylko Zuzanny i Łucji.
Zjawiły się po dziesięciu minutach. Wyraźnie widać było między nimi dziwne napięcie. Zuzanna zdawała się być przybita, a patrząc na Łucję miało się wrażenie, że dziewczyna zaraz zabije kogoś wzrokiem.
Młodsza Pevensie stanęła między Ines a Damienem, co nieco poprawiło humor Lennoxowi.
Nie rozmawiali zbyt dużo. Liliana i Edmund przedstawili im swoje strategie, a potem ułożyli sobie wszystko to co wiedzą. Tylko Cyntia siedziała cicho, ale po chwili włączyła się do dyskusji.
– Tak właściwie to co ona tu jeszcze robi? Bal się już skończył, a Rilian nie wybrał sobie żony.
Lennox usiadł na stole, przewracając drewniane pionki, które imitowały rycerzy na placu boju.
– Jej nigdy o bal nie chodziło. Ma dość dużo wpływów w Archenlandii. Chciała zaproponować mu nowy sprzęt dla rycerzy wykonany „z Archenlandzką precyzją”. Choć tak naprawdę zależy jej na posadzie doradcy króla. Wtedy miałaby jego zaufanie i mogłaby zaatakować, gdy Rilian nie będzie się tego spodziewać.
Wszyscy popatrzyli ze wściekłością na chłopaka. Liliana i Cyntia zapewne by go pobiły, gdyby Edmund i Damien ich nie przytrzymali. Zapomnieli jednak o Piotrze.
Jasnowłosy wstał z parapetu, podszedł do Lennoxa i chwycił go kołnierz koszuli.
– Czemu nie powiedziałeś o tym wcześniej?! – warknął.
– Myślałem, że wiecie!
– Nie wiedzieliśmy!
– A to Rilian nie był waszym przyjacielem?
– On nie, jego ojciec był!
Zuzanna zmarszczyła brwi i przygryzła dolną wargę.
– Przestańcie. Bicie go nic nie da, Piotrze. Musimy wrócić do zamku i ostrzec Riliana, on powinien wiedzieć o jej planie. W końcu w grę wchodzi jego życie. 


KONIEC


  
Hej!
Aye!
Na napisy końcowe to przyszłaś, a rozdziału pisać to nie raczyłaś pomóc!
No przepraszam... Za to przepowiem ci twoją przyszłość! Proszę, oto ona:



W takim razie teraz moja kolej. Proszę:



Nie widzę w tym nic złego. Ja przynajmniej będę miała swoje shipy i innych podobnych do mnie ludzi. A ty? Koty.
Pff... 


Wyszłabyś na podwórko, pogadała z ludźmi, a nie się na mnie wyżywasz.
Wiesz, że wyglądałoby to mniej więcej tak:



Stop! Przestań! Ludzie nie przyszli tu oglądać obrazkowych kłótni!
Wiem, wiem... Ale mi się to podoba XD. Dobra, mam nadzieję, że rozdział się podobał i że Aya ruszy w końcu swój leniwy tyłek i mi pomoże.
Ej! A kto wczoraj cały dzień siedział przed ekranem laptopa i oglądał youtube albo jakiś serial?
Nie pisałyśmy wczoraj, nie wiesz co robiłam. 
To akurat nie jest trudne do przewidzenia.
Dobra, serio, już dość. Następny rozdział jak go napiszę (albo napiszemy, o ile Ayi się będzie chciało albo jej Internet nie padnie)
Pozdrawiamy!

Zjawa i Aya

4 komentarze:

  1. Wreszcie wróciłam do domu. Widzę, że dużo mnie nie ominęło, ale to dobrze. A zatem, pozwolicie, że będę cytować?

    "– Twój brat jest największym durniem jakiego kiedykolwiek spotkałam, większym niż Lennox. – Tak, to na pewno była Ava. Nikt inny tak pewnie nie obrażał Piotra jak ona." - To jest ten moment kiedy zaczęłam się śmiać. Ava, kocham Cię.
    "– Bo nawet gdyby nie była czarownicą to i tak byłaby jędzą, a one wiedzą wszystko – mruknął Lennox, opierając się o futrynę drzwi. – To chytre babsko i zapewne niedługo dobierze się..." - Lennoś, Ciebie też kocham za tekst o jędzy. Matko, dlaczego mnie to śmieszy? xD
    Potem zobaczyłam gifa z Avalon i trochę się uspokoiłam, bo ona tu wygląda serio przerażająco, a potem...
    Wiewiórka. To jedno słowo wystarczyło, aby wznowić karuzelę śmiechu. Dzięki, a tak poza tym... Yass, do idzie w dobrym kierunku. Ja już chcę żeby Lennoś i #BiednaCyntiaBezPrzydomka się cmoknęli. Oni są tak bardzo idealni. Wracając...
    Co. To stare babsko chce być kumpelą Riliana? Biedny chłopak. Znicz dla niego [*] Niech tylko nie polegnie we friendzone [*]
    "– Czemu nie powiedziałeś o tym wcześniej?! – warknął.
    – Myślałem, że wiecie!
    – Nie wiedzieliśmy!
    – A to Rilian nie był waszym przyjacielem?
    – On nie, jego ojciec był!" - *facepalm* Serio, Lennox? Serio?!
    To, co jeszcze mnie rozśmieszyło to to, że Lilianę i Cyntię trzeba było przytrzymywać, ale o Piotrele zapomnieli xD No jak mogliście xD
    Przepraszam, że ten komentarz taki ogarnięty i składający się głównie z cytatów, ale ten rodział był tak bardzo śmieszkowy, że nie mogę się pozbierać xDD
    To ja też zarzucę Wam gifem, przedstawiającym mnie, gdy czytam o Piotreł x Ava i Lennoś x Cyntia: http://25.media.tumblr.com/5808a46c13920553e64642e1e2e4b99d/tumblr_mg2wfcc1Rk1rrayxjo1_500.gif
    Weny i dobrego internetu!
    Bells


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj!
      To uczucie kiedy piszesz rozdział z kamienną twarzą, a twoje teksty i tak kogoś śmieszą... Ja to mam talent hehe... Dzięki tobie zaczęłam czuć się tak: https://67.media.tumblr.com/37f41c7e477122a175eb4126337d2d7d/tumblr_nlkryzZopH1til583o1_500.gif
      Dzięki :)! Eh... Takie uczucie zajebistości XD
      Piotreła nikt nie powstrzyma, bo to Piotreł C:
      Tak w ogóle to ja ciągle czekam na jakieś Twoje opowiadanie. I nie, nie odpuszczę ^^
      Eh... Rozdział i tak pewnie pojawi się w sierpniu. Pewnie na początku. I to niezależnie od tego czy Łucji będzie działał internet czy nie :D. To znaczy, najpierw muszę mieć jakiś pomysł i musi mi się w ogóle chcieć... Na razie mam ważniejsze rzeczy na głowie. Urodziny się zbliżają, a ja dalej nie wiem co chcę. To znaczy wiem, ale z drugiej strony mogę to czytać w internecie, po angielsku, ale w sumie idę do dwujęzycznej szkoły no i w Polsce jest wydane 12 z 20 tomów... Przepraszam, po prostu jak sobie nie ponarzekam to będzie mi gorzej XD.
      W każdym razie...
      Dziękuję ^^
      Zjawa

      Usuń
  2. Heeeej!
    Pierwsze co mi się rzuciło w rozdziale to tytuł. Panicz.
    Pierwsze skojarzenie? Kuroshitsuji. W końcu Sebastian ciągle tak mówił do swojego panicza <3 Kocham ten parring, jest taki idealny ♥ A co jest jeszcze idealne? Cynthia i Lennox. Lennoś to taki jeden wielki nie ogar a Cynthia tak fajnie się z niego śmieje. Trochę jak Avalon, tylko lepiej.
    "Krzaki ponownie się poruszyły. Chłopak krzyknął z przerażania, gdy z zielonej gęstwiny wyskoczyła mała, ruda wiewiórka, trzymająca orzech.
    – W – wiewiórka! Przestraszyłem się wiewiórki! Hahahaha! Bądź mężczyzną... Haha..."
    Człowieku nigdy nie wyśmiewaj wiewiórek! Jeśli kiedykolwiek one usłyszą jak się z nich wyśmiewasz skończysz marnie.
    "Wszyscy popatrzyli ze wściekłością na chłopaka. Liliana i Cyntia zapewne by go pobiły, gdyby Edmund i Damien ich nie przytrzymali. Zapomnieli jednak o Piotrze."
    Seriously...? Piotreł ma przydomek Wspaniały, mnóstwo walk wygranych, tytuł Wielkiego Króla, łamacza kobiecych serduszek a wy powstrzymujecie dziewczyny od oklepania mordy Lennoxa? xD Aj... To idealnie pokazało jaką życiową pizdą jest Piotr.
    Wybacz za kijowy komentarz, ale aktualnie nie mam ani dobrego samopoczucia i nastroju.
    ~Scarlett Meadowes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejka!
      Skoro już o Kuroshitsuji to... Zobaczyłam jakiś fragment tego anime i jak ten Sebastian się odezwał to ja takie "wtf? Erwin?". Okazało się, że ten sam koleś podkłada głos Sebastianowi i Erwinowi (Shingeki no Kyojin). To taka ciekawostka XD.
      Tak w ogóle to dzięki za ten tekst w poprzednim komentarzu (chodzi mi o ten o tym, że Lennox był kobietą przed zmianą płci). Był dla mnie inspiracją do tego tekstu o tym, że Lennox był kobietą w poprzednim wcieleniu XD. Dziękuję ^^
      Wiewiórki takie złe xd.
      Dobra, punkt dla Ciebie XD. Jebłam XD.
      Ojej :c Ja nie jestem dobrym pocieszycielem, ale polecam czekoladę. Czekolada jest dobra na wszystko c:
      Dziękuję za komentarz ^^
      Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis