sobota, 5 marca 2016

Rozdział 02



02. Ucieczka

         Szli przed siebie w ciszy. Otaczały ich zielone łąki i lasy. Ciche podmuchy wiatru zdawały się odradzać im ucieczkę z Narnii. Oni samie nie widzieli innego wyjścia. W sumie, to Liliana widziała pewien sposób, ale powrót rodzeństwa Pevensie byłby chyba nie możliwy, a przynajmniej bez czyjeś pomocy. Natomiast Damien uważał, że należy walczyć, jednak bez armii jego rozmyślania były na nic.
        Ava z zaciekawieniem przyglądała się Lilianie. Rudowłosa nie zmieniła się tak bardzo od ich ostatniego spotkania. Może była trochę bardziej dojrzała. Dziewczyna prowadziła ich przed siebie, jakby dokładnie wiedziała dokąd zmierzać. Intrygowało to blondynkę. Co prawda była dobrą, rozsądną i władczą królową, ale gdyby ktoś postawił ją w sytuacji Liliany, nie wiedziałaby jak sobie poradzić. Avę jeszcze bardziej dziwiło to, że rudowłosa bez zadawania żadnych  pytań uciekła z nimi. Podobnie było z Cyntią. Ta również o nic nie pytała i nie żądała żadnych wyjaśnień. Ava czuła nie tylko ogromną ulgę, ale także wielką wdzięczność i uznanie. Siostry nie bały się podejmować ryzyka choć dobrze wiedziały co może je za to czekać. Była im wdzięczna, ale nie tylko im. Damien był nie tylko jej wiernym sługą, ale i przyjacielem. Ceniła go za to, że również odważył się uciec.
– Tak właściwie to gdzie nas prowadzisz? – spytała Ava z zaciekawieniem.
– Właściwie to nie mam pojęcia. Nie mamy żadnego planu, więc idę przed siebie. To chyba najlepsze wyjście – mruknęła rudowłosa, odgarniając kosmyki włosów z twarzy. – W sumie to mam pewien pomysł, ale on chyba nie wypali.
– Co to za pomysł? – zainteresował się Damien.
– Myślałam, żeby sprowadzić tu rodzeństwo. Oni zawsze coś wymyślali, a poza tym są legendarnymi władcami Narnii, czyż nie?
– No tak, są. Ale jak mielibyśmy ich tu sprowadzić? Tylko nie mów mi, że chcesz znaleźć Aslana, to szaleństwo!
– Właściwie, to taki miałam plan. Nie jest wcale taki głupi, Damien. Znajdziemy Aslana i poprosimy go o przysłanie ich tutaj. Trochę powalczymy z Kaspianem, a potem będziemy żyli długo i szczęśliwie.
        Ava przyglądała się rudowłosej z uwagą. Nie mogła uwierzyć, że Liliana mówi coś takiego. Zawsze zdawała się być bardziej męska, a jednak rudowłosa postrzegała miłość w dość prosty i dziewczęcy sposób, pomijając walkę.
– Ja się zgadzam – powiedziała Ama, patrząc krytycznie na Damiena, który teatralnie wywrócił oczami. Cyntia i Liliana zawtórowały. Na początku się upierał, ale ostatecznie poddał się. Nie zamierzał walczyć z trzema, przerażającymi dziewczynami, które były w stanie rozszarpać go gołymi rękami.

        Słońce chyliło się ku zachodowi. Jego wieczorne promienie ogrzewały ich zmęczone podróżą twarze. Czuli przyjemną bryzę. Szli w stronę morza. Stamtąd mieli wyruszyć jakimś statkiem na północ, tam gdzie przejście do Krainy Aslana. Może udałoby się im wykraść jakiś mały statek tego samego dnia, ale padali z nóg. Postanowili schronić się w jakimś lesie lub opuszczonym domu, byle blisko morza. W nocy prościej byłoby im wkraść się na statek, którego kurs prowadzi na północ.
        Dzięki umiejętnościom Damiena, włamali się do jednej z rybackich chat. Nikt już dawno w niej nie mieszkał, ale wciąż śmierdziało rybami, a po podłodze walały się stare ubrania i sieci. Domek był mały, właściwie to składał się tylko z jednej, małej izby, w której było wszystko co potrzebne do życia. Okna były zabite deskami. Przez szpary przedostawało się światło, które chciało rozświetlić pomieszczenie, jednak, zważywszy na wielkość szpar, nie było to wykonalne. Może nie było to najprzyjemniejsze miejsce na odpoczynek, ale znacznie przyjemniejsze niż las, w którym kręcą się straże Kaspiana. Musieli przemyśleć każdy ruch, ale oczy same się im zamykały. Wkrótce dziewczęta zasnęły. Jedyny Damien nie mógł spać i przewracał się tylko z boku na bok. Jego myśli odbiegły do rodzeństwa Pevensie, a właściwie do najmłodszej z nich – Łucji. Chłopak dawno uświadomi sobie, że nie chciał by dziewczyna poczuła się odrzucona. Nie czuł do niej niczego wyjątkowego. Była dla niego tylko dobrą koleżanką, ale był za mało asertywny by jej o tym powiedzieć. A co będzie jeśli się znowu spotkają? Co jej powie? Zadręczał swoją głowę licznymi pytaniami, gdy nagle usłyszał pukanie do drzwi. Podszedł do nich i wyjrzał przez szparę. Strażnicy. Popatrzył na smacznie drzemiące dziewczyny. Nie chciał ich budzić. Byłoby mu żal wybudzać je ze słodkiego snu, a poza tym była to idealna okazja na zrobienie z siebie bohatera. Pochwycił swój miecz, który miał przymocowany do pasa. Szybko wyłamał deski jednego z tylnich okien i wyskoczył przez nie. Zaszedł strażników od tyłu. gdy go zobaczyli, wyglądali bardziej na rozbawionych niż przestraszonych. Zdecydowanie nie docenili jego umiejętności, które nabył w Archenlandii. Chłopak natarł pierwszy. Strażnicy odepchnęli go, a potem podeszli bliżej. Dwóch na jednego. Damien wiedział, że czeka go nie lada wysiłek, ale nie da się tak łatwo, oj nie! Natarł i trafił w bok jednego ze strażników, natomiast od drugiego oberwał w ramię. Koszula zabarwiła się na czerwono wokół rany. Złapał się za krwawiące ramię i przeklął pod nosem. Damien zebrał całą swoją siłę. Wkrótce trzy miecze się ze sobą skrzyżowały. Chłopak przewrócił obu strażników na ziemię. 



W tym samym momencie wyszła Liliana. Rudowłosa stanęła jak wryta. Nigdy nie widziała by jej przyjaciel walczył w taki sposób. Poczuła się jakby rosła jej konkurencja w szermierce. Damien rzucił miecz na ziemię i natychmiast złapał się za krwawiące ramię. Rudowłosa podeszła do niego i podniosła miecz z ziemi.
– Dobra, nie rozpaczaj już. Nie bądź baba – powiedziała, idąc w stronę chaty.
– To piekielnie boli, nie wiem jak ty wytrzymywałaś te wszystkie rany.
– To chyba kwestia przyzwyczajenia, a teraz chodź. Nie mamy czasu. Musimy znaleźć jakiś statek płynący na północ nim ci dwaj się obudzą.
        Po chwili z chaty wyłoniły się Ava i Cyntia. Teraz cała czwórka zaczęła szukać statków. Wolnych lub płynących na północ. Okazało się, że nie było to takie trudne. Zaraz znaleźli mały statek handlowy. Weszli na niego i skryli się w kajutach. Że mieli chwilę spokoju, Ava owinęła ranę Damiena tkaniną, którą odcięła od swojej sukni. Mogli wyspać się przez noc. Ustalili warty na wypadek gdyby ktoś miał ochotę wejść do kajuty. Pierwszą wzięła Liliana. Rudowłosa usiadła na podłodze. Wpatrywała się w drzwi ze skupieniem, ale wciąż nie mogła uwierzyć, że ten łucznik, z którym przyjaźniła się od lat sam pokonał dwóch strażników w walce na miecze. Gdy go zobaczyła zauważyła, że on dobrze wie co robi. Zastanawiała się jakim cudem nauczył się takiej walki. Ona potrzebowała lat treningu, a jemu wystarczył zaledwie rok w Archenlandii. Poczuła coś w rodzaju zazdrości. Właściwie, to była to zazdrość. To co jej zajęło lata, mu przyszło z łatwością. To okropne uczucie przeszyło ją całą. To zawsze ona wszystkich broniła i nie mogła uwierzyć, że może się to w jakikolwiek sposób zmienić. Nim się obejrzała wzeszło słońce. Tak utonęła w swoich myślach, że zapomniała obudzić Avy na wartę. Rudowłosa chwyciła się za głowę i powoli wstała z podłogi. Nagle usłyszała czyjeś głosy. Podeszła bliżej wyjścia i przyłożyła ucho do drzwi. Usłyszała rozmowę dwóch mężczyzn.
– Na północ... – prychnął z pogardą pierwszy. – Ten Kaspian oszalał! Że niby my mamy sprowadzić mu jakiegoś lwa z legend!
– Już dawno uważałem, że nie nadaje się na króla, a jego rozkaz tylko utwierdza mnie w przekonaniach – mruknął drugi.  – Toż on rozumu nie ma! Ten jego cały Aslan to tylko wymysł, ale nie! Panicz musi mieć nawet to co nie istnieje!
– Nie dziwię się tej królowej Archenlandii, że zwiała. Też bym zwiał jakbym miał wyjść za takiego idiotę! Facet oszalał, ale mimo tego nikt nie chce wszcząć buntu.
– O to, to. Przyłączyłbym się do tego! Pewnie tak jak większość mieszkańców. Dziwię się, że ta ruda niczego nie zaczyna.
– Może jeszcze planuje albo zbiera armię. Pokonała króla Sprawiedliwego w pojedynku, więc z Żeglarzem ma sobie nie dać rady? A może już coś wszczęła? Słyszałem, że ktoś powalił dwóch strażników jednym ruchem, a jeśli to nie ona to kto?
        Liliana uśmiechała się pod nosem na te wszystkie pochwały. Zdarzało jej się pokonywać Edmunda w pojedynkach i nim się obejrzała była znana jako najlepsza wojowniczka w Narnii. Ale wszyscy zapomnieli już jej imię. Rudowłosa wzięła głęboki oddech i nacisnęła klamkę drzwi. Oparła się o futrynę.
– Słyszałam, że przyłączylibyście się do buntu – zaczęła. Mężczyźni popatrzyli na nią z zaskoczeniem. – To ja jestem ta ruda. Mam na imię Liliana i to nie ja pokonałam tych strażników.
        Ostatnie słowa dziewczyny zamurowały mężczyzn.
– Jeżeli nie ty, to kto? – spytał pierwszy.
– Mój przyjaciel, Damien. Jest razem ze mną na statku. Tu, w tej kajucie. – wskazała na kciukiem pomieszczenie. – Jest jeszcze moja siostra i ktoś do kogo powinniście odnosić się z szacunkiem. Królowa Avalon z Archenlandii. Szukamy statku, którym moglibyśmy udać się na północ. Chcemy przywrócić w Narnii dawne prawo. Koniec z uciskiem. To jak, pomożecie?
– My... Oczywiście! Alvar, ogłoś innym nowinę.
– Robi się kapitanie Hakon!  - krzyknął ochoczo Alvar i popędził na pokład.

        Cały dzień spędzili na zaznajomienia się ze statkiem i jego załogą. Byli to bardzo mili ludzie, choć ich wygląd na to nie wskazywał. Tędzy mężczyźni z długimi brodami, nie kojarzą się dobrze. Jednak uciekinierzy szybko się z nimi zapoznali. Podczas kolacji wszyscy pękali ze śmiechu, a radości nie było końca. Oczywiście młodzi pomagali marynarzom w ich pracy. Cyntia i Liliana zmyły pokład, Ava bawiła się w kucharza (trzeba przyznać, że nieźle jej to wyszło), natomiast Damien pomagał w zwijaniu żagli, rozwijaniu ich oraz wiosłował, gdy nie było wiatru.
        Zapadła noc. Kapitan Hakon pozwolił uciekinierom na udanie się do kabiny, w której przebywali. Ochoczo się do niej udali. Ava padła na łóżko. Gotowanie dla tak duże ilości ludzi wykończyło blondynkę. Nie żeby reszta nie była zmęczona, ale ona odzwyczaiła się od takiego trybu życia dlatego pluła sobie za to w brodę. Reszta nie zwracała na to uwagi tylko niemal natychmiast zasnęła. Gdy blondynka to zauważyła, sama udała się na sen, z którego nie mogło wybudzić jej nic. Nic prócz sztormu.

Koniec


Hejka ludziska! 

Jakie piękne powitanie wymyśliłam... Nic tylko trzasnąć się ręką w czoło.

Uświadomiłam sobie, że dalej nie zrobiłam playlisty, ale pewnie jak wstawię następny rozdział to już będzie. Obawiam się, że będziecie katowani Laną Del Rey, bo w końcu kupiłam sobie Honeymoon, a to zobowiązuje. No chyba, że macie jakieś specjalne życzenia co do muzyki. Mogę je spełnić jeśli mi napiszecie czego tam słuchacie c:
To do następnego razu!

Zjawa

*EDIT* W końcu dodałam playlistę. Chyba jest całkiem spoko. Oczywiście musiałam dowalić AC/DC, które nie pasuje do klimatu, ale jak będzie jakaś wojna czy tam pojedynek to czemu by nie ☻

4 komentarze:

  1. Hej!
    Oj Damien, Damien... Musisz z siebie zawsze robić bohatera? Rozumiem, że gdy ma się przed nosem Lilianę można nabrać kompleksów, ale...
    Nie do końca zrozumiałam czemu zaatakował tych gostków :v
    W ogóle ma na tym gifie takie śmieszne włosy XD Mam teraz takie włosy jak Damien, bo rok temu zdecydowałam że moje długie włosy są idiotyczne, więc wzięłam nożyczki i YOLO.
    Kasp chce wezwać Lwa? Ej, a może to nie wina żelek, tylko opętała go Jadis, która chce wezwać lwa? Tylko po co...? Nie wiem, nie zwracaj uwagi na moje idiotyczne teorie.
    Przepraszam za tak krótki komentarz, ale chemia wzywa!

    Weny,
    Scarlett Meadowes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj cichaj! Daj mu się trochę pobawić w bohatera, niech ma coś od życia :P
      Tak, te włosy też minie rozbrajają, ale podobnie jak ty użyłam taktyki na YOLO i teraz będzie miał dłuższe, bo tak sobie wymyśliłam. Tak w ogóle to też chciałabym obciąć włosy, ale miałabym afro, a nie chciałoby mi się prostować codziennie włosów, więc zapuszczam i będę bawiła się w Roszpunkę XD
      Uwierz mi, moje niektóre teorie są straszne. Jeszcze się przekonasz.
      Chemia... Moja chemiczka jest dilerem i praktycznie na każdej lekcji robi nam kartkóweczki z reakcji, a potem jak się wszystko miesza to dziwi się, że nie wychodzi. W każdym razie, powodzenia z chemią (chemia to zło!)
      Dziękuję :)
      Zjawa

      Usuń
  2. Ooo lepszy? No konkurencja
    Cóż to w końcu facet
    Suuuper czekam xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz Lilicia będzie zła i pewnie będzie próbowała pokazać, że to ona rządzi w walce (bo rządzi, nikt nie jest lepszy niż Lily!)
      Dziękuję C:
      Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis