niedziela, 15 listopada 2015

ROZDZIAŁ XXX


DWA LATA (i trochę) PÓŹNIEJ
NARNIA

Była wiosna. Słońce grzało bardziej niż kiedykolwiek. A przynajmniej tak czuła Zuzanna. Świat wydawał się jej piękniejszy niż zwykle. Tańczyła i skakała po całym ogrodzie, a jej śmiech i śpiew wypełniał cały Ker-Paravel. Do ogrodu wszedł Edmund. Wyglądał na lekko zmęczonego i zirytowanego.
-Ja rozumiem Zuza, że się cieszysz, ale mogłabyś przestać fałszować? Obudziłaś cały zamek.- powiedział przecierając oczy.
-Ale jutro jest ten cudowny dzień! Nie mogę się doczekać! To będzie najcudowniejszy dzień w moim życiu, braciszku!- pisnęła podekscytowana i zmierzwiła włosy bratu.
-Naprawdę nie wiem co Kaspian w tobie widzi.- mruknął piorunując siostrę wzrokiem.
-Odezwał się. Spytajmy Liliany co ona widzi w tobie.
-Od Lili to ty się lepiej odczep.
O wilku mowa. Liliana ze śmiechem podeszła do nich.
-Odpuść jej. Jutro bierze ślub, to normalne, że się ekscytuje. Chyba normalne.- powiedziała rudowłosa obejmując Edmunda. Zuzanna uśmiechnęła się lekko i szybkim krokiem poszła do zamku, zostawiając ich samych.
-Ty też się będziesz tak ekscytowała?- spytał brązowooki.
-Pewnie tak, ale... Po co pytasz?
-Na przyszłość. Muszę zapamiętać, żeby nigdy się z tobą nie żenić. Nie chcę żebyś zachowywała się tak. Już bym wolał, żebyś mnie dziesięć razy spoliczkowała.
-Tylko dziesięć?- rudowłosa uśmiechnęła się zadziornie.
-Nie przesadzaj, chcesz żebym nie miał twarzy?- spytał nadal zirytowany zachowaniem siostry.
-Może skończmy ten żenujący dialog.- powiedziała głaszcząc chłopaka po policzku. Potem musnęła jego usta swoimi wargami. Zawsze tak robiła kiedy chciała uspokoić Edmunda. Od pewnego czasu był bardzo nerwowy i zdawał się czymś martwic, jednak sam nie wiedział czym. Przeczuwał, że stanie się coś złego, ale nie mógł powiedzieć co. Starał się pozbyć tego uczucia, ale nie potrafił.
-Może pójdziemy posiedzieć na plaży?- spytał gdy tylko dziewczyna go puściła. Rudowłosa nie miała nic przeciwko. Chwyciła go za rękę i pociągnęła za sobą.

****

Piotr przechadzał się po zamku. Korzystał z tymczasowej ciszy. Przeczuwał, że w południe przybędą pierwsi goście na ślub Zuzanny i Kaspiana. Rozpieszczone dzieci szlachciców i władców, zadufane w sobie damy i co chwila mówiący o sobie baronowie. Piotr chciałby po ich przybyciu wrócić do swojej komnaty i zamknąć się na klucz, ale nie mógł zrobić przykrości siostrze. To miał być jej dzień. Wspaniały nie mógł przyzwyczaić się do myśli, że jego przyjaciel- Kaspian –będzie mężem jego siostry. Nagle usłyszał za sobą kroki. Odwrócił się szybko i ujrzał Zuchona z dość zadowoloną miną, co wydało się dość podejrzane.
-Goście z Archenlandii przybyli.- powiedział karzeł, odwrócił się i zaczął iść w kierunku sali tronowej. Piotr udał się za nim. Gdy już byli na miejscu ujrzał uzbrojonych strażników, a za nimi jakąś postać o blond włosach. Wyciągnęli ku niemu bronie.
-Spokojnie. Idźcie zanieść moje rzeczy do komnaty. To rozkaz.- nakazała postać za nimi. Strażnicy poszli za Zuchoem, który wskazał im odpowiednią komnatę.
-Kretyn!- krzyknęła i rzuciła się na Piotra.
-Ava... Znaczy się Avalo...- w dokończeniu przerwała mu ręka dziewczyny, która walnęła go w twarz.
-Nie mów tak do mnie. Dla ciebie i dla innych Narnijczyków jestem po prosu Avą i tego się trzymajmy.- powiedziała uśmiechając się.- Brakowało mi tego walenia cię po twarzy.- oznajmiła ze śmiechem. -Tęskniłam.- dodała przyciszonym głosem.
-Ja... znaczy się my...
Popatrzył na nią. Dziewczyna wydawała się być jeszcze piękniejsza, ta którą zapamiętał. Ale przenikliwe oczy pozostały te same. Wpatrywała się w niego z lekko szyderczym uśmiechem.
-Ja tu widzę tylko ciebie.- powiedziała podchodząc niebezpiecznie blisko.
-Ekhem... My jesteśmy za wami.- usłyszeli za sobą głos Łucji. Odwrócili się natychmiast i ujrzeli siostry Pevensie wraz z Kaspianem i Damienem. Ava pokryła się lekkim rumieńcem.
-Chyba jednak nie potrzebnie im przeszkodziłaś.- mruknął Damien i pożałował tego gdy poczuł jak Zuzanna trzepnęła go po głowie.
-Ale my nic...- zaczęła blondynka, ale nie kontynuowała gdy tylko spojrzała na miny dawno nie widzianych przyjaciół. –To może grupowy uścisk na powitanie?- spytała wyciągając ku nim ręce.
-Liczyłem, że przywitasz mnie tak jak Piotra.- powiedział z sarkastycznym uśmieszkiem Archenlandczyk.
-Damien!- krzyknęła Mężna waląc chłopaka w ramię. Reszta towarzystwa zaczęła pękać ze śmiechu. W ostateczności przystali na przyjacielskich uściskach.
-A gdzie Edmund i Liliana?- spytała Archenlandzka królowa po przywitaniu. 
-Pewnie znowu gdzieś chodzą i spędzają razem słodko czas.- powiedziała Łucja z uśmiechem na twarzy.
-Taa... Albo znowu się leją.- prychnął Damien i znowu dostał po ramieniu od Łucji oraz po głowie od Zuzanny.

*****

-Dlaczego ciągle jesteś taki poirytowany?- spytała rudowłosa po raz któryś w tym tygodniu.
-Ile razy mam powtarzać, że nie wiem.- warknął Edmund. Dziewczyna przystanęła, popatrzyła a niego wrogo i skrzyżowała ręce na piersi.
-Od jakiegoś czasu kompletnie cię nie poznaję! Na wszystkich się tylko wyżywasz, ale sam nie wiesz dlaczego! Gorzej niż baba!
-Jak ci to przeszkadza do wracaj do swojej wioski przy cytadeli!- krzyknął. Liliana zrobiła krok w tył. Po policzku zleciała jej łza.
-Jak uważasz.- szepnęła i ruszył w stronę zamku. Co chwilę wycierała oczy. „Nie płacz.”- myślała, ale to nic nie dawało. Miała ochotę zawrócić i walnąć chłopaka z całej siły w twarz, ale coś ją powstrzymywało. Była równocześnie wściekła i miała ochotę go zabić, ale z drugiej strony czuła się słaba. Była rozdarta. Weszła szybkim krokiem do zamku. Nie odezwała się do nikogo choćby jednym słowem. Uśmiechnęła się tylko blado do Avy i ruszyła do swojej komnaty.
Weszła do pomieszczenia zamykając za sobą drzwi i rzuciła się na łoże. Po chwili do pokoju wszedł Edmund.
-Czego chcesz?- warknęła Liliana podnosząc się z łoża.
-Ja... Przeprosić.
-Najpierw na mnie wrzeszczysz z niewiadomego powodu, a teraz chcesz przepraszać? Czy przypadkiem nie kazałeś mi wracać do wioski?- spytała próbując powstrzymać łzy. Jednak nie wytrzymała. Zalała się łzami nie mogła ich powstrzymać, choć tak bardzo chciała. Sprawiedliwy odszedł do niej i mocno ją objął. Dziewczyna poczuła spokój, ale równocześnie nadal miała ochotę walnąć Edmunda w twarz.
-Nie płacz już.- szepnął wycierając łzy z jej policzków, a potem pocałował ją delikatnie.
-Uspokój się, proszę. Nic złego się nie dzieje. A nawet jeśli by się coś działo, to damy radę. A ja teraz lecę przywitać się z Avą. Idziesz ze mną?
-Jasne.- powiedział i uśmiechnął się blado, po czym poszedł za dziewczyną.

*****

Zuzanna od nie mogła usiedzieć w miejscu. Chodziła jak nakręcona. Łucja ganiała ją po całej komnacie by tylko upiąć jej włosy.
-Mogłabyś już przestać chodzić?- spytała zirytowana Mężna.
-Daj jej się nacieszyć.- odparła Liliana poprawiając sukienkę.
-No właśnie. To nie moja wina, że nie możesz wziąć jeszcze ślubu. A nawet gdybyś mogła to nie mogłabyś zrobić tego przede mną.- powiedziała starsza Pevensie.
-Czyli, że w ogóle bym nie mogła.- mruknęła Łucja poprawiając włosy siostrze. Nagle drzwi do komnaty otworzyły się i stanął w nich Piotr.
-Panie gotowe?- spytał z uśmiechem. Dziewczęta pokiwały głowami potakująco. –To proszę za mną.
Wyszli do ogrodu, gdzie czekali już goście. Siedzieli na białych krzesłach i przypatrywali się Zuzannie, która wyglądała olśniewająco w prostej, długiej, białej sukience. Do tego miała swoją złota koronę i złoty naszyjnik. Szła delikatnie między gośćmi z uśmiechem jakiego jeszcze nikt nigdy u niej nie widział. Nagle wszystkich oślepił blask, a z niego wyłonił się Aslan.


______________________________
Ekhem... Witam. W sumie to nie mam o czym pisać. Jak zazwyczaj mam to tym razem nie. No mogę napisać, że chcę już weekend (co z tego, że ten się jeszcze nie skończył).
To do zobaczenia w komentarzach :)

~Zjawa

2 komentarze:

  1. No i Aslan wbił na ślub! Hm, nie było lepszego momentu? Zuza idzie sobie do ołtarza, spokojnym krokiem a tu BUM! Wbija Aslan.. Czy on musiał zepsuć jej ślub? Nie no, Aslanie, serio? Musisz skupiać na sobie tyle uwagi? ;-; No, ale to lew i... Czy on zaryczał? Wnioskuję z gifu ale... Wyobraź sobie sytuację. Aslan wbija na ślub i zaczyna ryczeć. Rycząc oczywiście, z jego ust wydobywa się powietrze które idzie w strone Kaspiana. Zuzanna zasłania narzeczonego własnym ciałem by wiatr nie zepsuł jego włosów. W końcu muszą być zadbane, nie? A gdyby nie miał zadbanych włosó to na co by wyrywał? Widzę że między Edkiem i Lilianą słabo. Może to ten czas w miesiącuu Edmunda? Niech Lily rzuci w niego czekoladą. Może pomoże... Ava wbiła! "Brakowało mi tego walenia cię po twarzy.- oznajmiła ze śmiechem." Ava, przecież mogłaś przyjechać do Narnii w nocy, a gdy Piotr spał mogłaś go pobić, a winę zrzucić na gang kolesi w sukienkach.
    Weny!
    ~ Huncwotka Vicky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aslan zawsze wbija na imprezki.To przecież imprezowy kociak (jak go kiedyś nazwałam XD).
      Być może zaryczał, bo nie był pewien czy wszyscy go zauważyli i może nie podobał mu się fryz Kaspa. Albo po prostu nasz Telmar ma lepszy fryz niż Wielki Lew.
      Po prostu Edek jest zły bo Zuza nie pozwoliła mu chajtnąć się z Lili, zanim ona nie weźmie ślubu z Kaspem.
      Taa... Nie byłoby w tym nic dziwnego:
      Piotreł wstaje i boli go twarz. Wbija Ava i takie "WTF?", "Ja nic nie wiem". A Piotreł na to, że to pewnie ona, a ona odpowiada mu mniej więcej tak:
      -Piotrze to nie ja! Przysięgam! Ale wiem kto to zrobił! To był #GANGKOLESIWSUKIENKACH z opowiadania Huncwotki Vicky! To byli Thomas i Zuchon w sukienkach Ev. A tak w ogóle to ty mi lepiej wyjaśnij co cię z nią łączy podły padalcu!
      Tak to sobie wyobrażam XD
      Dziękuję ♥
      ~Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis