piątek, 6 listopada 2015

ROZDZIAŁ XXVIII


W wiosce nastał dzień. Słońce ogrzewało twarze ludzi, którzy wraz z władcami Narnii i ich towarzyszami już dawno byli w drodze na Ker-Paravel. Z przodu szedł Kaspian wraz z Zuzanną i kilkoma centaurami. Omawiali ostatnie szczegóły. W środku znajdowali się Edmund, Liliana wraz z rodziną oraz Łucja i Damien. Na szarym końcu szedł Piotr do którego po chwili podbiegła Ava. Dziewczyna miała na swojej twarzy szatański uśmieszek.
-Cześć Piotruś.- powiedziała słodkim głosem.
-Czego chcesz?- spytał chłodno Piotr. Nie miał najmniejszej ochoty z nią rozmawiać, jednak Ave niespecjalnie to przeszkadzało. Była zawzięta i uparta.
-A ta twoja dziewczyna ze Złotego Wieku to tez strzelała z łuku?- spytała swoim naturalnym głosem.
-Tak, ale wolała miecze. Coś jeszcze chcesz wiedzieć?
-Nauczyłbyś mnie walczyć?- spytała. Piotr zatrzymał się na chwilę. Otępiał. Dziewczyna była coraz milsza dla niego. Po chwili oprzytomniał i ponownie zaczął iść, ale nie odpowiedział Avie na pytanie.
-Jeśli nie chcesz nie musisz.- odpowiedziała spoglądając w dół. –Pewnie dziwnie jest być znowu młodym co?
-Co masz na myśli?- odpowiedział pytaniem, cały czas patrząc w przód.
-Byłeś dorosły i miałeś żonę. A teraz musisz zaczynać wszystko od początku. Nie czujesz się z tym dziwnie?
-Trochę.- odpowiedział.
-Ciekawe...- mruknęła pod nosem Ava, a na jej twarzy pojawił się chytry uśmieszek. Piotr popatrzył w jej stronę, dziewczyna gapiła się na niego swoimi świecącymi oczami. Popatrzył na nią głupio.
-Więc ta twoja cała Sara była twoją żoną?- Piotr popatrzył na nią i przejechał palcami po włosach. Dziewczyna nadal gapiła się na niego swoimi przenikliwymi oczami i z chytrym uśmieszkiem. –Nie musisz nic mówić. Już wiem, że tak. To musiało być ciężkie... Może ja już lepiej pójdę do łuczników.- powiedział. Miała już odchodzić, gdy poczuła jak Piotr łapie ją za rękę.
-Nie musisz iść.- uśmiechnął się. –Szczerze mówiąc, to lubię twoje towarzystwo, ale wolę jak nic nie gadasz.
Dziewczyna przewróciła oczami. Po chwili doszły do nich słuchy, że wkrótce będą już na miejscu. W oddali było już widać Ker-Paravel skąpany w dziennym słońcu.


Na koronację schodzili się wszyscy, nawet Archenlandzki król Nain z rodziną. Wieśniacy tęsknym wzrokiem oglądali się za siebie. Dzieci kurczowo trzymały się spódnic swoich matek. Jasir stał dumnie na balkonie i oglądał idący ku niemu lud, po czym zniknął w pałacu. Nagle rozbrzmiała muzyka. Liliana, Edmund, Dyzma, Damien i Piotr prześlizgnęli się w śród wieśniaków do środka. Mieli czekać na odpowiedni moment by wydać rozkaz ataku. Jasir stał dumnie na podwyższeniu. Stały tam dwa trony z czego jeden był mniejszy. Zaciekawiona Liliana patrzyła cały czas w kierunku mniejszego z tronów. Od zamyśleń wyrwało ją przerwanie muzyki.
-Witaj ludu Narnii! Jesteśmy tutaj by uczcić moją koronację, ale co to za król bez krolowej, prawda?- po tych słowach, Liliana poczuła jego chłodne spojrzenie na sobie. –Dlatego też zebrałem sobie tutaj was wszystkich. Postanowiłem, że koronacja odbędzie się gdy tylko wybiorę sobie żonę, a będziesz nią... TY!- wskazał rudowłosą. Strażnicy położyli jej ręce na ramiona i zaprowadzili na podwyższenie. Dziewczyna padła na kolana i dopiero uświadomiła sobie co się stało.
-Już przede mną klękasz. Bardzo dobrze, a teraz oddaj mi to żelastwo bo cię jeszcze pokaleczysz.- odrzekł i wyciągnął rękę po miecz.
-Czy przypadkiem nie jestem za młoda?- zrobiła krok do tyłu.
-Szybciej się podporządkujesz, a teraz oddaj no ten miecz i idź ze służącymi się przebrać w coś... królews...A!- wrzasnął z bólu. W jego kolanie utkwiła strzała. Liliana poparzyła na swoich towarzyszy. Edmund trzymał w dłoniach łuk Damiena. Po chwili Archenlanczyk odzyskał swój łuk, a Sprawiedliwy wyjął miecz.
-Uciekajcie!- krzyknął Dyzma do zebranych ludzi, a ci natychmiast zaczęli wycofywać się z pałacu.
-Brać ich!- wydusił Jasir, a po chwili ponownie odczuł ból w kolanie. Liliana wbiła mu strzałę jeszcze głębiej, a zaraz po tym została powalona na ziemię przez strażnika. Zaraz do sali przepchnęli się siostry Pevensie, Kaspian, Ava i Narnijczycy. Zaczęło się od osłabienia wojsk Jasira przez łuczników. Liliana jednym ruchem pozbyła się problemu, strażnika i podbiegła do reszty.
-Za Narnię i za Aslana!- krzyknął Piotr. Armia ruszyła. Trzaski, krzyk, jęki. Tylko to było słychać. Padły trzy fauny, a po nich jeden z karłów. Cyntia wraz z Ryczypiskiem i Zuchonem zwalali Kalormeńczyków z nóg. Dosłownie. Młodsza siostra Liliany schylała się lub czołgała po podłodze i wbijała noże w nogi wrogów. Że Zuchon i Ryczypisk byli niżsi, nie musieli się wygłupiać, od razu zadawali ból nogom przeciwników. Czasami mysz wskoczyła im na ramiona i tam załatwiała sprawę.
Piotr znalazł się oko w oko z jednym z największych z armii Jasira. Rycerz zamachnął się. Wspaniały zrobił unik. Ostrze przeleciało mu tuż nad głową, obcinając przy okazji kilka złotych kosmyków. Chwilę później strażnik z którym walczył blondyn leżał na ziemi ze strzałą wbitą w plecy. Ava weszła wyżej na coś co przypominało balkon i stamtąd strzeliła. Miała idealne pole widzenia. Jej oczom umknął  jedynie Edmund, który został wepchnięty do zamkniętego wcześniej pokoju do omawiania strategii. Strażnicy odebrali mu miecz i zamknęli w pokoju wraz z Jasirem. Kalormeńczyk miał owiniętą nogę w białą tkaninę, która przesiąkła krwią. Mimo rany poruszał się świetnie. Drzwi zamknięto bezszelestnie. Jasir stanął przy drzwiach i zaczął bawić się nożem. Patrzył na Sprawiedliwego ze złośliwym uśmiechem.
-Może tak zakopać topór wojenny?- spytał w pewnej chwili. Edmund popatrzył na niego ze zdumieniem.
-Jasne. I co jeszcze?- warknął.
-Nigdy nie odpuszczasz mały?- spytał Jasir. I co jak co, ale nazwanie Edmunda „małym” nie było zbyt stosowne. Chłopak był wyższy od Jasira, ale i mądrzejszy. Jedyną różnicą między nimi był wiek. Edmund miał wkrótce skończyć 17 lat, a Kalormeńczyk z 27, a przynajmniej na tyle wyglądał.
-Odpuść. Nawet jeżeli mnie zabijesz to i tak wygramy.- powiedział z dumą brązowooki.
-A myślisz, że Liana będzie szczęśliwa?
-Ma na imię Liliana.
-Urocze imię, tak samo jak jego posiadaczka. Będzie z niej dobra królowa.
Edmund popatrzył na niego wrogo, a po chwili Jasir leżał na ziemi po drugiej stronie drzwi z nożem wyciągniętym w stronę chłopaka. Sprawiedliwy mocno chwycił jego rękę i wyrwał mu broń, po czym wbił ją prosto w jego serce. Po sali rozległ się krzyk Jasira. Wszyscy popatrzyli w jego stronę. Kaspian uśmiechnął się triumfalnie. Zdawało się, że to już koniec, ale armia przeciwników postanowiła się nie poddawać. Jeden z wrogów zepchnął Łucję z balkonu. Dziewczyna w ostatniej chwili złapała się barierki. Mężczyzna podszedł do Mężnej i popatrzył jej w oczy, po czym kopnął w dłonie. Nagle na jego plecach wylądowała Cyntia.
-Damien! Strzelaj w niego!- krzyknęła, nadal trzymając się mężczyzny i kierując go bliżej barierki. Mimo, że strasznie się szamotał, Damien trafił w niego. Przeciwnik zleciał w dół. Cyntia podeszła do Łucji złapała ją za rękę.
-Ej! Ty!- krzyknęła do stojącego nieopodal fauna. –Pomóż!
Faun podbiegł czym prędzej, krzycząc do reszty by ich osłaniali. Po chwili Łucja siedziała oparta o ścianę. Wokół niej walczyli Cyntia wraz faunem. Ale po chwili rycerzy wroga przybyło. Fauny  broniące początku padały jeden po drugim.
-Łucja... Uciekaj.- nakazała Cyntia.
-Co? Nie... Nie mogę.- powiedziała dziewczyna wstając powoli i chwytając swój łuk.
-Zuzanno! Zabierz ją stąd! Nie damy rady! Trzeba uciekać!- siostra Liliany kompletnie zignorowała słowa Mężnej. Popchnęła ją tylko w stronę Zuzanny i Avy, a sama została walczyć. Po chwili zorientowała się, że została sam na sam z wrogiem. Na dole też nie było za ciekawie, więc nikt nawet nie zwrócił uwagi na górę. Nikt prócz Liliany. Rudowłosa popatrzyła w górę. Jej siostra walczyła jak tylko mogła. Liliana w mgnieniu oka pozbyła się swoich „problemów” i pobiegła na górę.
-Ej wy! Łapska precz od mojej siostry!- krzyknęła. Kalormeńczycy odwrócili się w jej stronę. –Oh...- jęknęła. Było ich z dziesięciu. Jej siostra wspięła się na kolumnę i spadła z niej gdy tylko Lili krzyknęła do przeciwników.
-Cyntia! Uciekaj! Dam sobie radę!- krzyknęła rudowłosa robiąc zamach. Ta posłusznie uciekła z góry i od razu poleciała do Edmunda, by tan pomógł jej starszej siostrze. Liliana ledwo dawała sobie radę. Wkrótce musiała radzić sobie bez broni. Edmund przedzierał się między walczącymi, ale nie było to proste. Zaraz rudowłosa leżała na ziemi. Już zamknęła oczy, by nie widzieć jak przebijają ją mieczem. Ale nagle wszystko ucichło. Wszystkich oślepił blask wydobywający się z zewnątrz. Ów blask przedostał się do wnętrza Ker-Paravelu. Usłyszeli ryk. Był głośny, potężny. Wszyscy mimowolnie zamknęli oczy. Oczekiwali czegoś straszliwego. Oczy jako pierwsza otworzyła Ava. Blondynka rozejrzała się po wnętrzu. Wroga armia zniknęła, tak jak i szkody wyrządzone w pałacu. A przed drzwiami, w pełnym blasku stał...
-Aslan...- szepnęła Ava. Wszyscy natychmiast otworzyli oczy. Liliana wstała, otrzepała się i wyjrzała zza bariery.


-Zejdź do nas, Córko Ewy.- zwrócił się do rudowłosej. Ta powolnym krokiem, lekko kuśtykając, zeszła po schodach. Edmund podszedł do niej i dał jej rękę by mogła łatwiej podejść bliżej. Lew uśmiechnął się i zmierzył ich wzrokiem. Cieszyli się. Wszyscy prócz rodzeństwa Pevensie, które wiedziało co to oznacza, powrót do Anglii. Akurat wtedy kiedy wszystko się skończyło i mogli nacieszyć się Narnią.
-Nie martwcie się.- powiedział spokojnie Lew, uśmiechając się.
-Czy to znaczy, że nie chcesz nas odsyłać?- spytała zaciekawiona Zuzanna.
-Nie teraz. Gdy będzie odpowiedni moment.- odpowiedział. Rodzeństwo uśmiechnęło się. Mogli jeszcze pobyć w Narnii i cieszyć się tym światem. Nie wiedzieli jak długo, ale nie zamierzali marnować czasu na myślenie o tym.
-Na co czekacie moi drodzy?- spytał Aslan. –Cieszcie się.- powiedział ze śmiechem.
-W takim razie co powiecie na bal z okazji zwycięstwa? Jutro?- spytał Piotr. Odpowiedziały mu krzyki radości Narnijczyków.
-Ostatnio jak byłam na balu to dostałam zakaz wychodzenia z wioski do odwołania.- napomknęła pod nosem Liliana.
-I nie posłuchałaś się.- Dyzma popatrzył na córkę surowym wzrokiem. –Ale ostatecznie mogę pomyśleć nad tym.- powiedział z uśmiechem, a potem jego wzrok przeniósł się z twarzy córki na jej dłoń, która ściskała mocno dłoń Edmunda. Dyzma miał już coś powiedzieć, ale w porę ugryzł się w język.
-Aslanie?- odezwała się Łucja. –Czy ty też będziesz na balu?
Lew uśmiechnął się w odpowiedzi i kiwną potakująco łbem.
-To może pójdźmy lepiej się przebrać.- powiedziała Zuzanna. Armia wraz z Cyntią wyszła na zewnątrz wraz z Aslanem, a rodzeństwo, Kaspian, Ava, Damien, Dyzma i jego starsza córka zostali w środku. Rodzeństwo Pevensie, Telmar oraz Archenlandczycy ruszyli ku schodom. Liliana również zaczęła kuśtykać w ich stronę. Edmund przystanął i niepewnym krokiem zaczął iść w stronę rudowłosej by jej pomóc.
-Śmiało.- powiedział Dyzma w jego stronę. Sprawiedliwy popatrzył na niego nieco otępiałym wzrokiem, ale w końcu zebrał się w sobie. Podszedł do dziewczyny, a ona położyła mu rękę na ramieniu i podniosła nieco wyżej okaleczoną nogę. Myślała, że chłopak pomoże jej iść, ale on wziął ją na ręce i zaniósł do pokoju, po czym zostawił dziewczynę samą.

*****

Po kolacji gdy już wszyscy smacznie spali, Liliana postanowiła złożyć wizytę Edmundowi. Przykuśtykała pod drzwi jego komnaty. Dostrzegła światło wydobywające się ze szpary w drzwiach. Otworzyła delikatnie drzwi, weszła do środka i zamknęła je za sobą. Edmund czytał jakąś książkę przy świecach. Gdy dziewczyna weszła do pokoju natychmiast odrzucił książkę na bok i pomógł jej podejść do łóżka, po czym razem na nim usiedli.
-Co się stało?- spytał z zaniepokojeniem.
-Bo myślałam o tym co powiedziała Zuzanna, o tym odsyłaniu was do em... Aneglii? Angelii?
-Anglii.- powiedział.
-Właśnie. O to chodzi, że jak odejdziecie to... wrócicie tu?
-Nawet jeśli to... u nas czas biegnie inaczej niż tu. U nas może minąć rok, a tu 1300 lat. Ale nie martw się. Aslan nie powiedział kiedy nas odeśle. Może to zrobić nawet za 50 czy 70 lat, kiedy będziesz już moją królową i...- Edmund ugryzł się w język i poczerwieniał.
-Uroczy jesteś, a teraz przydaj się na coś i zanieś mnie do mojej komnaty. 
______________________________
Witajta ludziska! Udało mi się napisać rozdział na dziś! Jak wróciłam ze szkoły zachowuję się jakbym ćpała. Jak poszły mi egzaminy? A tak sobie :D.
A teraz czas na być może złe wieści. Po rozdziale XXX pojawi się epilog. A co potem? Nie mam pojęcia. Miałam pisać o tym Digorym i Poli, ale muszę to jeszcze przemyśleć, albo opiszę no nie wiem... Dobra, jestem niezdecydowana. Bardzo niezdecydowana.
To do zobaczenia w komentarzach na, które odpowiem dziś do godziny 22 albo po godzinie 23 (ponad 40 minut raju z nowym sezonem Agentów T.A.R.C.Z.Y, teraz wiecie dlaczego się tak jarkam ^^).

~Zjawa

12 komentarzy:

  1. Jestem! Zacznę od cytowania." Ostrze przeleciało mu tuż nad głową, obcinając przy okazji kilka złotych kosmyków. " Uff jak dobrze że to był Piotr. Gdyby to był Kaspiaan to by było gorzej. Koniec świata, spalenie Narnii, głęboka depresja i te sprawy. "-Cześć Piotruś.- powiedziała słodkim głosem. " Nope, nope, nope, nope. Nie! Ava nie bądź miła dla Piotreła! Zjawo wybacz, ale uwielbiam tą ironiczną Avę i spraw by w następnym rozdziale Ava go, no wiesz..... xD Kurde, odezwała się we mnie natura feministki! ( jestem nią w minimalnej części ) Po prostu uwielbiam gdy Ava dokucza Piotrowi i się z niego naśmiewa. To takie soł kjat xD Aslan przyszedł! Nice, really nice! Aslanie no, czemu ty wbijasz na bale, imprezy itd a gdy byłeś potrzebny nie przyszedłeś. Fuck logic xD Nie no, ja też stosuję tą taktykę. Aslan jest potrzebny. On ma taki autorytet itd. Brawo, zaprzeczyłam sama sobie! XD Uwielbiam Edly. I myśl, że Aslan chce ich odesłać do Anglii. Nie. Wybacz, że mój komentarz opiera się na samych cytatach, ale ogólnie nie mam weny i chęci do niczego. Jesień dobija. Podobnie jak szkoła.
    Wenyy,
    ~ Huncwotka Vicky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwól, że ja też coś zacytuję " "Ostrze przeleciało mu tuż nad głową, obcinając przy okazji kilka złotych kosmyków." Uff jak dobrze że to był Piotr. Gdyby to był Kaspiaan to by było gorzej. Koniec świata, spalenie Narnii, głęboka depresja i te sprawy" rozumiesz Kaspiana i jego włosy jak mało kto XD.
      Ta... Mogłam napisać, że to powitanie jest ironiczne. W następnym rozdziale i tak go pewnie zwyzywa.
      Soł kjat? Naruciaka oglądałaś, zgadłam?
      Aslan to imprezowe zwierze (taki imprezowy kociak XD *NIE ĆPAJ!*).
      " I myśl, że Aslan chce ich odesłać do Anglii. Nie." i tutaj zacytuję również mnie podczas rozmowy z psycho księdzem "Bo nie."
      DZIĘKUJĘ, DOBRANOC! BYLIŚCIE WSPANIAŁĄ PUBLICZNOŚCIĄ! *To chyba nie od czekolady...*
      Powodzenia ze szkołą i z jesienią (Zjawa taki dżinjus i słucha sobie piosenki o burzliwym, majowym dniu XD)
      Dziękuję ♥
      ~Zjawa

      Usuń
  2. Nie ma to, jak jarać się nowym rozdziałem, przeczytać go, a potem... zapomnieć skomentować.
    Jestem taka...
    *40 sekund myślenia nad słowem*
    Nieogarnięta?
    *Brawo, Bells, brawo*
    Przetoczyłabym tu cały pierwszy akapit, ale nie miałoby to sensu, więc...
    O MATUCHNO KOCHANA, NIE WIERZĘ, NO PO PROSTU NIE WIERZĘ.
    Mój umysł właśnie ulega autodestrukcji. Ava, ty podstępna kobieto, tak Piotreła podbierać. Ta jego inteligenta mina przez całą rozmowę xD
    Ale ważne, że Aviotr się rozwija. Powiadam Wam, bękarty, jeśli oni nie będą razem to pójdę się pociąć mydłem w płynie.
    Muszę się przestać ekscytować, bo jak mój tata zobaczył moją reakcję na Twój nowy rozdział, to spojrzał się na mnie, jak na wariatkę. Cóż... wcale nie zaprzeczam, że tak nie jest.
    Scena bitwy... WOW. Mini Lily taki fighter. Mini Lily + Duża Lily = Śmierć, ból, cierpienie wszędzie.
    Ale Aslan się pojawił <3 On to ma jednak wyczucie czasu...
    MÓWIŁAM, MÓWIŁAM, ŻE DYZMA ZAAKCEPTUJE EDKA.
    "-Nawet jeśli to... u nas czas biegnie inaczej niż tu. U nas może minąć rok, a tu 1300 lat. Ale nie martw się. Aslan nie powiedział kiedy nas odeśle. Może to zrobić nawt za 50 czy 70 lat, kiedy będziesz już moją królową i..." - będziemy mieli wiele małych Edmundków i wiele małych Lilianek. Tak, właśnie tak będzie.
    Dziękuję ślicznie za #SaręZPrzeszłości. Naprawdę cudownie mi się to czyta <3
    Mam ochotę Ci gdzieś pospamować, bo moi znajomi nie rozumieją mej ekscytacji Piotrełem. I co ja mam począć w samotności?
    Emm.. ale blog odpada, bo nie wypada ( nie czuję jak rymuję ) Facebook... dla dobra tych ludzi, co czytają moję komentarze lepiej nie...
    Wyszło na to, że jednak muszę ekscytować się w samotności.
    *Dobra, Bells, ogarnij się.*
    Pozostaje mi życzyć weny, czasu, żelków. I tak, pisz opko o Digorym.
    Miłego oglądania serialu,
    Bells

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten początek znowu kojarzy mi się z "jutubem". Tym razem z Olsikową. Dopiero zauważyłam, że zrobiłam literówki (brawo ja), ale tak. Dokończył to i trafiłaś w sami sedno xD.
      Ja się z tobą pojarkam Piotrełem. No co? Lubię go i Avę, a razem to mieszanka wybuchowa :D. Tak btw to przed chwilą leciała reklama frosty (Piotr z frosty hehe).
      Ale nadal nie mam obsady :/ no trudno.
      Dziękuję <3
      ~Zjawa

      Usuń
    2. Jeju, jak pisałam ten początek, to nie mogłam sobie przypomnieć skąd znam ten tekst xD I to było takie: Eee... to gdzieś było, powinnam to pisać? Dobra, yolo." Kochany Ols <3
      Z obsadą to mogę Ci pomóc, bo znam masę aktorów/aktorek i piosenkarek/piosenkarzy ^^
      Bells

      Usuń
    3. Zjawa to znawca jutubów :D
      A z obsadą... Byłabym ci wdzięczna! Bardzo, bardzo wdzięczna! Już nawet wiem w jaki sposób mogłabym się odwdzięczyć :D
      ~Zjawa

      Usuń
    4. Okay, napiszę Ci, jak tylko laptop powróci do żywych. On jest jakiś ułomny, że ciągle coś się psuje. Brak słów -,-
      Bells

      Usuń
    5. A zatem... oto moje propozycje:
      *Pola*

      Chloë Moretz,
      Isabelle Fuhrman,
      Leven Rambin,
      Kaya Scodelario,
      Lucy Hale,
      Astrid Bergès-Frisbey,
      Emma Watson ( film "Zaczarowane baletki")

      *Digory*

      Ed Speleers ( grał w "Eragonie" i bardzo mi pasuje),
      Dylan O'Brien,
      Evan Petters ( zamiłowanie do "American Horror Story" znowu zwyciężyło),

      Jak widać, łatwiej mi wyobrazić sobie Polę w różnych wersjach, niż Digory'ego. Osobiście obstawiam Eda Speleers'a.
      Mam nadzieję, że jakoś Ci pomogłam :)
      Buziaki i miłego tygodnia,
      Bells

      Usuń
    6. Najdłuższa wymiana komentarzy na tym blogu, proszę o oklaski :D
      Akurat tak to jest, że Pole jest sobie łatwiej wyobrazić, a tego cholernego Digory'ego już nie!
      Ale szczerze o Watson to nie pomyślałam. Nawet pasuje. Ale z Digory'm to mi pomogłaś i to bardzo, ale mi akurat bardziej przypasował Evan niż Ed.
      Dziękuję raz jeszcze ♥
      Miłego tygodnia :)
      ~Zjawa

      Usuń
    7. Nie ma za co, me serce raduje się, że mogłam komuś pomóc. A teraz czekam, aż mi się pięknie odwdzięczysz XD
      Bells

      Usuń
  3. Rano przeczytałam teraz komentuje
    Haha Edzio uzyskał pozwolenie xd
    Super ze wygrali
    Czekam xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musieli wygrać. Aslan przecież przybył (co z tego, że na imprezę)
      Dziękuję ^^
      ~Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis