niedziela, 5 czerwca 2016

Rozdział 12


12. Nie mamy się o co martwić

 Rabuś stał wyprostowany. Odrzucił skórzaną sakiewkę w bok. Jego wzrok i postawa były pewne. Lennox, w gruncie rzeczy, nie był aż tak pewny siebie. W głębi duszy nadal czuł się jak ten mały zagubiony chłopiec na królewskim dworze.
Chłopak przełknął ślinę, po czym uniósł górną wargę. Mimo, że nie zaczął jeszcze walki serce mu waliło, miał wrażenie, że zaraz zemdleje, padnie na twarz. Chciał być w końcu zauważony, pragnął pokazać, że jest osobą godną zaufania, że ma wartość. Musiał w końcu pokazać siostrze, że nie jest potworem. Chciał pokazać to wszystkim, ale przede wszystkim jej.
– Na co czekasz? Boisz się atakować?! – warknął rabuś. Lennox przybrał otępiały wyraz twarzy. Był przekonany, że pod dziwnym przebraniem rodem z Kalormenu, kryje się kobieta. Niski wzrost i niezbyt męska figura wprowadziły Lennoxa w błąd. Ale głos rabusia był zdecydowanie męski. Niski, poważny, wywołujący ciarki na plecach. Nawet najbardziej męska kobieta, z którą Lennox miał do czynienia (a kobiet znał wiele) nie miała takiego głosu.
– Oczywiście, że nie. Czekałem aż się poddasz, ale skoro chcesz walki to ci ją da... – chłopak nie zdążył dokończyć. Strzała przebiła na wylot dłoń rabusia. Z rany trysnęła szkarłatna krew. Lennox odwrócił głowę. Za sobą ujrzał Damiena z łukiem w dłoni.
„To było do przewidzenie...” – pomyślał i łypnął na niego groźnie.
Po chwili Archenlandczyk wystrzelił kolejną strzałę, która wbiła się w tors przestępcy, a ten padł na ziemię z otwartymi ustami, z których wydobyło się ostatnie jęknięcie. Lennox popatrzył na martwe, tracące ciepło ciało, a potem popatrzył na Damiena. Archenlandczyk zdawał się nie zwracać uwagi na poirytowanego Lennoxa. Podszedł pewnym krokiem do sakiewki i pochwycił ją, a następnie oddał handlarzowi.
– Może lepiej byśmy już wracali – odparła Ines. Popatrzyła pobłażliwie na Lennoxa. W jej lśniących, niebieskich oczach kryło się zrozumienie jego irytacji oraz słowa, które chłopak chciał usłyszeć, a mianowicie „dziękuję”. Gdy zauważył to, uśmiechnął się do niej.
– Zgadzam się, wracajmy.

Szybko zebrali resztę towarzyszy i wrócili na Ker – Paravel. Zamek oblany był światłem zachodzącego słońca. Byli weseli po miłym spędzeniu dnia, ale gdy zauważyli straż przed zamkiem poczuli uczucie niepokoju.
– Stało się coś? – spytał Piotr. Strażnicy w odpowiedzi wyciągnęli ku nim swoje srebrne miecze, od których odbijało się wieczorne światło. Zaczęli zbliżać się do przybyłych.
– Zaraz, wytłumaczcie nam co się dzieje! – warknęła Avalon. Strażnicy zamiast odpowiedzieć przystąpili do działania. Szybko chwycili stojącego najbliżej Lennoxa. Chłopak nie zdążył nawet wyjąć broni.
– Panowie! Ja nic nie zrobiłem! – krzyczał, gdy ci prowadzili go do zamku. Damien i Ines zostali rozdzieleni. Archenlandczyk na próżno próbował uratować ukochaną, w efekcie skończyły mu się strzały. Został mu jedynie łuk i pusty kołczan. Mimo braku broni, postanowił walczyć za pomocą drewnianego łuku, na którym szybko pojawiły się wyszczerbienia. Wkrótce i jego pojmano. Piotr i Ava nie mieli się czym bronić, więc nie przystępowali do walki. Czasem przed oczami niektórych strażników pojawiały się rudo – czarne smugi, które wkrótce zniknęły w leśnej gęstwinie.

Liliana i Edmund biegli. Nie mieli czasu do stracenia. Chłopak ledwo nadążał za rudowłosą, która była niezwykle szybka i zwinna.
– Czekaj – szepnął Edmund. – Chyba ich zgubiliśmy.
– Nie mamy czasu na postój. Musimy jak najszybciej ich uwolnić i dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi – odparła Liliana, rozpuszczając włosy i ponownie związując je w kucyk.
– Proponowałbym odwrotną kolejność.
Dziewczyna łypnęła na niego groźnie i dotknęła rękojeści swojego miecza.
– Albo możemy zrobić tak jak ty chcesz – mruknął ze zrezygnowanie, odgarniając kruczoczarne włosy z czoła.
– Co jeżeli zrobili coś Cyntii? Co jeżeli im coś zrobią? Musimy się naprawdę pospieszyć. – Oczy dziewczyny zaszkliły się od łez. Edmund, widząc to, objął dziewczynę i pocałował ją w policzek.
– Nie martw się. Wyciągniemy ich, a twojej siostrze na pewno nic nie jest, w końcu to twoja siostra, prędzej to ona dała im w kość niż oni jej. – Poklepał ją po ramieniu. Na twarzy dziewczyny od razu pojawił się pełen zaciętości uśmiech.
– Masz rację. To w drogę!
– Ja zawsze mam rację.
– Mówisz zupełnie jak ten profesor, u którego pomieszkiwaliśmy, ale w przeciwieństwie do niego ty jesteś przystojny.
– Według Ines, on też był.
– Ines podoba się Damien co nie czyni jej wypowiedzi o mężczyznach wiarygodnymi – mruknęła, a Edmund parsknął śmiechem. Zaczęli już spokojnie iść w stronę starego dworu, w którym była ich armia.

Tymczasem w podziemiach Ker – Paravelu Cyntia tłumaczyła reszcie jak się tu znalazła.
– No i przez to nas tu wsadzili – zakończyła opowieść.
– Nie mogłaś jakoś inaczej tego rozegrać? – spytała poirytowany Lennox, który gotów był by rzucić się na dziewczynę z pięściami.
– Co miałam mu powiedzieć? Że „spokojnie, nie planujemy na ciebie zamachu, tylko na Zieloną Czarownicę”?! – oburzyła się rudowłosa.
– Ma rację, ale może wyznamy mu prawdę? Wtedy wszystko powinno się wyjaśnić – odparła Ines, opatrując krwawiącą dłoń Damiena kawałkiem sukienki.
– Teraz za późno. Uzna, że to kłamstwo – zauważyła Zuzanna. Piotr i Ava przyznali jej rację.
– Teraz wszystko w mocy Liliany i Edka, czyli nie mamy się o co martwić – powiedział Piotr.
– Ale my też nie siedźmy bezczynnie – mruknęła Ava i wszyscy w milczeniu zaczęli myśleć o planie ucieczki.


W końcu poczuła dobrze znane powietrze, nie przypominające tego z Kalormenu. Dziewczyna rozpuściła rudawe włosy. Gdy zauważyła jezioro natychmiast ruszyła biegiem ku niemu.
Padła na kolana i obmyła brudną oraz lepiącą się od potu twarz. Wzięła solidny łyk cieczy. Nagle jej oczom ukazał się blask. Dziewczyna uniosła głową.
– Aslan? – szepnęła, a blask znikł w toni jeziora. Pokręciła głową i położyła się na trawie.
– Muszę odpocząć – mówiła do siebie. – Zdrzemnę się i pójdę na Ker – Paravel. Tam pewnie wszyscy są. Jestem pewna...
Sen szybko zmorzył wycieńczoną dziewczynę. Zasnęła niemal w mgnieniu oka, a obudziła się już następnego dnia o poranku.
KONIEC

 Aye!
Tutaj znowu Aya i zdradzę Wam mały sekret. Na początku chciałam zrobić z rabusia kobietę, żeby było piękne lovestory z Lennoxem, ale Zjawa mi zabroniła. (Dzięki za niszczenie marzeń, Monika!)
Cóż nie jest to rozdział należący do najdłuższych, ale co poradzić. Oceny trzeba poprawiać, zwiastuny ktoś musi robić i w ogóle, i w ogóle. Dużo rzeczy do roboty. Chociaż mój zwiastun został nominowany do Zwiastuna Miesiąca na Podziemiu Zwiastunów. Choć takie wynagrodzenie za pracę :)
Mam nadzieję, że rozdział się choć trochę spodobał i, że Zjawa mnie nie wywali, że razem jeszcze coś napiszemy. Spodobało mi się to. Chyba muszę pomyśleć nad założeniem jakiegoś swojego bloga. Może z one-shotami? Albo o czymś innym...
Pozdrawiam,
Aya

5 komentarzy:

  1. Hej, dziewczyny!
    Zeszłym tygodniu byłam na wymianie międzyszkolnej w Niemczech. Niby było fajnie, ale niektórzy niemcy są dziwni XD
    A teraz:
    NO HALO, TEN RABUŚ MIAŁ BYĆ ŁUCJĄ! Już się tak cieszyłam XD
    Damien, wkurzyłeś mnie, ale to nie nowość. W pierwszej części kiedy zrobiłeś, to co zrobiłeś, myślałam, że Cię zabiję.
    Lenoś chciał się wykazać, a Ty wszystko zepsułeś. Wredna małpa.
    Ta. Widzę te ich miny "WTF", kiedy wracają do zamku, a tam czekają na nich strażnicy. Na szczęście Lilka i Edek spieprzyli, gdzie pieprz rośnie. Jednak jest jedno "ale"...
    DLACZEGO TAK MAŁO AVIOTR?! Czy Wy wiecie, co ja przeżywam? Moje serce krwawi, chlip, chlip...
    Aha, z tego wszystkiego zapomniałam napisać o Łucji Znad Jeziora. W sumie to nie wiem, skąd ona najpierw w Kalormenie, a teraz w Narnii, ale fajnie, że jest. Niech będzie zazdrosna o #NieWyimaginowanegoByłegoChłopakaDamiena.
    Ach, oceny. Większość mam już wystawione, jeszcze tylko matematyka. Widziałam Twoje zwiastuny! Bardzo mi się podobają. Też się kiedyś bawiłam w Vegasie i robiłam zwiastuny dla siebie. Może do tego wrócę? :D
    Tak! Załóż swojego bloga, chętnie będę czytać. Lubię Twój styl pisania.
    Dobrych ocen, dziewczęta! Czasu już nie życzę, bo pewnie za chwilę będzie go aż za dużo! Chociaż... tak serio, to wolnego czasu nigdy za wiele.
    Buziaki,
    Bells

    P.S I pamiętajcie: chcę więcej Aviotra! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aye!
      Hehehe Monika idzie na rozszerzony niemiecki do liceum XD. Jak dobrze, że na idę na mat-fiza i będę miała hiszpański ^^. Zero męczarni i wielogodzinnych prób wymówienia daty XD.
      Nie, to miało być lovestory! Ale głupia Zjawa mi zabroniła, tak się nie robi!
      Czekaj, co Damien (z twarzą mojego przyszłego męża, który ma pierwsze miejsce na osiemnaście na mojej liście przyszłych mężów) zrobił? Nie pamiętaj już!
      Lenoś (z twarzą Aarona, który ma trzecie miejsce w moim rankingu na przyszłego męża) jeszcze się wykaże. Poruszę niebo i ziemię, byle by się wykazał :D
      Dżizas Krajst! Nie krzycz na biedną Ayę :c
      Miło, że się domyśliłaś, a wszystko wyjaśnimy w przyszłym rozdziale :)
      A dziękuję. Wracaj do zabawy w Vegasie! Chętnie zobaczyłabym Twoje prace :D
      W sumie to pomysły rodzą się w mej główce. Albo robiłabym po prostu one-shoty z jakiejś konkretnej rzeczy (nie, to wcale nie byłoby anime XD) albo one-shoty, które byłby po prostu opowiadaniami nie związanymi ze sobą. No i mam jeszcze pomysł na bloga z jakąś konkretną fabułą, problem w tym, że nie jest to sprecyzowane i chyba zostanę przy one-shotach i może pomogę Monice pisać o Olimpiskich Herosach. Widziałam już jej bohaterów i są moi przyszli mężowie, co prawda na razie trzech, ale może będzie ich więcej ^^.
      O tak! Czas i wena to coś czego mi teraz brakuje. Muszę skończyć zwiastun, który jest tak straszny, że chyba zacznę go od nowa i poprawić ostatnie oceny. Cóż, przynajmniej średnia będzie dobra :).
      Dziękujemy :D
      Pozdrawiam,
      Aya

      Usuń
  2. Przepraszam, nie chciałam na Ciebie krzyczeć, po prostu jestem psychofanką Aviotra z przyczyn wszystkim znanym. Monika potwierdzi XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam.
      A tak przy okazji pozwolisz, że zadam Ci pytanie. GDZIE DO CHOLERY JEST JAKIEŚ TWOJE OPOWIADANIE?! GDZIE PIERWSZY ROZDZIAŁ NA PRAWDZIWEJ KRÓLOWEJ NARNII?! Chcę odpowiedzi!

      Usuń
    2. Myślę, że kiedyś będzie XD
      A tak na serio, to sama nie wiem. Pomysł był i się zmył :// Ale postaram się coś wymyślić! :)

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis