środa, 11 listopada 2015

Rozdział XXIX


Nastał nowy dzień. Na oknach zamku widniał szron, a całą Narnię pokrył miękki śnieg. Mimo to było cieplej niż w nie jeden letni dzień. Liliana zeszła do jadalni gdzie siedział już jej ojciec. Mężczyzna uśmiechnął się do córki. Ta usiadła na przeciw niego i odwzajemniła gest.
-I jak podoba ci się Ker-Paravel?- spytała.


-Jest w porządku, ale tęsknię za naszym starym domem, za mamą i dziewczynami.- odparł gapiąc się w sufit.
-Możemy je zaprosić na bal jeżeli masz ochotę.- powiedziała poprawiając warkocz. Mężczyzna popatrzył w stronę drzwi. Edmund wszedł do pomieszczenia niepewnym krokiem i odsunął krzesło obok Liliany, po czym stanął nad nim. Kątem oka popatrzył na Dyzmę.
-Długo będziesz się tak zastanawiał?- spytał mężczyzna już bez uśmiechu na twarzy. Edmund szybko usiadł i zaczął gapić się w stół. Ta sytuacja sprawiła, że rudowłosa zaczęła śmiać się pod nosem. Nagle do pomieszczenia weszli pozostali. Ich wejściu towarzyszyła wymiana zdań, a raczej słów, między Piotrem i Avą.
-Dureń.
-Idiotka.
-Snob.
-Snobka.
-Kretyn!
-Czyli, że między wami już wszystko w porządku?- Edmund przeniósł wzrok na blondynów, którzy spojrzeli na niego wymownie. Liliana tym razem nie wytrzymała i wybuchła śmiechem, a za nią cała reszta.
-A tak w ogóle to o co poszło tym razem?- spytała Damien. Blondyni spojrzeli na siebie pytająco, jakby nie wiedzieli o co chodzi Archenlandczykowi.
-Czy zawsze musi o coś pójść?- Ava usiadła i popatrzyła na resztę, nieco otępiałego, towarzystwa.

*****

Edmund siedział na parapecie w swojej konacie. Oglądał jak jego rodzeństwo i przyjaciele rzucali się śnieżkami. Dziwił się, że mimo tego, ze jest ciepło śnieg nie topnieje, a do tego się lepi. Nagle do pokoju wparowała Liliana. Była wyjątkowo szczęśliwa. Miała na sobie prostą, granatową sukienkę zawiązywaną z tyłu z rękawami sięgającymi do łokci. Włosy upięła w kłos. Zupełnie nie przypominała wiecznie rozczochranej Liliany w męskich ubraniach.
-Stało się coś?- spytała zmartwiona i podeszła powolnym krokiem do chłopaka.
-Nie, a coś chciałaś?
-Przecież widzę.
-Po prostu nie lubię zimy i śniegu. Tyle.
-To przez tą całą Jadis? Pokonaliście ją, ona już nie wróci, więc nie ma się czym martwić. Chyba, że pomagałeś jej, w co wątpię, i teraz jesteś wściekły, że ta zima nie trwa wiecznie.- powiedziała siadając obok.
-Właściwie...- zaczął biorąc głęboki oddech. -to ja jej pomagałem.- Dziewczyna delikatnie odsunęła się od niego, próbując zachować normalny wyraz twarzy. –Ale spokojnie, teraz nie mam ochoty jej widzieć.- powiedział ujmując jej dłoń. Na twarzy dziewczyny pojawił się lekki rumieniec. Nagle usłyszeli krzyk.
-ZŁAŹ ZE MNIE!- Piotr krzyczał dławiąc się przy ty śniegiem, mimo to nikt nie chciał mu zbytnio pomagać. Ava w najlepsze okładała jego twarz śniegiem, śmiejąc się przy tym. Nagle poczuła jak ręce Piotra zrzucają ją na ziemię.
-Wiecie... Ja chyba pójdę przygotować się na ten bal, ale najpierw skontroluję wygląd sali. Boję się, że Zuchon i Ryczypisk jako dekoratorzy wnętrz nie są najlepsi.- powiedziała Zuzanna strzepując śnieg z sukni.
-Ja się bardziej boję, że oni się pozabijali.- oznajmiła Łucja pomagając wstać Avie. –Idę z tobą.

*****

Siostry Pevensie weszły do sali. O dziwo wszystko było w porządku, a pomieszczenie wyglądało lepiej niż przypuszczały. Na oknach zawisły czerwono-złote zasłony. W tych samych kolorach prezentował się obrus leżący na długim stole. Na podwyższeniu stały narnijskie instrumenty, którymi zajmowały się fauny. Na ścianach widniały obrazy w złotych ramach, a po obu stronach drzwi stały narnijskie zbroje.
-Dobra robota Zuchonie.- powiedziała Zuzanna podchodząc do karła.
-Racz wybaczyć miłościwa pani, ale ten tu obecny Zuchon nie ma ani krztyny gustu, więc musiałem po nim wszystko poprawiać.- oznajmił Ryczypisk wdrapując się na ramię karła.
-Dobre sobie...- mruknął Zuchon.
-Nie kłóćcie się. Chcemy mieć wszystko gotowe za dwie godziny. W tym czasie idziemy się przygotować i nie chcemy słyszeć waszych kłótni, zrozumiano?- powiedziała ostro Zuzanna.
-Oczywiście królowo.- powiedziała mysz kłaniając się.
-Świetnie. W takim razie chodź Łucja. Idziemy.

*****

Wybiła godzina balu. Goście już się zjeżdżali. Po chwili cała sala była już pełna gości. Aslan rozmawiał o czymś z Łucją, Ryczypiskiem i Zuchonem w kącie sali. Piotr, Zuzanna, Edmund i Kaspian siedzieli przy stole rozmawiając i śmiejąc się. Damien siedział podparty ręką, próbując nie słychać sióstr Liliany i Cyntii. Po chwili do sali weszła Liliana. Miała na sobie długą, ciemno zieloną suknię, odsłaniającą jej ramiona. Dziewczyna nadal chodziła wolno, jednak już nie kuśtykała. Uśmiechnęła się delikatnie i dołączyła do przyjaciół. Po chwili dosiadł się do nich ktoś jeszcze.
-Abdon! Miło cię widzieć.- uśmiechnął się Telmar patrząc na przybysza. –Abdon, jest wysłannikiem króla Archenlandii.- wyjaśnił.
-Raczej byłem.- powiedział mężczyzna odgarniając blond włosy z twarzy. –Świat ujrzał przekręty króla Naina i jego rodziny. Drobne kradzieże, powołanie tych ludzi w maskach tylko po to by zdobyć Narnię, co prawda tamci się zbuntowali i zaczęli działać samodzielnie, ale jednak. No i zataił istnienie swojej nieślubnej córki.
Wszyscy gapili się na mężczyznę z niedowierzaniem.
-I co teraz zamierzacie zrobić?- spytał Kaspian. Damien z zaciekawieniem przybliżył się do znajomych.
-Szukam jego nieślubnej córki, księżniczki Avalon. Pomyślałem, że może gdzieś się tu pałęta, a poza tym nie chciałem przegapić balu. Szukam jej od tygodnia i mam już dość. A może wy ją widzieliście?- wyciągnął kartkę papieru w ich stronę. Piotr wyrwał mu ją z dłoni i od razu otworzył. Wspaniały uśmiechnął się odkładając kartkę na stół. Wszyscy rozmówcy popatrzyli z zaciekawieniem na niego.
-To ja może pójdę.- oznajmił Piotr.
-Po co?- spytała Liliana.
-Po... nie ważne.- powiedział wstając.

*****

Ava upięła włosy w luźnego kłosa i włożyła srebrną opaskę na głowę. Przejrzała się lustrze i stwierdziła, że wygląda prawie tak jak w śnie. Może trochę lepiej. Nagle do pokoju wparował Piotr.
-Mam ci pokazać jak masz zapukać do drzwi?- spytała blondynka unosząc przy tym brew.
-Pomyślałem, że może zechcesz zejść na dół, Avalon.- mruknął. –Wiedziałaś, że szukają cię w Archenlandii?
-Nie, ale to wyjaśnia skąd znasz moje pełne imię.- oznajmiła. Chłopak popatrzył na nią zaskoczony. –Eh... Przyszedł jakiś posłaniec i powiedział, że szuka księżniczki Avalon?
-Em... Mniej więcej tak.- odpowiedział przeczesując włosy palcami.
-W takim razie chodź, nie będą czekali wiecznie, a ja chcę jeszcze z tobą zatańczyć, głąbie.- uśmiechnęła się, chwyciła go za dłoń i pociągnęła za sobą. Gdy weszli do sali, od razu podeszli do rozmawiających z Archenlandzkim wysłańcem przyjaciół. Ava popatrzyła na nich, uśmiechnęła się i usiadła. Abdon uważnie przyjrzał się uważnie narysowanej postaci, a następnie blondynce i uśmiechnął się.
-Mogłem od razu do was zawitać.- powiedział, a następnie zwrócił się w stronę Avy i wręczył jej list. Dziewczyna otworzyła kopertę. Nagle popatrzyła na posłańca ze zdziwieniem.
-Mam być... Królową Archenlandii?!- spytała znad listu.
-Owszem, wszystko jest tam opisane. Nie było cię w pobliżu, więc nie mogłaś być zamieszana w przekręty, a poza tym chcemy by rządziła nami jedna dynastia, ta do której należysz.- oznajmił. –Jutro wyjeżdżamy do Archnlandii, tam jest już wszystko gotowe na twoją koronację, a tym czasem... Baw się.- powiedział wstając od stołu. Oczy rodzeństwa Pevensie, Kaspiana, Liliany i Damiena powędrowały w stronę Avy, a może raczej Avalon. Dziewczyna siedziała z wzrokiem wbitym w podłogę. Edmund dyskretnie walą Piotra w ramię i wskazał za blondynkę.
-Może chodźmy lepiej.- powiedziała Liliana chwytając Sprawiedliwego za rękę i ciągnąc na parkiet. Zuzanna i Kaspian również poszli tańczyć, a Damien poszedł do Łucji, która ciągle rozmawiała z Aslanem.
-Czemu się nie cieszysz?- spytał Piotr przysuwając się bliżej dziewczyny.
-Czy ty naprawdę jesteś aż tak głupi?- syknęła. –Przepraszam... Nie powinnam tak naskakiwać. Po prostu przyzwyczaiłam się do Narnii i do was.- powiedziała nadal patrząc w podłogę. Wspaniały uśmiechnął się lekko, chwycił dłoń dziewczyny i pociągnął ją za sobą na parkiet. Tańczyli razem, ale w pewnej odległości. Nagle poczuł jak dziewczyna go obejmuje.
-Będę tęskniła.- szepnęła. –Nawet za tobą durniu.

*****

 Pożegnanie było trudne. Jednak trzeba było wrócić do swoich obowiązków. Nie zanosiło się na to by Aslan szybko chciał odesłać rodzeństwo Pevensie, ponieważ następnego dnia już go nie było. Przepadł tak samo szybko jak się pojawił. Mimo to rodzeństwo było szczęśliwe. Mogli cieszyć się Narnią. Nie było już Eleonory, Jasira i wrogich armii. Wszyscy przeciwnicy polegli. Narnia w końcu była bezpieczna, a oni mogli cieszyć się tym wszystkim co ich otacza.
______________________________
W sumie to nie wiem co napisać. Trzymajcie się i do zobaczenia w komentarzach :)

~Zjawa

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Haha super Ava sie zabujała xd ava sie zabujała xd haha
      Edek i jego przeszłość ach
      Czekam xo

      Usuń
    2. Ciii... Wcale się nie zabujała (wcale XD).
      Musiałam w końcu napisać o jego małej współpracy z Jadis. Kiedyś trzeba było.
      Dziękuję za komentarz xo

      Usuń
  2. Hej! Po co uczyć się na angielski skoro można pobłądzić po blogosferze... xD Dobra, na początek się przyczepię. Zauważyłam że zjadasz końcówki : "Pomyślałem, że może zechcesz zejść na dół, Avalon.- mrukną. –Wiedziałaś, że szukają cię w Archenlandii?"
    I była jeszcze ale nie mogę jej znaleść. Dobra, teraz przejdę do pozytywów. Edly! Pamiętam początki bloga gdy naprowadzałaś nas na parring Piotr + Lily. Co za okropność! Do Piotra pasuje tylko Ava! W ogóle przypomniał mi się początek twojego bloga oraz to jak ZJEBAŁAM twój zwiastun. Przepraszam. Wstyd mi... Nie wiedziałam wtedy zbyt wiele o twoim blogu oraz moje umiejętności... Ta... Przepraszam. Dobra, przejdźmy do teraźniejszości. Piotr! Do Archelandi! TERAZ! Kaspianna... Mało Kaspianny... Dowiem się czy Kaspian wrzucił Zuzę do wody, czy nie? :c Nie no, postaram się wynagrodzić to z zwiastunem, gdy tylko zacznę pisać bloga o HP o huncwotach ( rodzice pottera i jego zwariowani koledzy ♥ ) W ogólę matke Harry'ego gra w większości blogów o HP Karren Gillians która gra u ciebie Lily! Zabawne bo matka Harry'ego też ma na imię Lily! Lily gra Lily xD Rozdział bardzo mi się podobał. Dyzma taki gangster zastrasza Edka! Nie ładnie... Kurde, może Edmund próbował... Hm nie wiem.... Zmienić krzesło w czekoladę za pomocą telepati? A może za nim ktoś wyrył wskazówki jak podrywać dziewczyny? No i teraz Edmund nie dowie się niczego nowego.... I nadal będzie pchał dziewczyny w lesie!
    Weny,
    ~ Huncwotka Vicky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde! Znowu! Pisanie rozdziałów wieczorami nie jest dobre. Poprawie to.
      Och... Te wspomnienia C':, kiedy kompletnie nie umiałam pisać (bo teraz to umiem XD).
      Dalej mam ten zwiastun i sentyment. Ogółem zaczęło mi się dziś nudzić i sam zaczęłam coś kleić, zazwyczaj jak się nudzę to oglądam po raz pięćdziesiąty ten sam film, a dziś nie... Dziwne.
      Czy Kaspian wrzuci Zuzannę do wody? Czy Piotr wyjedzie za dziewczyną do Archenlandii? Dowiecie się po reklamach! Polsat i te długie reklamy... Dobrze, że nie oglądam telewizji, no chyba, że leci jakiś film/serial, który lubię.
      Tak, wiem. Zawsze jak wchodziłam na jakiś blog o HP to najpierw czytam bohaterów i za każdym razem Lily gra Karen Gillan, a James'a często gra Aaron Johnson. I wtedy robię takie "o Quicksilver i Nebula". Ja wszędzie znajdę nawiązania do Marvela, w Narnii też :D.
      Dyzma ma po prostu szacun na dzielni i nikt bez pozwolenia nie będzie siadał na jego krześle, nawet jak to krzesło nie jest jego to i tak jest.
      Jeżeli zamieniłby to krzesło w czekoladę, to nie ma bata, musiałby mi je oddać (bo ja bardziej od wybuchów i walk kocham tylko czekoladę). A z tymi wskazówkami to bardzo mało prawdopodobne, może dlatego, że nikt tam nie umie podrywać... No prócz Kaspiana, ale on to robi na boskie włosy.
      Dziękuję ♥
      ~Zjawa

      Usuń
  3. Na wstępie chcę przeprosić, bo ostatnio czytam na przerwach w szkole, a potem gdy przychodzę do domu zapominam napisać komentarz... Muszę sobie chyba włączyć jakiś alarm czy coś. Budzik z nazwą: Napisz komentarz Zjawie, osobie, która pisze genialne opowiadanie, w którym czasem leje się krew, a czasem jest za mało Edly Chyba jest limit słów, co nie? jakoś dam radę :))
    No ale już jestem i komentuję.
    Rodzina Liliany niedługo się rozrośnie, bo:
    1) Lili wyjdzie za Edmunda.
    2) Urodzą im się bliźniaki (ze szczęściem Edmunda będą to raczej trojaczki ♥).
    3) Wychodząc za Edmunda sprawi, że Łucja, Zuzanna i Piotr także zostaną jej rodziną, bo w końcu są rodzeństwem jej przyszłego męża, a jeżeli dalej będziemy drążyć ten temat to dojdziemy szybko do wniosku, że Ava (która wyjdzie za Piotra), Kaspian (który ożeni się z Zuzanną) i Damien (który weźmie ślub z Łucją) także zostaną jej rodziną! Już to widzę, może by tak zrobić drzewo genealogiczne? ☺
    Byłam tak zdesperowana i zdeterminowana, że coś dla Ciebie zrobiłam :)) http://funkyimg.com/i/24j2i.png
    Piotr i Ava znowu się kłócą... śmieszy mnie zawsze takie sformułowanie jak Blondyni hehe (Czy tylko mnie to śmieszy? )
    Jest śnieg! uuuu! Tak romantycznie, Edmund siedzie na parapecie, z którego można spaść i się pozabijać :)) I tu nagle do niego przychodzi jego przyszła żona :* Powinno być Buzi, buzi, a nie rozmowa o tym, że Ed był zdrajcą. Jeszcze chłopak nabawi się kompleksów!
    No i jest bal! Lili wygląda zupełnie jak na nagłówku :* hehe ♥
    Ava to Avalon... Avalon jest (a raczej będzie) królową... Eh i tak by ją została, bo wyjdzie za Piotra, co nie? Miłość kwitnie jak kwiatki na wiosnę! (chyba użyłam odpowiedniego porównania). Jeśli wyskoczysz mi tu zaraz z tym, że któreś z moich szipów przestanie istnieć, to dostaniesz serię wirtualnych kopniaków :))
    Aż się dziwię, że nie było krwi w tym rozdziale, mimo to, bardzo mi się podobało ^^
    Pozdrawiam i życzę duużo weny i duużo pisanie i aby Edly miało duuużo dzieci ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można jakoś ominąć ten limit. Od czego są skróty i "niemamczasunaspację".
      To piękne drzewko genealogiczne jest piękne. Wzruszyłam się C':
      Nie tylko ciebie, ale jakoś nie mogłam znaleźć słów i tak już zostawiłam. Moja nauczycielka fizyki nazwałaby to pewnie sformułowanie na odczep się. Taaa...
      Kurde! Czemu nie wpadłam na to, żeby go wywalić przez okno?! A, mam dla siebie odpowiedź. #TeamEdmund.
      Właśnie o to mi chodziło. Po co mam jej wymyślać jakąś suknię skoro jest ta na nagłówku. Swoją drogą łatwo się od robienia dla mnie szablonów nie uwolnisz. Bo przecież potem znowu będę coś pisała, a ja nie umiem posługiwać się tym CSS'em i innymi takimi. Ja nawet nie mam żadnego programu graficznego (chyba, że paint się liczy). No ale mniejsza.
      E... To może ja już sobie lepiej trumnę przygotuję, co ty na to?
      Zjawa jest czasami dobra i nie zabija ludzi, ale mimo to nadal uwielbiam jak się leją... Nic na to nie poradzę.
      Dziękuję ♥
      ~Zjawa

      Usuń
  4. Jestem ^^
    Tyle Aviotr, jestem w niebie *.*
    Piotreł, zapierniczaj do Archenlandii za Avą. Już. Teraz. Sara w Prawdziwej Narnii właśnie załamuje się nad Twoim beznadziejnym zachowaniem.
    Bal, bal, bal, a ja... nie mam weny na pisanie komentarzy, padam z nóg.
    Weny, najdroższa Zjawo,
    Bells

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :D
      Sara wali facepalm'a jak widzi jego zachowanie? Nie zdziwiłabym się. Nawet to w sumie sobie wyobraziłam... Ciekawe doświadczenie. Padasz z nóg? Złapię! *wyciąga wirtualne ręce.* Ups, nie złapałam. *To wirtualne ręce, a nie prawdzie, ale miała dobre chęci*.
      Dziękuję ♥
      ~Zjawa

      Usuń
  5. Przepraszam za spam, ale zapraszam na nowy rozdział!

    http://wielki-powrot-narnii.blogspot.com/2015/11/23-kotnia.html

    OdpowiedzUsuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis