sobota, 20 lutego 2016

Część II - Prolog


00. Plany

         Było ciepło. Słońce ogrzewało całą Narnię. W wiosce przy cytadeli było niespokojnie. W całej Narnii nie działo się najlepiej, odkąd krainę opuściło rodzeństwo Pevensie. Wszędzie szwendali się strażnicy. Rozpoczęło się przymusowe wciąganie do armii. By wychodzić z wioski trzeba było mieć specjalne uprawnienia wydawane przez króla Kaspiana X. Narnia stała się zamkniętą, nieprzystępną krainą. Ludzie mieli zakaz noszenia jakiejkolwiek broni, a wieczorami w każdym domu odbywała się inspekcja. Nie przeszkadzało to jednak pewnej siedemnastoletniej, rudej dziewczynie i wymykaniu się w nocy do sąsiedniej wioski. Natomiast używania broni nie bała się jej starsza, również ruda siostra, Liliana. Dziewczyna zawsze miała przy sobie ukryte noże, miecz byłby zbyt widoczny. Jej najlepszy przyjaciel – Damien – został włączony do wojska archenlandzkiego. Archenlandią rządziła królowa Avalon, jednak dla niego była po prostu Avą, choć nie zwracał się tak do niej. Liliana nie raz chciała go odwiedzić, jednak była najbardziej pilnowaną osobą w królestwie ze względu na swoje zdolności. Umiała walczyć lepiej niż wszyscy narnijscy szermierze, jedyną osobą, z którą zdarzało jej się przegrywać był Edmund Pevensie, jeden z czwórki legendarnych władców Narnii. Łączyło ich nie tylko przyjaźń i wspólne hobby, łączyła ich miłość. Mieli wspólne plany. Domek w wiosce i gromadka dzieciaków. Zwykły plan, a jednak tak bardzo nie możliwy. Zalewała ją złość, gdy tylko pomyślała, że Aslan mógł to tak po prostu popsuć. Nie raz nawiedzała ją myśl, by opuścić swój rodzinny dom i wyruszyć w nieznane, by odnaleźć Wielkiego Lwa i kazać mu sprowadzić Edmunda spowrotem. Wiedziała, że to głupie, jednak nie mogła się powstrzymać od myślenia o tym.   
      Siedziała w kuchni przy stole i oglądała dobrze znany krajobraz widniejący za oknem. Nie zwróciła nawet uwagi na to, że jej siostra siedzi naprzeciwko i wpatruje się w nią z zaciekawieniem.
– Znowu o nim myślisz? – spytała wyrywając siostrę z zamyślenia.
– Cyntia? Skąd ty tu się wzięłaś? – zwróciła się w jej stronę z nie małym zdziwieniem.
– Ja tu mieszkam – mruknęła, przewracając teatralnie oczami.
– Myślisz, że Aslan kiedyś ich tu jeszcze przyśle? Nie mogę czekać w nieskończoność, nie zawsze będę młoda i piękna.
– A to ty kiedyś byłaś piękna? – spytała Cyntia z uśmiechem. Liliana prychnęła, a potem również się uśmiechnęła. – Ponoć ojciec ma wrócić – dodała Cyntia.
– Ojciec? Co to za okazja, że nasz wspaniały król – powiedziała ostatnie słowa z obrzydzeniem. – wysyła rycerzy do domów?
– Mogę ci to wyjaśnić o ile nie powiedz matce, że wymykam się nocami i wychodzę do sąsiednich wiosek. – uśmiechnęła się chytrze. Liliana wywinęła oczami i kiwnęła potakująco głową. – Świetnie. Kiedy ostatnio spotkałam się z moimi znajomymi ze szkoły rozmawialiśmy o tym. Kilku napomknęło, że ich ojcowie wrócili i, że nasz też wróci. Ponoć Kaspian chce by się na razie oszczędzali.
– Wcześniej nie przeszkadzało mu to, że harują jak woły. Walnął się w łeb czy jak?
– Też tak myślałam, ale tu chodzi o coś innego. Kiedy w grę wchodzi królowa Archenlandii trzeba zrobić dobre wrażenie. Avalon przyjeżdża. – na dźwięk tego imienia twarz Liliany rozpromieniała. Dla rudowłosej królowa zawsze pozostanie Avą. – Kaspian chce się z nią ożenić – dodała Cyntia, a z twarzy jej siostry znikł uśmiech.
– Czy ona w ogóle o tym wie?
– Zapewne nie. Do tego na pewno odmówi, ale jej lud nie będzie zbyt wyrozumiały. Sami ją do tego namawiają. Wybuchnie wojna, a ona będzie musiała uciekać. – wbiła wzrok w blat stołu. – Przynajmniej tak mówili znajomi – dodała.
       Liliana zmarszczyła brwi. Nie podobało jej się to. Po co Kaspian miałby starać się o rękę kobiety, która nie jest jego miłością, a poza tym Ava potrzebowałaby tylko wystarczająco ostrego narzędzia by rzucić nim w głowę narnijskiego króla. Choć pewnie samo jej zrzędzenie by go zabiło, ale to wolniejsza opcja. Rudowłosa wiedziała, że Ava się na to nie zgodzi, a wtedy nastanie wojna między krainami. Do tego blondynka zapewne zostałaby zlinczowana przez swój własny lud. Liliana intensywnie nad tym myślała, robiąc co raz to głupsze miny. Cyntia postanowiła przerwać to i przywrócić uśmiech na twarzy siostry.
– Damien pewnie też będzie. – Liliana natychmiastowo się wzdrygnęła i złapała się za brzuch. – Nadal to pamiętasz – zauważyła Cyntia.
– To nic takiego. Kiedyś mi to przejdzie. – młodsza zrobiła taką minę, jakby pytała się jej kiedy zamierza przestać tak robić. Liliana wstała i pobiegła na górę. Cyntia z zainteresowaniem poszła za siostrą i przyglądała się uważnie jej ruchom. Dziewiętnastolatka najwyraźniej czegoś szukała. Przerzucała ubrania leżące na jej łóżku z miejsca na miejsce. Nagle przystanęła i podrapała się po głowie. Chyba doznała olśnienia. Zrzuciła pościel na ziemię i podniosła cienki materac. Wyjęła spod niego zakurzony miecz. Z uśmiechem wycierała ostrze.
– Wiesz kiedy przyjeżdżają? – spytała Liliana.
– Tak jakoś za dwa dni – mruknęła, oglądając z zaciekawieniem siostrę. Dziewiętnastolatka wyglądała jakby miała szaleństwo w oczach. Cyntia dobrze wiedziała co chodzi siostrze po jej rudej głowie. – Zamierza złożyć im wizytę, prawda?
– Piszesz się na to? – spytała rudowłosa. Zdawała się być podekscytowana. Adrenalina i radość uderzyły jej do głowy. Skakała z nogi na nogę, co młodszej wydawało się dość zabawne. Były między nimi zaledwie dwa lata różnicy, obie miały rude włosy i podobne charaktery, choć Cyntia nie była skora do okazywania tego. Sama chętnie chwyciłaby za broń i popędziła zobaczyć się z Avalon i Damienem, ale starała się zachować pozory odmienności. Nie chciała być porównywana z żadną sióstr, co jest dość trudne gdy jest się najmłodszą. Na samą myśl o tym miała w głowie głosy różnych ludzi, którzy mieli do czynienia z całą czwórką. Dziewczyna głośno westchnęła i uśmiechnęła się.
– A co mi tam – powiedziała, patrząc na uradowaną siostrę.
– Wyruszamy jutro w nocy – nakazała Liliana, sprzątając walające się po podłodze ubrania.

      Noc owinęła Archenlandię. Mimo to zamek widać było wyraźnie, tak samo panujący w jego wnętrzu wystrój. Królowa nie zamieniła wszędobylskiej bieli. Zmieniła jedynie królewskie szaty oraz szaty wszystkich mieszkańców pałacu. Uznała, ze zmiany trzeba wprowadzać powoli i stopniowo. Starała się pokazać dworzanom, że jest dobrą, samodzielną władczynią, ale jej doradcy upierali się, że Archenlandia potrzebuje króla. Już dawno wyczuła, że zaproszenie do Narnii to tylko podstawienie jej pod ścianą. Ale mało kto znał jej możliwości. Nie bała się odmówić oświadczyn przy wszystkich mieszkańcach nawet jeżeli miałoby to zaszkodzić jej reputacji. Bardziej obchodził ją jej honor. Nie zamierzała wychodzić za Kaspiana. Jedynym władca Narnii, z którym mogłaby spędzić resztę życia był Piotr Pevensie, jeden z legendarnych władców tejże krainy. Jedyną osobą w archenlandzkim pałacu, z którą mogła szczerze porozmawiać był Damien. Chłopak był wyśmienitym łucznikiem, zresztą jak ona. Podczas pobytu w pałacu nauczył się również walki mieczem. Miał bardo podobny styl walki do stylu Liliany. Trudno się dziwić, spędził z nią kilka długich lat. Dziewiętnastolatek zaczął zachowywać się poważniej odkąd został rycerzem w archenlandzkiej armii. Nie oznaczało to jednak, że pozbył się swojego poczucia humoru. Nadal żartował i doprowadzał Avę do łez. Damien stał się jej najbliższym przyjacielem. Tak zamyśliła się wyjazdem, że nie zauważyła, że chłopak wszedł do jej komnaty i rozsiadł się w fotelu. Zwróciła na niego uwagę dopiero gdy chrząknął znacząco.
– O, witaj – mruknęła mierząc go wzrokiem. Miał włosy w nieładzie i brudna twarz. – Gdzieś ty był?
– A, to! Strzelałem z łuku i spotkałem dość nie miłego wilka – powiedział bez jakichkolwiek emocji. – Bardziej mnie zastanawia co zrobisz z Kaspianem. Wymyśliłaś coś?
– Nie – mruknęła krótko i podrapała się po głowie.
– Jest cień szansy, że morderstwo wchodzi w grę? – spytał z odsłaniając białe zęby w uśmiechu. Ava przewróciła oczami i zaśmiała się krótko pod nosem.
– Chyba nie – odparła. – Pomóc mógłby tylko Aslan, ale go tu nie ma.
– Ach... Przysłałby twojego Piotra i możesz brać ślub.
– I twoją Łucję – powiedziała. Damien wbił się jeszcze bardziej w fotel i zmarszczył czoło. Intensywnie myślał nad doborem odpowiednich słów.
– Ty tęsknisz za Piotrem – zaczął. – Ja za Łucją nie. Po prostu... to nie jest ta, której szukam.
Avalon popatrzyła na niego mrużąc oczy. Jeszcze rok temu biegał za Łucją i wyglądał na wielce zakochanego. Może po prostu nie wiedziała wszystkiego. Oparła głowę na dłoniach i wpatrywała się smętnie w stojącą przed nią białą szafę. Tęskniła za czasami kiedy latała z łukiem po lasach. Wolała mieszkanie w lesie niż w luksusie. Na samym początku czuła się świetnie. Pałac był ogromny i przez pierwszy miesiąc gubiła się w korytarzach, ale potem było już tylko gorzej. Wieczne obowiązki, bale, spotkania i ten wszędobylski luksus ją przytłaczały. Mimo, że jej ciało żyło to dusza już dawno obumarła. Każdego dnia robiła to samo. Monotonia ją zabijała, Damiena zresztą też. Ćwiczenia, służba, dwie godziny strzelania z łuku i tak w kółko. Oboje dziwili się w jaki sposób służący tu wytrzymywali. Było tak przeraźliwie nudno. Podejrzewali, że rycerze i służący przyzwyczaili się do panującej tu atmosfery. Avalon przeciągnęła się i zwróciła z w stronę przyjaciela.
– Wiesz, chyba muszę się z tym wszystkim przespać, mógłbyś...?
– Jasne. I tak muszę wracać usługiwać tym pacanom – powiedział Damien z uśmiechem. – Ej – powiedział stojąc w drzwiach – wymyślisz coś. W końcu jesteś Avą, czyż nie?
Dawno nikt tak do niej nie mówił. Dla większości była królową lub królową Avalon, a teraz znowu była Avą. Poczuła jakby jej dusza ponownie zaczęła żyć. Gdy chłopak wyszedł jej usta wywinęły się w uśmiech. Kto by pomyślał, że tak mało wystarczy człowiekowi do szczęścia. 

 Koniec

Jak zauważyłam, że strzeliło mi 10 000 wejść to uznałam, że prolog dodam wcześniej.  Wczoraj go skończyłam, więc co mi tam. Jakoś trzeba Was nagrodzić. Nie jest on długi, ale zdecydowanie lepszy niż ta poprzednia druga część (usunęłam ją). Trochę zmieniłam i pewnie może wydać się Wam dziwne, że no Kasp z Avą. Spokojnie, to część planu. Jak widzicie wróciłam do starej, dobrej narracji trzecioosobowej. Usunęła też muzykę, pewnie niedługo dodam ją ponownie, muszę tylko wyczaić jakieś pasujące kawałki. Dodałam też nowe zdjęcia bohaterów drugiej części. Reszta pozostaje bez zmian. Mam nadzieję, że miło się czytało (czyż to nie jest lepsze?) i do zobaczenia w rozdziale pierwszym (podejrzewam, że za jakiś tydzień) oraz w komentarzach.

Zjawa

5 komentarzy:

  1. Hurra!
    Naprawdę, bardzo się cieszę, że postanowiłaś wrócić do pisania, a jeszcze bardziej z tego, że zrobiłaś coś z Lilianą. Naprawdę, zdecydowanie bardziej wolę gdy jest śmiała, odważna i mimo odejścia Edmunda ma siłę i krzepę . Co do tej części którą usunęłaś... Liliana mi się z początku podobała, myślałam, że jej melancholia i smutek to stan przejściowy. Ciężko mi się to czytało. Nie zrozum mnie źle! Jakościowo usunięta część była świetna, ale po prostu parlamentarnie ( Minuta ciszy dla autokorekty. DIAMETRALNIE) zmieniłaś charakter Liliany. Bardzo się cieszę, że postanowiłaś dalej pisać. Ten blog jest jednym z moich ulubionych blogów o Narnii. Prolog zdecydowanie odpowiada klimatowi I części!
    Kaspian! Musiało mu coś odwalić po odejściu Zuzanny. Narkotyk w żelkach? Mam nadzieję, że ktoś ze służby lub śmierciożerca ( xD ) postanowił go unieszkodliwić. Widzę, że Ava i Damien mimo upływu lat są tacy jak zwykle. To takie słodkie, że Ava nadal go kocha mimo tego, że na początku nie rozumieli się dobrze, a ich związek trwał bardzo krótko. Mam nadzieję, że Piotreł odwzajemnie to uczucie, bo jak nie, to nasyłam na niego armię rudych wiewiórek! Kaspian ( NieKaspian jeśli moja teoria jest prawdziwa) jest wkurzający. On serio myśli, że Ava nie wie co się odwala w Narni? Bardzo ciekawi mnie to, czemu Narnia i Archelandia ma armię. ( Może coś przeoczyłam? )
    Weny!
    Scarlett Meadowes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal uważam, że jakość usuniętych była słaba. Lilcia w jednym rozdziale taka twarda, w drugim taka denerwująca. Pff!
      Narnia i Archenlandia MOGĄ w przyszłości toczyć ze sobą wojnę. Wszystko zależy od Avy.
      Damien i Ava tacy jak zwykle? A ja myślałam, że ich trochę zmieniłam. Szczególnie Damiena, teraz będzie poważniejszy. Dziwne, prawda? Ale tylko trochę. Uwielbiam go jako przygłupa, a teraz nadal nim będzie tylko trochę mniejszym C: No i muszę mu i Cyntii znaleźć drugie połówki. Od razu piszę, że Cyntia x Damien nie będzie. O to wszyscy mogą być spokojni, a Łucją najwyżej zabije się jakoś w trakcie historii.
      Kasp ćpa szyszki (jak Pola). Potwierdzone info!
      Jednym z ulubionych? Pierwsza część była tak zła, a ty mi tu takie rzeczy. W każdym razie, bardzo mi miło ^^
      Dziękuję za komentarz ^^
      Zjawa

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Miło, że podzielasz moje zdanie co do jakości :)
      Drugi rozdział się pisze (wolno, ale jednak). Może jutro będzie.
      Dziękuję za komentarz xo
      Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis