czwartek, 19 listopada 2015

EPILOG


-Wiedziałem, że zdarzy się coś złego.- mruknął Edmund krzyżując ręce. Stojąca obok Liliana zmarszczyła brwi i popatrzyła na niego pytająco.
-Już czas.- rzekł Aslan swym spokojnym głosem.
-Ale... Aslanie... Nie możesz!- Zuzanna zaczęła protestować. Do jej oczu zaczęły napływać łzy. Nie chciała wracać do Anglii,  nie w takiej chwili, nie w tym dniu. Łucja popatrzyła na gości i delikatnie poprosiła ich aby weszli do zamku. Z gości została tylko królowa Archenlandii. Ava wpatrywała się w z szeroko otwartymi oczami w Wielkiego Lwa.
-Czas na was.- odrzekł cicho lew spuszczając wzrok. –Musicie wracać do waszego świata.
Rodzeństwo wymieniło spojrzenia między sobą. Zapadła cisza.
-Ma racje.- odezwał się w końcu Piotr. –To nastąpiłoby prędzej czy później.
Rodzeństwo stanęło razem z przyjaciółmi na podwyższeniu.
-Nie martwcie się. Jeszcze się kiedyś spotkacie.- powiedział Aslan widząc miny czwórki Pevensie.
-Kiedy?- spytał sucho Edmund. Nagle poczuł czyjąś dłoń na swoim ramieniu. Odwrócił się, a za nim stała Liliana. Rudowłosa, choć ze łzami w oczach, wciąż się uśmiechała.
-Nie ważne ile, ja poczekam.- powiedziała. Edmund wytarł łzę z jej policzka i pocałował ją na pożegnanie. W tym czasie Aslan ryknął dość cicho, a oczom zebranych ukazał się kamienny łuk. Pierwsza przeszła Łucja, trzymając do ostatniej chwili dłoń Damiena. Następna miała wejść Zuzanna jednak przed przekroczeniem łuku przystanęła, po czym odwróciła się i podeszła do Kaspiana.
-Tylko o mnie nie zapomnij.- szepnęła i pocałowała go czule. Odwróciła się od niego i po chwili zniknęła im z oczu. Następny chciał przejść Piotr, gdy nagle poczuł dłoń Avy na swoim ramieniu. Odwrócił się w jej stronę. Dziewczyna zdjęła koronę z głowy i rzuciła ją na ziemię. Blondyn popatrzył na nią pytająco.
-Mój król odchodzi, a ja nie chcę być samotną królową, więc zrzekam się tronu Archenlandii.- powiedziała z lekkim uśmiechem. Piotr nadal patrzył na nią z lekkim skołowaniem. –Ale to nie zmienia faktu, że jesteś idiotą.- powiedziała podchodząc bliżej chłopaka. Patrzyła mu przez chwilę w oczy, po czym pocałowała na pożegnanie. Piotr popatrzył na nią z zakłopotaniem, które szybko minęło. Przytulił ją jeszcze i przeszedł przez kamienny łuk. Ostatni był Edmund. Odwrócił się i po raz ostatni uśmiechnął się do Liliany.


W końcu przyszedł ten moment, wziął głęboki oddech i przeszedł przez ciemność. Po chwili ujrzał swoje rodzeństwo i ogród przy ich domu. Z powrotem mieli na sobie swoje stare ubrania. Wymieniali smutne spojrzenia, gdy nagle usłyszeli matkę wołającą ich do domu. Powolnym krokiem ruszyli w stronę domu, a potem pokoju Piotra i Edmunda. Usiedli w milczeniu. Wymieniali tylko spojrzenia.
-Wolałabym żeby to był tylko piękny sen.- powiedziała cicho Zuzanna wstając.
-Aslan powiedział, że tam wrócimy.- powiedziała Łucja próbując powstrzymać łzy.

-Kiedy? Kiedy w Narnii naszych przyjaciół już zabraknie? Kiedy znowu będzie jakieś niebezpieczeństwo? Może lepiej będzie zapomnieć.- powiedziała i wyszła z pokoju trzaskając przy tym drzwiami.


 Reszta rodzeństwa siedziała w milczeniu gapiąc się w podłogę. Mimo, że na początku ciężko było im się przyzwyczaić do myśli, że mogę nie zobaczyć Narnii tak szybko, to często ją wspominali. Rozmawiali o przygodach, które im się przydarzyły. Edmund przestał bać się rozmów o Jadis, chętnie rozmawiali o Złotym Wieku, o tym jak spotkali Kaspiana po raz pierwszy. Żyli spokojnie każdego dnia pamiętając o tej pięknej krainie. Wspominali ją aż do końca. Ostatecznie przekonali się, że znowu powrócą do Narnii, ale tym razem tej prawdziwej. Wszyscy się tam spotkali i przeżywali nowe, niesamowite przygody. 
________________________________________
Wiem, epilog bardzo krótki, ale w sumie o czym tu pisać? Wszystko się już skończyło. Blog oficjalnie uważam za zakończony. Oczywiście dziękuję za każdy komentarz, za każde wyświetlenie i ogółem za wszystko ♥. I ej! Nie skończyło się tak źle. Nie zapiłam ich w jakiś bolesny sposób. W sumie to jakoś nie uważam by było tu dużo krwi. Jak będę zaczynała kolejny blog to zacznie się on od pobicia (przynajmniej tak sobie zaplanowałam ). A teraz czas na mnie :).

~Zjawa

8 komentarzy:

  1. To daj lknka
    Szkoda ze chociaż Zuzka nie mogla tam zostać no ale. Blog byl super.czekam n a następny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dam linka jak tylko ogarnę prolog, w ogóle założę tego bloga no i jakiś szablon znajdę :)
      Dziękuję xo
      ~Zjawa

      Usuń
  2. Jak tak można? Ranisz moje uczucia! Wiesz ile tam się mogło wydarzyć? Milion nienapisanych scen! I GDZIE SĄ TROJACZKI EDLY?!
    moje biedne, krwawiące serce... Możesz sobie przybić piątką z Rainbow Rowell, która tak samo jak ty w bardzo nieodpowiednim momencie skończyła Eleanore & Parka
    Chyba będę Ci tu lamentować do końca życia!
    dla pocieszenie nikogo nie zabiłaś i napisałaś, że oni wrócą do Narnii... Ale wiem o co chodzi! Przez ciebie będą samotni do końca życia, bo (a przynajmniej tak to zrozumiałam) wrócą do Narnii kiedy umrą... (prawda boli)
    Dlaczego nie mogli wrócić do Anglii kiedy mieliby po 80 lat? yy, to znaczy, to by było trochę straszne gdyby tak musieli przeżywać swoje życie od początku, ale lepsze to niż... Niż powrót w takim momencie!
    Pewnie jak czytasz mój komentarz to się uśmiechasz, bo lubisz patrzeć na cierpienie innych. Tak, daję Ci tą satysfakcję. Mam właśnie żałobę po twoim blogu.
    EPILOG to słowo tak bardzo boli...
    Dobra, żeby nie było, że cały czas marudzę i zrzędzę to zajmę się skomentowaniem rozdziału (nie epilogu, rozdziału ☺).
    Edmund to medium, wiedział, że będzie źle i zamiast wykorzystać to i zostawić Lily spodziewającą się trojaczków nie zrobił nic w tym kierunku.
    No i wszyscy się całowali, tak po kolei... Tylko Ed nie pocałował Lily kiedy była jego kolej, on się tylko uśmiechnął...
    Nie wiem co mogę jeszcze napisać (prócz tego, jak bardzo boli mnie serce i jak bardzo nie lubię epilogów). Chociaż już wiem, napiszę Ci tu odpowiednie zakończenie hyhy
    Rodzeństwu Pevensie nie było jednak dane nacieszyć się Anglią. Niespodziewanie, kiedy wszyscy siedzieli w ogrodzie (bo oni mieli ogród, co nie?)zerwał się potężny wiatr. Silny podmuch zaczął zrywać rośliny, wszystkie krzewy, kwiaty a nawet potężne drzewa. ich dom zaczął się rozsypywać i w ciągu jednej, krótkiej chwili już go nie było. Nagle oślepił ich blask, tak rażący, że gdy nawet zamknęli oczy, widzieli światło. Kiedy w końcu wzrok im powrócił, nie mogli w to wszystko uwierzyć. Znajdowali się w Narnii! Szybko pobiegli na zamek, chcąc zorientować się czy minęły całe wieki od ich ostatniego spotkania. Znaleźli Kaspiana, który powiedział im, że nie minął nawet rok. Wszyscy byli wniebowzięci. Odnaleźli swoje drugie połówki i wzięli z nimi ślub. Kaspian i Zuzanna zostali na zamku i rządzili sprawiedliwie (mimo iż to przydomek Edmunda)a pozostali zostali wieśniakami i tam żyli sobie w dostatku. Oczywiście Edly urodziły się trojaczki (tak na początek) i wszyscy żyli długo i szczęśliwie
    KONIEC!
    Taak, no to...
    Pozdrawiam i życzę weny do pisania czegoś innego (i obyś nie skończyła tego tak samo jak tego - brak logiki w zdaniu, mówi się trudno)
    ~oreuis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty też jesteś medium. To prawda, uśmiechałam się czytając twój komentarz, ale w sumie to ja tak zawsze mam, więc chyba nie jestem aż taka zła. Chyba, że wiedziałam jak to się skończy i podświadomie uśmiechałam się na każdy komentarz, bo wiedziałam, że czeka was rozczarowanie (brawa dla Zjawy za pisanie logicznych zdań).
      Taaa... Jak na to teraz patrzę to mogłam jednak kogoś zabić. Za romantycznie wyszło.
      I tak, chodzi o Prawdziwą Narnię. Czyli w sumie to Piotreł, Ed i Łucja nie będą musieli czekać aż tak znowu długo, bo przecież zginęli w wypadku. No także ten...
      Piękne to zakończenie C': Takie urocze i dobre... Ale ja niestety jestem podła, zła i świrnięta.
      Co do następnego bloga no to cóż... Znowu Narnia, ale tym razem Siostrzeniec Czarodzieja (jak już z resztą pisałam) no i oczywiście możesz przygotowywać się do tego, że pewnie wkrótce ujrzysz piękne zamówienie na szablon ode mnie :)
      Dziękuję ♥
      ~Zjawa

      Usuń
  3. Co? Ty tak serio?Aslanie nosz... Nie dość że zniszczył imprezkę, to jeszcze rozwalił Aviotra ;c Ava zrzeka się tronu? Czemuu? Kto będzie rządził Archelandią? Gdzie ona się podzieje? Myślałam, że skoczy za Pietrełem. A co z Lily? Dobra napiszę epilog według mnie ::c : Lily zostanie starą panną i zamieszka z kotem o imieniu Bursztynek. ( Błagam nazwij go tak! Mam obsesję na punkcie tego imienia dla psa/kota. Nazywam tak każde możliwe zwierzę xD ku złości moich znajomych ) Gdy umrze, pojawi się w prawdziwej Narnii razem z Bursztynkiem. Będzie tam też Ava, Eveneth i Sara i razem będą gnębić Pietreła i się na nim zemszczą. Nagle w świetle staje Edmund. Rozwiany włos i piękne szaty. Lily podchodzi do niego oczarowana, mając Bursztynka na ramieniu. Podchodzi do niego i daje mu w twarz, gdyż przez niego jest starą panną. Edzio próbuje odeprzeć zarzuty, lecz kot wkurzony jego pierd*leniem skacze mu na twarz i go zabija. Smutna Liliana błaga Aslana o wskrzeszenie lecz on mówi : " Heloł! To prawdziwa Narnia.tu nikt nie umiera " Ruda idzie do Edmunda który płacze ze śmiechu cały zakrwawiony ( Nigdy nie lekceważ Bursztyna) Lily daje mu w twarz a następnie całuje przy zachodzie słońca. Żeby nie było zbyt romantycznie w tle biega Eveneth z siekierą, Sara z mieczem i Ava z łukiem za Piotrem który ucieka w popłochu.

    Będzie mi meega brakować twojego bloga. Kurde, będę tęsknić za Aviotrem :c
    ~ Huncwotka Vicky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Epilog według ciebie- boski XD. Ale czy Ev nie powinna latać z różdżką albo ewentualnie z cegłą? Tak, powinna. W twoim epilogu jest przemoc. To piękne. Jeszcze bym tam dała gdzieś Avengersów i X-Menów. Panowałaby piękna anarchia ♥
      Pisz dużo o Edly, a wszyscy i tak będą tęsknić za Aviotrem (w sumie to ja też, ale cicho).
      Ej! Ale ja właśnie piszę prolog na nowego bloga (nawet napiszę ci piękne zaproszenie w spamowniku ♥)
      Dziękuję ♥
      ~Zjawa

      Usuń
  4. To jest już koniec. Nie ma już nic. Jesteśmy wolni. Możemy iść...
    Jestem załamana. Ten weekend miał być taki cudowny. Premiera Kosogłosa, spotkanie z przyjaciółkami i rozmowa z moim chłopakiem, który mieszka 50 km ode mnie, a Ty mi z epilogiem wyjeżdżasz? Zła Zjawa.
    Tyle Edly i do tego Aviotr wreszcie się ogarnął. Tak czytam komentarz Vicky i nagle Sara z mieczem xD O tak, będzie niezły łomot <3
    Aslanie, z jednej strony Cię kocham z drugiej nienawidzę. Musiałeś wbić w środku imprezki, przy tych wszystkich gościach i jeszcze ryknąłeś, ta klasa xD Ale serio nie mogłeś zrobić tego dzień wcześniej? -,-
    Aviotr, Edly, Kaspianna, Łucja i Damien, których nazwy parringu nie pamiętam, będę tęsknić.
    Ej... a co się stało z Eleonorą? 0.0
    Weny do pisania opka o Siostrzeńcu, czasu wszystkiego, co najlepsze, kochana <3
    Bells

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zło to moje drugie imię C: MVAHAHAHAHAHAHHA!
      Ale ty mi tu z chłopakiem wyjeżdżasz, a ja taki forever alone XD
      W sumie wyobraziłam sobie ten łomot. Wyszła z tego krwawa wojna. Bycie mną jest dziwne.
      W sumie to też nie pamiętam nazwy ich parringu (miej swój blog, swoich bohaterów, łącz ich w pary i nie pamiętaj jak nazywają się parringi, good job!).
      Chyba kiedyś tam napomknęłam, że Eleonora no tak jakby no... Nie żyje.
      Właśnie jestem tak jakoś w połowie prologu, więc może jutro albo po jutrze już coś zrobię w tym kierunku. Ale ja mam ważniejsze pytanie... KIEDY DO CHOLERY JASNEJ WSTAWISZ ROZDZIAŁ?! JA JUŻ SIĘ W HULKA ZAMIENIAM Z TEJ ZŁOŚCI! Ja zawsze jestem zła...
      Dziękuję ♥
      ~Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis