piątek, 16 października 2015

ROZDZIAŁ XXIV


Promienie słońca i odgłosy krzątania się po kuchni nie pozwoliły Edmundowi na dodatkową minutę snu. Mimo, że chłopak był wyspany, niekoniecznie chciało mu się wstawać. Co prawda łóżko na którym spał, nijak miało się do tego na Ker-Paravelu, jednak była to najwygodniejsza rzecz na jakiej spał od kilku dni. Chłopak mógłby jeszcze sobie poodpoczywać, gdyby do pokoju nie wparowała Liliana.
-Wstawaj już lepiej.- powiedziała, zabierając mu koc, pod którym spał.
-Dobra.- powiedział, niechętnie wstając. –Mamy jakiś plan?
-Liczyłam, że ty coś wymyślisz.- odparła, kładąc koc na łóżku. –Może na razie coś zjemy.- zaproponowała. Sprawiedliwemu spodobała się ta propozycja. Poszli do kuchni, wzięli wodę i chleb z masłem. Przez te kilka dni przyzwyczaili się do tego typu śniadań. W domu było dziwnie cicho. Astra i Karma jeszcze smacznie spały, a Cyntia gdzieś wyparowała. Edmund i Liliana nie rozmawiali by nie obudzić sióstr dziewczyny. Nagle przez okno przy stole wejrzała najmłodsza siostra rudowłosej.
-Jedzcie szybciej. Muszę wam coś pokazać.- szepnęła uradowana.
-A nie możesz nam powiedzieć?- spytała Liliana.
-Wtedy nie byłoby niespodzianki. Jedz szybciej, a nie gadasz.- zarządziła dziewczyna. –Czekam przed domem.- oznajmiła i zniknęła. Edmundo popatrzyła na Lilianę, po czym wskazał drzwi. Dziewczyna pokiwała głową i oboje wstali. Na zewnątrz było ciepło, słonecznie, a do tego wiał lekki wiatr.
-Za mną.- powiedziała Cyntia, gdy tylko zobaczyła, że wyszli z domu. Dziewczyna chwyciła ich za ręce i zaczęła prowadzić między domami. Wszystkie zdawały się wyglądać tak samo. Szare i nudne. W końcu wbiegli do małego lasu, w którego środku znajdowała się polana, a na niej jaskinia.
-Kolejna jaskinia? To ten twój pomysł?- spytała lekko podirytowana Liliana.
-Zajrzyj do środka.- odparła Cyntia.
-Ej!- krzyknął Edmund. Dziewczyny nawet nie zauważyły jak oddalił się i zajrzał do jaskini. –Tu jest wejście niżej.
-Ponoć to pochodzi jeszcze ze Złotego Wieku.- zagadnęła Cyntia. –Przynajmniej tak słyszałam.
-Ta... Były potrzebne podczas konfliktów z Archenlandią.- mruknął, po czym zachichotał, gdy przypomniał sobie pewną sytuację. Podczas konfliktu poznał córkę króla Archenlandii, Nerissę. 


Archenlandzki władca wysłał ją na przeszpiegi. Może i Piotr dał się omamić jej słodkiemu uśmieszkowi i lśniącym, blond włosom, ale nie Edmund. Pewnego razu Sprawiedliwy postanowił śledzić dziewczynę, gdy wyszła gdzieś pod osłoną nocy. Czekał na odpowiedni moment i pchnął ją na ziemię, po czym wyciągnął dłoń, by pomóc jej wstać. Widział ją wtedy bliżej i od razu zakochał się w jej szaro-niebieskich oczach. Przed tym jak razem z rodzeństwem zniknęli z Narnii, planował ślub z Nerrisą. Jakaż musiała być smutna po jego zniknięciu.
-Idź rzesz!- krzyk Liliany obudził go ze snu na jawie. Chłopak natychmiast zsunął się po drabinie i stanął na ziemi.
-Słabo tu widać! Nie schodź!- krzyknął.
-Mogę wam potem przynieść pochodnie, a teraz może idźcie do reszty swojej bandy! Będę wieczorem!- krzyknęła Cyntia.

*****

Szli spokojnie przez zielony las. Z daleka dobiegał już śmiech Łucji. Edmund szedł cały czas zamyślony, a rudowłosa wpatrywała się w niego z zaciekawieniem, raz nawet prawie wpadła na drzewo.
-Jesteście.- powiedział Damien, gdy tylko wyszli z lasu.
-Mamy dobre wieści.- powiedziała Liliana, uśmiechając się do Archenlandczyka. Chłopak poczuł się dziwnie. Od czasu jego głupiego błędu, dziewczyna nie chciała nawet na niego patrzeć. –Mamy nową kryjówkę. Zabierzemy potrzebne rzeczy i idziemy.
-Brzmi dobrze.- odezwała się Łucja. –Edmund? Stało się coś?- spytała, gdy tylko na niego spojrzała.
-Nie, wszystko dobrze.- powiedział i poszedł do dworu. W budynku było ciszej niż zwykle. Ava siedziała cicho, opierając się o ścianę w sali balowej. Gapiła się w sufit. W pewnej chwili do sali wszedł Piotr i usiadł obok dziewczyny.
-Wiem, że mnie nienawidzisz, ale...
-Jak to wywnioskowałeś? Mówiłam ci o tym tylko z jakieś milion razy.- przerwała mu dziewczyna, nadal gapiąc się w sufit.
-Nie o to chodzi Ava. Musiałem do zrobić.
-Nie musiałeś.
-Jesteś uparta jak...- chłopak zaczął, ale ugryzł się w język. –Zbieramy rzeczy i idziemy do nowej kryjówki.- powiedział wstając.
-Jestem jak kto?- spytała dziewczyna, gdy blondyn był już przy wyjściu.
-Kiedy rządziłem Narnią była taka jedna uparta miała na i.. z resztą. Nie interesuj się.- odparł i wyszedł. Archenlandka zaczęła zastanawiać o kim mógł mówić Wspaniały. Zapewne o jakiejś księżniczce lub szlachciance, ale to wydawało się zbyt proste. W końcu, w Złotym Wieku mógł podobać się wielu kobietom, czego Ava do końca nie mogła pojąć. Dziewczyna skończyła się przejmować i wstała, by zabrać kilka rzeczy z dworu.

*****

Grupa szła do miejsca pojedynczo, by nie wzbudzać zbytnio podejrzeń. Najpierw przeszli Kaspian i Zuzanna, potem Piotr i Damien, a na końcu pozostali. Telmar od razu postanowił powrzucać torby z rzeczami do jaskini. Bagaże nie były ciężkie. Tylko koce i książki. O jedzenie zawsze mogli poprosić Cyntię, o której Edmund i Liliana nie wspomnieli reszcie. Z resztą, sami wieczorem mieli się tego dowiedzieć. Na razie poznawali nową okolicę. Las był dość oddalony od wioski. Krążyły nawet legendy, że jest on pod władaniem okrutnych centaurów, więc nikt nawet nie myślał by się w niego zagłębiać. Damien i Łucja postanowili potrenować strzelanie do celu. Wzięli kamień i narysowali tarcze na drzewach. Pytali się pozostałych łuczników czy mają ochotę na trening. Jednak Zuzanna był zbyt zajęta uśmiechaniem się i trzepotaniem rzęsami do Kaspiana. Natomiast, jeżeli Ava miałaby do czegoś strzelać, byłaby to głowa Piotra, z resztą, dziewczyna była zajęta unikaniem Liliany. Miała zbyt duże poczucie winy, by patrzeć rudowłosej w oczy.
Liliana i Piotr ćwiczyli walkę pod okiem Sprawiedliwego, który nie mógł powstrzymać śmiechu, na widok brata próbującego obronić się nieudolnie.
Tak minął wszystkim dzień aż do wieczora. Rozpalili ognisko i usiedli w kręgu. Rozmawiali i śmieli się, jakby nigdy nic złego się nie wydarzyło.

*****

Mała, rudowłosa siostra Liliany wzięła torbę z jedzeniem i pochodniami, po czym wyszła z domu przez okno, by nie narobić hałasu. O tej porze musiała być ostrożna, bo gdy tylko nastaje wieczór, dzieci nie mogą wychodzić z domów. Cyntia chodziła takimi drogami jakie znali tylko nieliczni. Były to polne dróżki, pełne krzaków i innych roślin. Gdy tylko słyszała jakiś szmer, chowała się pomiędzy roślinami. Nie bardzo miała ochotę uciekania przed dorosłym, silnym mężczyzną, który może powalić ją jednym ruchem. Nagle usłyszała bardzo wyraźny szmer. Schowała torbę w krzakach, by w razie wypadku nie zdradzić siostry i jej przyjaciół. Zza rogu wyłonił się mężczyzna w masce. Cyntia stanęła nieruchomo.
-Co tu robisz?- spytał ostro zamaskowany.
-Ja? Ja tylko... uciekam.- odpowiedziała z głupawym uśmiechem.
-Przed kim?- spytał. Cyntia natychmiast rzuciła się do ucieczki, a mężczyzna za nią. Dziewczyna zauważyła, że nie był to najinteligentniejszy osobnik. Biegła, nie zwracając uwagi na to co ma przed sobą. Był to jej błąd. Z impetem wpadła na innego zamaskowanego. Mężczyzna chwycił ją za sukienkę i uniósł.
-Czego tu szukasz? Nie wiesz, że takim małym dziewczynkom nie wolno wychodzić z domu o tak późnej porze?- spytał. Trzeba przyznać, że głos to miał przerażający.
-Ni-niczego.- wyjąkała dziewczyna.
-Powiedz tylko „chwała królowej” ,a zapomnimy o tym całym zajściu.
-Chwała królowi Kaspianowi X!- powiedziała i plunęła mi twarz. Rozzłoszczony mężczyzna postawił dziewczynę na ziemię, zakuł w kajdany i kopnął. Dziewczyna upadła, a gdy wstała, posłała mu mordercze spojrzenie. Zaraz potem wylądowała w drewnianej skrzynce. Zamknięto ją i władowano na przyczepę. Dziewczyna czuła, że zaczyna się poruszać.
Po czasie, który dla Cyntii był wiecznością, drzwi się otworzyły. Zaprowadzono ją do więzienia pod Ker-Paravelem. W końcu poczuła, że ma wolne ręce, ale po chwili wepchnięto ją do małej celi.
-Delikatniej! Sama umiem wchodzić!- syknęła, gdy upadła na pośladki.
-Zamknij się!- krzyknął jeden ze strażników i odeszli od celi.
-Taka młoda, a już kryminalistka. Za co cię zamknęli?- usłyszała głos z celi obok. Należał on do czerwonego karła.
-Za wychodzenie zbyt późno z domu i za nie oddanie czci tej babie.
-Znaczy się bunt. Mnie też młoda, mnie też.- powiedział. –Zuchon.
-Cyntia.- odparła dziewczyna uśmiechając się w stronę karła.
-Ja jestem Ryczypisk, panienko.- mysz wdrapała się na ramię dziewczyny.
-O ty w życiu! Gadająca mysz.- powiedziała zdziwiona.
-Cudem by było gdyby nie mówi.- mruknął Zuchon, patrząc na mysz.
-Jesteś tak zrzędliwy. Nie wiem jak Kaspian mógł z tobą wytrzymać.- odparł Ryczypisk, krzyżując ręce na piersi i unosząc głowę.
-Moja siostra była u Kaspiana na balu. Przynajmniej tak mówiła.- Cyntia starała się zmienić temat, zanim karzeł i mysz zdążyli pozabijać się na odległość.
-Jesteś ze wsi. Kaspian nie zapraszał nikogo ze wsi na bal.- odrzekł Ryczypisk, siadając na ramieniu dziewczyny.
-Może Kaspian nie, ale Łucja zapraszała tę rudą i tego drugiego.- mruknął Zuchon.
-Ach! Panienka Liliana! Ciekawe jak się miewa.
-Dobrze. Lata teraz razem z takim jednym. Jak mu tam... Edward?- powiedziała Cyntia lekko zakłopotana.
-Edmund.- poprawił Zuchon z lekkim uśmieszkiem. –Czyli, że reszcie też nic nie jest.- szepnął karzeł i kiwną palcem do dziewczyny, by ta przysunęła się bliżej krat. –Mam plan jak się stąd wyrwać, ale trzeba poczekać aż zapadnie noc. Te opijusy natychmiast dobiorą się do butelek i zasnął szybciej niż zdążą je wypić. Masz to.- wsunął mały sztylet przez kraty. –Pomoże ci się bronić. Zachowaj go, potem powiem wam co robić.
__________
____________________
Witam. Kolejny beznadziejny rozdział. Daję mu 2/10 (wiem, że się skraca, ale tak brzmi lepiej).
Postaram się by następny rozdział był dłuższy, dużo dłuższy. O ile nie przytłoczy mnie szukanie szkoły. Wiem, że jest dopiero początek roku szkolnego, ale chcę zacząć szukać już dziś i jak na razie jest jedna szkoła, która byłaby okej, gdyby nie fakt, że nie mieszkam w stolicy województwa. Prócz tego, myślałam też o tym o czym będę pisała kiedy skończę to i w sumie mam trzy pomysły (najbardziej produktywna próba zaśnięcia na świecie). Tak w ogóle to nowy rozdział tym razem będzie za dwa tygodnie.
Do zobaczenia w komentarzach.

~Zjawa

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Okej a teraz komentujemy.
      Zacznę od najlepszego fragmentu.
      "W końcu, w Złotym Wieku mógł podobać się wielu kobietom, czego Ava do końca nie mogła pojąć."
      haha, to było śmieszne. W sumie to tez nie mogę tego pojąć <: Nie no, nie jest tak źle. Doszłam też do wniosku, że obrażam Williama hehe. Lubię się z niego nabijać, co na to poradzę #TeamSkandar!
      Kolejna rzecz, o której pragnę wspomnieć to (uwaga cytat!) "Krążyły nawet legendy, że jest on pod władaniem okrutnych centaurów (...)" Dlaczego mi to robisz? Co takiego centaury Ci zrobiły? Biedny Oreus przewraca się w grobie...
      Kolejny ważny temat do poruszenia to TEMAT EDMUNDA, KTÓRY W ZŁOTYM WIEKU MIAŁ JAKĄŚ... NARZECZONĄ! Najpierw miałam wąty (wonty.. kurcze jak to piszę? I tak, i tak się podkreśla...) do Lily, że nie jest zdecydowana co do bycia z Edmundem, niech tylko on spróbuje mieć jakieś wątpliwości, to będzie kolejny wirtualny kopniak <:
      Miałam nadzieję, że Cynthia ucieknie/nie da się złapać/nie spotka na swojej drodze tych ludzi w maskach... Dlaczego nic nigdy nie udaje się za pierwszym razem? Przynajmniej jest cała i nic jej nie jest, no i Zuchon planuje zamach stanu, więc powinno być okej <:

      Już wybierasz szkołę? To nawet ambitnie z twojej strony. Ja w sumie nie wybierałam... Nie wiem jak to powiedzieć. Poszłam tam, gdzie miałam najbliżej do drugiej szkoły (tak chodzę do dwóch szkół i dlatego nie zawsze wyrabiam się z czytaniem i pisaniem komentarzy). No i wiesz, męczę się teraz z rozszerzoną biologią, geografią i zakwasami na wuefie... Głupia klasa rehabilitacyjno-sportowa. Prawie wszyscy ludzie z mojej klasy wybrali się do Warszawy, bo jak to określili: Przecież to Warszawa, sklepy, złote tarasy itp...
      Obyś ty wybrała sobie coś fajnego.
      Pozdrawiam i życzę weny <:

      Usuń
    2. Najpierw o szkole, a potem o reszcie.
      To nie jest ambitne. Chcę po prostu nie robić tego na ostatnią chwilę. Jak na razie uparłam się żeby iść do technikum, ale najbliższe, które by mi pasowało jest w Białymstoku. Zachciało się być architektem... Albo pójdę do wojska XD. Będę miała taki fajny mundur i dużo pieniędzy... Tyle, że jestem zbyt leniwa. Dobra, mniejsza.
      #TeamSkandar! Znowu to głupie uczucie. Ja sobie nie powinnam dawać nazwy "Zjawa" tylko "Żyrafa" (bądź gimbem-miej 1,78 m wzrostu).
      To nie ja! To oni taką legendę wymyślili! Poza tym to były pierwsze stworzenia, które wpadły mi do głowy.
      Lili bądź co bądź jest kobietą, więc jej niezdecydowanie jest zrozumiałe, a też jestem tak niezdecydowana. Ale Edek sobie o tym tylko przypomniał, nic więcej (chyba).
      No i właśnie do tego zamachu potrzebna mi była Cyntia. Ktoś musiał ich spotkać i z nimi pogadać.
      Dziękuję i również pozdrawiam ^^
      ~Zjawa

      Usuń
  2. Wzywasz więc przybywam!
    Gdy było wspomnienie Edmunda o tej całej Nerissie.. Kurde Edek kto normalny śledzi dziewczynę, idzie z nią do lasu i pcha na ziemię a następnie pomaga jej wstać i się od razu zakochuje? Taki urok Edmunda...
    W ogóle kiedyś czytałam takiego bloga o Narnii (prolog gdyż autorka nie kontynuowała ) że dziewczyna była dzień przed ślubem z Piotrem a on spierd*lił do Angli xD Nie, no wybacz że przeklinam, ale po prostu czasem nie mogę się powstrzymać :^ Wracając : Znając Piotreła i jego zapłony pobiegnie do zamku, weźnie ze sobą Avę ( ♥ ) i "uratuje" Cynthię, ktòra już dawno uciekła z Zuchonem. I to będzie takie :" serio? " Potem Piotr będzie musiał znów pocałować Avę by się oboje wydostali z zamku. Oczywiście Ava się wkurzy i zabije Piotreła który zginie śmiercią tragiczną niczym Antygona, którą omawiam. Tak mało Zuzi i Kaspiana :c Niech Kaspian ją wreszcie wrzuci Pevensie do morza/jeziora/stawu/wanny czy czego ina tam chce! A może... To Zuzia wrzuci Kaspiana do tego stawu za bycie idiotą, który nie ogarnia co zrobił ♥ Staram się rozbudywować komentarze, nie wiem z jakim skutkiem, oceń sama >.<
    Weny,
    Huncwotka Vicky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P. S Doskonale cię rozumiem. Też muszę szukać szkoły, choć nie mam zielonego pojęcia kim chcę być. Chyba pójdę na humana :/

      Usuń
    2. Albo to jego urok albo to ja jestem dziwna (albo jedno i drugie).
      "dziewczyna była dzień przed ślubem z Piotrem a on spierd*lił do Angli" rykam ze śmiechu. Wyobrażam sobie jej minę. Ta dziewczyna w sukni wszystko gotowe i nagle jej oznajmiają, że jej wybranek spierdolił do Anglii.
      Piotr nie jej nie zna (w sensie siostry Lili ), więc jej nie uratuje. Poza tym pewnie będzie bał się, że Ava znowu walnie go w twarz tym razem w stylu agentki May (z takiego serialu i jak zdążyłaś się domyślić, ta agentka świetnie bije ludzi...).
      Albo Zuza obetnie mu włosy. Wtedy Kasp się wkurzy i obleje ją wodą ze złości i będzie takie wszystko takie słodkie i w ogóle...
      Ej! Serio jest bardziej rozbudowanie niż zwykle c:
      Co do szkoły, to oczywiście uparłam się iść do technikum, ale w moim mieście (które zwę zadupiem) nic nie ma. Najprawdopodobniej wyjdzie tak, że pójdę do liceum dwujęzycznego na humanistyczno-językowy, a potem pójdę do wojska XD.
      Dziękuję ^^
      ~Zjawa

      Usuń
  3. Jest super. Haha wlaczna mala. Piotr weź się w garść idioto!! Haha Zuza i te rzęsy czekam xi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę będziesz musiała, niestety. Ale mam plan by rozdział był dłuższy, więc chyba warto będzie xD
      Dziękuję ^^
      ~Zjawa

      Usuń
  4. Jestem. Niemka już pojechała, więc jestem.
    Ogólnie to zacznę od poprzedniego rozdziału, żeby nie było.
    Wiedziałam. Aeron musiał umrzeć, bo Piotreł nie był w stanie zostawić Avy. A ona robi bunt.
    Ej, czy wszystkie baby, włącznie z siostrami Lily, muszą się przystawiać do Edzia? Istnieje tutaj tylko Edly.
    Cyntia. Dziecię kochane, toż masz charakter po siostrzyczce.
    Dobra, teraz ten rozdział.
    Nerissa. Skuteczny pomysł na podryw według Edmunda Pevensie: Śledzić, popchnąć, pomóc wstać, zakochać się. Nie no, plan godny samego Lucyfera.
    "Dziewczyna była dzień przed ślubem z Piotrem a on spierd*lił do Angli" wyję xD Kocham Was dziewczyny xD
    Jak Piotr rozmawiał z Avą to było takie:
    "-Kiedy rządziłem Narnią była taka jedna uparta miała na i..." - I tutaj ryk na cały dom: SARA!
    A chwilę potem: Kretynie, czemu tego nie powiedziałeś.
    To są tylko moje dziwne domysły/pomysły, które pewnie się nie sprawdzą. Jednak gdybyś się zdecydowała... to po prostu będę Cię kochać jeszcze bardziej. Jeśli to w ogóle możliwe. Myślę, że jest.
    Ej, ale taki piękny prezent na urodziny ( co z tego, iż są w poniedziałek za tydzień xD).
    Dobra, kończę, bo to znowu wchodzi na jakieś dziwne tory. 0.0
    A i jeszcze tylko powiem, że mam nadzieję, iż mini Lily ucieknie z Zuchonem i Ryczypiskiem.
    Weny, czasu itd.
    Bells

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jeszcze zrobię jakieś co przystawiają się do reszty np. do Piotreła (i Ava będzie szalała z zazdrości). Ale Cyntia przecież nie przystawia się do Edka (chociaż jedna, no w sumie to dwie, bo jeszcze Ava).
      Oj ma, ma, albo jest jeszcze gorsza.
      Najpierw podryw według Kaspiana: oblać dziewczynę wodą, to teraz pora na Edka.
      Jak miała na imię to się dowiesz w przyszłym rozdziale (zrobię im taką słodką rozmowę, która wynagrodzi początek rozdziału), bo w sumie to miałam napisać tutaj, ale uznałam, że ja nie przeżyję bez robienia Polsatu.
      Em... Napisze ci kiedyś jakieś ładne życzenia (ładne znaczy takie psycho).
      OO... Mini Lili... nawet to urocze XD
      Dziękuję ^^
      ~Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis