piątek, 9 października 2015

ROZDZIAŁ XXII

Ten rozdział zadedykuję Bells, ponieważ jako pierwsza zaobserwowała bloga i do tego w tym rozdziale jest całkiem sporo Piotra, a ona #TeamPiotr.
______________________________
Noc wydawała się dłużyć bez końca. Przynajmniej takie wrażenie miał Edmund, który próbował zasnąć. By niepostrzeżenie przedostać się do pałacu i wykraść potrzebne im róg i kordiał musiał być wypoczęty. Jednak jego umysł zdawał się mieć inny pomysł niż spanie. Może i stare, spróchniałe łóżko nie należało do najmiększych miejsc do spania, ale było to o niebo lepsze niż odpoczynek na zimnej, wilgotnej ziemi. Światło gwiazd i księżyca wpadało do pokoju przez dziurę w dachu. Blask i noce niebo skutecznie odciągały Edmunda od jakiejkolwiek próby snu.
-IDIOTA!- brązowooki wzdrygnął się słysząc krzyk i natychmiast wybiegł z pokoju.
-Spokojnie ja tylko...
-Co ty tylko?! Nie obchodzi mnie to, masz trzy sekundy na ucieczkę, a potem zacznę strzelać. Raz... Dwa... TRZY!- z sąsiedniego pokoju wyleciał Piotr ledwo unikając strzały.
-Co ty znowu wyprawiasz?- spytał zaspany Edmund, łapiąc brata za ramię.
-Chciałem ją tylko trochę powypytywać o tych zamaskowanych.
-W nocy? Idź ty już lepiej spać.- Edmund spiorunował brata wzrokiem i wrócił do swojego pokoju, by ponownie gapić się w niebo przez dziurę w dachu. Padł na łóżko i leżał w bezruchu. Gdy już dopadło go zmęczenia przez dziurę w dachu wpadły ciepłe promienie słońca, a chłopak zaraz leżał na podłodze.
-Wstawaj. Musicie już iść.- Liliana nachyliła się nad nim i podała mu rękę.
-Nie musiałaś mnie zwalać z łóżka. Nie spałem.- chłopak podniósł się i uśmiechnął.
-Przestań się szczerzyć i chodź.- powiedziała ciągnąć go za sobą. Wyszli przed dwór. Piotr i Kaspian już czekali, a razem z nimi czekał Damien i Aeron, którzy wraz z Lilianą mieli ich odprowadzić do jaskini.
-Idziemy?- spytał Kaspian nakładając maskę, przy czym zmierzwił sobie włosy.
-Tak.- oznajmiła Liliana.

*****

-Bądźcie ostrożni królowie.- powiedział gryf gdy tylko znaleźli się przy jaskini.
-Spokojnie Aeronie. Nic nam nie będzie.- powiedział Piotr zawiązując pelerynę z kapturem.
-Mam nadzieję.- odrzekł wzlatując trochę. Nagle z lasu wybiegło z dziesięciu zamaskowanych. Natychmiast rzucili się na Kaspiana, Piotra i Damiena. Nie zwracali zbytnio uwagi na rudowłosą i Edmunda. Grupa natychmiast zaczęła się bronić. Damien wdrapał się na Aerona i zaczął strzelać w napastników w czasie gdy reszta broniła się mieczami. Przeciwnicy padali z przebitymi na wylot bokami lub z odciętymi kończynami. Krew zalała dużą część ziemi. Kiedy walka się zakończyła, umorusani krwią narnijczycy stali jak wryci. Wkrótce dołączył do nich Damien.
-Wiedziałeś o tym?!- wściekł się Piotr podchodząc do nie go z zaciśniętą pięścią.
-Skąd miałem wiedzieć?!Teraz jestem znowu z wami. Poza tym Eleonora nigdy nic mi nie mówiła!- krzyknął Damien, zaciskając pięść. Nagle usłyszeli przeraźliwy huk i jęk. Aeron spadł na ziemię. Po głośnym spadnięciu gryfa, usłyszeli już tylko świst strzały i pojedynczy krzyk.
-AERON!- krzyknęła przerażona Liliana. Gryf leżał z wbitymi w ciało pięcioma strzałami. Dziewczyna podbiegła do niego.
-Co tu się stało?- spytała Zuzanna.
-Usłyszałyśmy krzyki, więc przybiegłyśmy.- oznajmiła Łucja.
-Nie czas na to!- powiedziała Ava zabierając strój zamaskowanego, który z ukrycia strzelał do Aerona. –Piotr i ja idziemy po kordiał, a wy przenieście gryfa w bezpieczne miejsce.
-Ale...
-Nie gadaj tylko chodź!- przerwała Piotrowi. Chwyciła go za ramię i zaczęła prowadzić w głąb lasu. –Bądź czujny. Kto wie czy przypadkiem nie ma ich tu więcej.- szepnęła puszczając chłopaka. Szli spokojnie i broniami na wierzchu. Gotowi byli by stawić czoła potencjalnym napastnikom. Jednak nikt się nie wychylał. Słyszeli tylko swoje przyspieszone oddechy, ale nic poza tym. W końcu postanowili opuścić broń.
-Pamiętasz jak ocaliłem ci życie?- spytał nagle Piotr.
-Mów czego chcesz.- powiedziała blondynka, odwracając się w jego stronę.
-Ta księżniczka...
-Moja matka była szlachcianką, a wtedy trwał bal. Nain i ona znali się już trochę, ale on był już z matką Mariny i Marii, a mimo to w chwili zapomnienia stałam się ja. Gdy się urodziłam... Królowa Crystal dowiedziała się, że jestem córką Naina. Powiedziała, że wybacz mu zdradę jeżeli mnie zabije lub chociaż wygna. Dla mojej matki było tylko jedno wyjście- śmierć na szubienicy. Czasami po nocach śnią mi się jej martwe oczy patrzące wciąż w małą blondynkę stojącą w pierwszym rzędzie. Dzień po moich dziesiątych urodzinach. To wszystko, a czy teraz możemy zająć się zdobywaniem rogu i kordiału?
Chłopak przytaknął i ponownie ruszyli w drogę.



*****

Liliana siedziała przy Aeronie, którego wspólnymi siłami udało się wnieść do dworu przez tylne wejście. Gryf spał wydając z siebie dziwne, nienaturalne dźwięki. Nadal miał wbite w siebie pięć strzał, gdyż wyjęcie ich mogłoby poskutkować jeszcze intensywniejszym krwawieniem. Dziewczyna co chwila wycierała czerwony płyn wydobywający się z ran. Siedziała tak w samotności aż do wieczora. Edmund przyszedł do obszernego pomieszczenia i oparł się o ścianę.
-Będziesz siedziała tu przez noc?- spytał.
-Jak będzie trzeba to i całą wieczność.- odpowiedziała cicho drżącym głosem.
-Przynieść ci jakieś koce, wodę, coś do jedzenia?- spytał z troską w głosie.
-Nie. Wystarczy, że tu będziesz.- powiedziała nie odwracając się w jego stronę. Sprawiedliwy uśmiechnął się i podszedł bliżej dziewczyny.
-Nie martw się.- szepnął, przykucnął i objął Lilianę. W pomieszczeniu było zimno, więc gdy tylko Edmund się do niej zbliżył, dziewczynę przeszyła fala przyjemnego ciepła. Brązowooki wypuścił dziewczynę z objęć i usiadł, opierając się o Aerona. Rudowłosa usiadła mu na kolanach i wtuliła się w niego. Edmund gładził dziewczynę po rudych, rozczochranych włosach, a ona nie wzruszona tym, co chwila wycierała krew z gryfa.

*****

W tym samym czasie gdy Edmund i Liliana siedzieli przy Aeronie, Ava i Piotr byli już przy Ker-Paravelu.
-Rozdzielamy się. Kiedy ktoś zapyta cię czemu twoja peleryna jest w krwi powiedz, że zaatakowali cię narnijczycy kiedy patrolowałeś obszar przy cytadeli Miraza, jasne?- spytała blondynka nasuwając maskę na twarz.
-Jasne.- odpowiedział, również nasuwając maskę.
Spokojnie weszli do pałacu. Wszyscy wyglądali na zapracowanych. Z jadalni dobiegały najróżniejsze przekleństwa padające z ust Eleonory. Cały pałac wyglądał jak po bitwie. Obrazy czwórki legendarnych władców służyły teraz jako cele dla łuczników. Trony doszczętnie zniszczono, a części rzucono w kąt. Na podwyższeniu jeden, nowy, ogromny tron z licznymi zdobieniami. Piotr patrzył na to jak zaczarowany, dopóki Ava nie walnęła go w głowę i nie wskazała schodów. Wbiegli po stopniach na górę i rozdzielili się. Dziewczyna pobiegła wyżej, a chłopak skręcił w lewo. Ava wbiegła na samą górę i zaczęła szukać. Zbyt długo znała Eleonorę, by nie zgadnąć gdzie chowa cenne przedmioty. Dziewczyna wyraźnie czegoś szukała.
-Skrzynka... metalowa... skrzynka...- mruczała pod nosem.
-Szukasz czegoś?- usłyszała za sobą głos jakiegoś strażnika.
-Nie.- odpowiedziała próbując zmienić głos.
-Nie kłam idiotko!- ryknął strażnik i z całej siły walnął blondynkę w twarz. Jej biała maska zleciała na kamienną podłogę.
-Skoro tak się chcesz bawić...- mruknęła. Chwyciła coś co stało za nią na stoliku i walnęła go z całej siły w głowę. Tym przedmiotem okazała się mała metalowa skrzyneczka. Otworzyła jej wieczko.
-Kordiał...- szepnęła pod nosem i wyjęła buteleczkę. Szybko chciała wymknąć się z samej góry, jednak gdy przechodziła obok leżącego na ziemi strażnika, poczuła czyjąś rękę na kostce. Pod naciskiem wielkiej siły padła na ziemię. Poczuła jak jest podnoszona przez sile ręce, po czym strażnik zaczął wyrywać jej z ręki kordiał. Dziewczyna nie dawała za wygraną, ale w końcu mężczyzna zabrał jej wyciąg z ogniokrzewu.
-Chcesz? To sobie weź!- krzyknął i wyrzucił butelkę przez okno prosto na kamienie. –A w sumie... Ty też się przelecisz.- powiedział i jednym ruchem ręki chwycił Avę w talii i wypchnął przez okno. Dziewczyna poczuła wiatr, po czym przeszywający ból ogarnął całe jej ciało. Cierpienie było nie do opisania. Kamienie i coś ostrego wrzynały się dziewczynie w plecy. Zanim Ava straciła przytomność zobaczyła kawałki szkła. Butelka z kordiałem pękła. Cudowny lek przepadł. Został tylko jeden kawałek butelki, w którym ostała się kropla kordiału. Blondynka nawet nie pomyślała o tym by spróbować ostatkiem sił wypić kroplę wyciągu. Miała zdobyć go dla Aerona. W końcu przestała walczyć i zamknęła oczy.
-Ava...Ava! AVA!- na wrzask Piotra, dziewczyna natychmiast otworzyła oczy.
-Zabierz tamten kawałek butelki, jest tam kropla kordiału... Powinna wystarczyć dla Aerona...- wysapała ostatkiem sił. Chłopak posłusznie zabrał szkło, wstał, odwrócił się i gotowy był już iść.
-Nie... Nie mogę. Nie zostawię cię tu tak, poza tym jest tu tylko jedna kropla, nie doniosę jej tam.- powiedział podchodząc i schylając się nad dziewczyną.
-Idź...- szepnęła.
-Ale Ava! Nie mogę dać ci umrzeć.- w oczach blondyna pojawiły się łzy.

-Idź...- ponownie szepnęła, po czym zamknęła oczy. Piotr zakłopotał się. Jeżeli pójdzie ona umrze, ale i tak tego nie doniesie. Serce zabiło mu szybciej. 
______________________________
Jestem! Przybywam do was z nowym rozdziałem! Miało być więcej Edly, ale stwierdziłam, że dziś lubię Piotra i Avę. Cóż mogę więcej powiedzieć? Nienawidzę swojej wychowawczyni (Każ przygotować wycieczkę, zgódź się, potem gdy już zbierasz osoby odwołaj wycieczkę i jeszcze kłóć się, kiedy gimnazjalista ma więcej rozumu niż ty i daje ci logiczne argumenty. Potem nazwij tego kogoś egoista, bo stwierdził, że nie będzie jechał w nocy, a nie chwila, to ty nie chcesz jechać w nocy, bo "kierowca nas zabije" co z tego, że będzie ich dwóch). To co napisałam w nawiasie było tylko skrótem, ale nie chcę się nad tym aż tak rozwodzić i was zanudzać (choć mogłabym). No i prócz tego nasz psycho ksiądz od bierzmowania powtarzał wszystko na pierwszym spotkaniu z 500 razy.
Dobra, dość wyżalania się. Eleonora została dodana do zakładki "Bohaterowie". A i zapraszam was też na drugiego bloga do komentowania i takich tam, bo tam też niedługo powinnam dodać rozdział piąty.
Do zobaczenia w komentarzach :)

~Zjawa

11 komentarzy:

  1. Ojej, bardzo dziękuję za dedykację <3 Naprawdę taka drobna rzecz, a tyle uśmiechu na twarzy.
    O matuchno, ile Piotreła.
    Czekaj, ja się nie zgadzam. Nie chcę żeby Aeron umarł. Bo umrze. Przecież Piotr nie zostawić Avy. Toż to oni mają być razem.
    Scena z Edly, choć krótka, to bardzo urocza. Edzio taki kochany.
    Boleję nad brakiem Lucy i Damiena. I Kaspianny w sumie też. Jednakże jest Aviotr, a to wszystko wynagradza.
    UWAGA, TERAZ BĘDZIE SIĘ PRZYCZEPIAĆ.
    Ogólnie to zauważyłam to już wcześnie, ale byłam tak ogarnięta, że o tym nie napisałam XD
    Przy czasownikach w czasie przeszłym, kończących się na "ł" piszesz np.: uśmiechnĄ, przykucnĄ. Na końcu powinna być właśnie literka "ł". :)
    Nie wiem, czy to przez nieuwagę, bo raz piszesz dobrze, a raz źle. Na sprawdzianie taki głupi błąd może sporo kosztować.
    Dobra, koniec marudzenia.
    Weszłam sobie w zakładkę z bohaterami, paczam na Eleonorę, a moja pierwsza myśl: "O, Zła Królowa!" XD
    Życzę Ci weny, a Ty życz mi szczęścia, bo w poniedziałek przyjeżdża do mnie dziewczyna z wymiany, o której kiedyś tam wspominałam. Będzie sprechen w dechen XD
    Bells

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurdę! Dzięki, że napisałaś mi o tych całych ą, bo szczerze to pisząc tego nie zauważam XD. Jestem w tej kwestii geniuszem. Potrafię przeoczyć nawet coś oczywistego. Ale na całe szczęście mam ciebie i teraz spędzę z 15 minut na szukaniu błędów (cóż, serial będzie musiał poczekać). Dziękuję,następnym razem jak napiszę coś takiego źle to wyślij mi internetowego kopa ;_;. Zaraz jak tylko opublikuję komentarz to poprawię.
      Chyba, że Piotr zostawi Avę. Wtedy nie będą razem, ale Aeron przeżyje :D. Mają dwa wyjścia, a ja jestem złym człowiekiem.
      Nie mogłam nikogo znaleźć do jej "roli" to sobie wzięłam pierwszą lepszą aktorkę no i jest "Zła Królowa". To się nawet w sumie nadaje XD.
      Dziękuję i życzę powodzenia w sprechaniu ♥
      ~Zjawa

      Usuń
  2. Serio? Kurwele, myślałam, że Damien umrze a nie... Dobra nieważne xD W ogóle twarz tej Elenory wydaje się dziwnie znajoma.. Nie wiem jak inni ale ja sobie wyobraziłam Eleneorę... Coś w stylu tej czarownicy z Królewny Śnieżki. Wiesz, szare włosy brodawka na nosie, h*jowy kaptur xD Czemu wszystko musi mi się kojarzyć z Disneyem.. W ogóle kiedy była ta scena jak ten rycerz podnosi Avę, w głowie grała mi piosenka " I belive butterfly, I belive in be touch be sky..."
    Wiem że to źle napisałam, ale ja zawsze śpiewam tak tę piosenkę xD. Edly, Edly, Edly... Liliana jest taka.. No oschła dla Edka! Ja już kończę pisanie tego komentarza ( piszę na komórce więc przepraszam za błędy.
    ~ Huncwotka Vicky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby Damien umarł to Łucja by się załamała. Poza tym jeszcze nie napisałam kto umrze. Są dwa wyjścia albo Ava albo Aeron.
      W sumie to Eleonora jest powiązana z Disneyem i Śnieżką. Pewnie oglądałaś filmową wersję i dlatego ją kojarzysz.
      Dziękuję ^^
      ~Zjawa

      Usuń
  3. Chyba trochę cię rozpuściłam z tymi moimi krótkimi komentarzami, ale co tam <:
    Z coraz to nowym rozdziałem pojawia się więcej krwi, oderwanych kończyn i śmierci. Nie wiem co ty oglądasz po nocach, ale powinnaś przystopować, bo inaczej Narnia zamieni się w grę o tron i wszystkich pozabijasz <:
    Trochę jestem zła, bo ja tu czekam na Edly moments, a ty mi tu wyjeżdżasz z Piotrem z Frosty... Mimo tego, podobał mi się ten mikroskopijny fragment o Edly... Lepsze to niż nic ♥
    Czy ty naprawdę napisałaś, że strażnik wyrzucił Avę przez okno?
    ...
    Nigdy za nią nie przepadałam, ale śmierć w ten sposób wydaje się być naprawdę głupia, tym bardziej, że obok niej potłuczony jest wyciąg z ogniokrzewu. Niech przekręci głowę i zliże napój z kamieni... (to chyba jest głupie...)
    Coś mi się zdaje, że jednak Piotr jej da tą ostatnią kroplę. Przecież on ją kocha, nie pozwoli na to by Ava umarła, mimo iż jego inteligencja jest naprawdę niska.
    Sorry Aeron, lubiłam cię, ale ktoś musi umrzeć i akurat wypadło na ciebie. Prawdopodobnie Lily się załamie i wpadnie w depresję, ale Edmund jej pomoże z niej wyjść i urodzą się małe Edmundki ♥ hihihi
    Co do #MatkiDamienaKtórejNiktNieLubi to nawet pasuje mi jej wygląd. Mam tylko nadzieje, że nie każesz mi teraz zrobić szablonu z nią ☺
    Pozdrawiam i życzę weny w pisaniu o Edly ♥
    ~oreuis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nic nie oglądam po nocach. Ja jestem dobrym człowiekiem i w nocy śpię (chyba, że akurat słucham muzyki i oglądam serial, ale w nim nie ma aż tak dużo krwi). Poza tym w przyszłym rozdziale umrze tylko jeden ktoś! To nie tak dużo, a w następnych to już na serio przystopuję, bo to za szybko pójdzie i nie będę miała o czym dalej pisać i będę musiała napisać epilog (który o dziwo nie skończy się rzezią). A jak już napiszę ten ostatni rozdział to mam na razie trzy pomysły, ale o tym to już kiedy indziej napiszę.
      Dostaniesz to EDLY! Spokojnie! Przypomniało mi się jak męczyłaś mnie Casmundem, a teraz Edly... Poczekaj trochę aż będę znowu miała na nich fazę i pomysł (choć w sumie to mam).
      Tak ja to naprawdę napisałam, bo... Bo tak. Pomysł na szybką śmierć? Wyrzuć kogoś przez okno.
      Ej! Ona leżała przez kilka chwil nieprzytomna, więc wyciąg mógł już no em... się wsiąknąć (?).
      Znowu czepiasz się inteligencji Piotra. Och... Zejdź już z niego :D
      Co do szablonu to w najbliższym czasie nie zamierzam cię męczyć. Jak skończę pisać to i wybiorę o czym będę pisała później, wtedy się pomęczę :)
      Dziękuję i też pozdrawiam ♥
      ~Zjawa

      Usuń
  4. Moje nie są takie długie 😥 walniętą wychowawczyni miałam w podstawówce co nas nad morzem chciała o 19.00 w pokojach zamykać xD. A jak mój brat z klasa bo ma ją też poszedł do dyrektora to mieli przesrane. No ale teraz w gim mam super nauczycielkę i ostatni rok ☹😭 w piatek brala ślub i tak jak wyglądała tak mi się śniła dzień wcześniej xD.
    Co do rozdziału jest super. Idioto weź ja. Chociaż raz bądź mężczyzną! Łamago jedna.
    Biedny aeron. No ale oni zabiją te idiotkę bo jak nie....... To w sumie nw. Czekam xo

    OdpowiedzUsuń
  5. A właśnie będzie jakiś ciąg dalszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda mi się jutro dodać, ale muszę jeszcze raz od początku napisać (mój word office mnie nie kocha).

      Usuń
    2. Mnie też nie, nie martw się, nie jesteś sama 😊 😉 😊 😉 😊 😉 😊 😉 😊 😉 😊 😉 😊

      Usuń
  6. Świetny. <3 Zapraszam no mojego bloga http://narnia-oszukani.blogspot.com/2015/10/rozdzia-i-narnia-i-koniec-czworki-wadcow_3.html#more . przepraszam za spam

    OdpowiedzUsuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis