niedziela, 4 października 2015

ROZDZIAŁ XXI


Drzwi otworzyły się z głośnym skrzypnięciem. Pierwsza do dworu weszła Zuzanna. Spróchniałe deski trzeszczały pod jej nogami. Wewnątrz dwór wyglądał jeszcze bardziej tajemniczo i magicznie niż na zewnątrz. Po środku był wielki łuk drzwiowy, a po jego obu stronach schody prowadzące na górę, przypominającą balkon. Biel przebijała się spod warstw kurzu i brudu. Mimo nieczystości w tym miejscu było coś wyjątkowego, co ich przyciągało i sprawiało, że chcieli tam zostać.
-Gdyby tak to odnowić, wyszedłby niezły zamek.- zauważyła Zuzanna. Łucja od razu pobiegła na górę, gdzie było mnóstwo drzwi. Mężna obróciła się wokół własnej osi. Tyle pomieszczeń do zwiedzenia, tyle tajemnic do odkrycia. W ślady za dziewczyną poszła reszta. Dotąd martwy dwór, zaczął tętnić życiem. Słychać było śmiechy i okrzyki radości. Melancholijny nastrój ogarnął Piotra. Czuł się jak wtedy gdy mieszkali u profesora Kikre i zwiedzali dom. To wtedy Łucja postanowiła zajrzeć do szafy.
-Jakim byłem idiotą, że jej nie uwierzyłem.- powiedział do siebie opierając się o ścianę, małego pustego pokoju.
-Nadal jesteś idiotą.- usłyszał głos Avy. Dziewczyna stała przed nim z chęcią mordu w oczach.
-Po co tu przyszłaś?
-Żeby walnąć cię w twarz.- powiedziała, unosząc rękę. Blondyn szybko chwycił dłoń dziewczyny, lekko ją wykręcając.
-Kiedyś mi podziękujesz. Uratowałem nas.
-Ale jakim kosztem? Moje usta dotknęły twoich ust. Nasze wargi nie powinny być aż tak blisko. Następnym razem pobij mnie, to będzie mniej bolesne.- powiedziała i wyszła z pomieszczenia.

*****

Liliana natrafiła na najprawdopodobniej najciekawsze pomieszczenie w całym dworze. Była to sypialnia połączona z biblioteką. Prócz zniszczonych przez czas ksiąg były też listy. Zgniecione papiery walały się przy złamanym w pół biurku. Były to jakieś umowy, listy miłosne lub rysunki. Rudowłosa przyglądała się im bardzo uważnie Była właśnie w czasie czytania jednego z listów, gdy od jej czynności oderwał dziewczynę dźwięk kroków. Do pokoju wszedł Damien.
-Po co przyszedłeś? Żeby znowu przebić mi brzuch? A może tym razem chcesz strzelić mi w serce?- spytała opryskliwie.
-Bardzo zabawne, ale jeżeli ktoś zasłużył tu na strzałę w serce, to tą osobą jestem ja.
-Chociaż w jednym się zgadzamy.- mruknęła.
-Chciałem przeprosić. Jestem idiotą, ale zrozum, że ja jej wierzyłem. Nigdy nie miałem rodziny.- powiedział siadając obok.
-Ja byłam twoją rodziną. Traktowałam cię tak. Ufałam ci, a ty chciałeś mnie zabić. Teraz nie będę już taka głupia. Zdrajcy nigdy się nie zmieniają.- powiedziała, wstając. Wyszła z pokoju i zeszła schodami na dół. Stali tam Kaspian, Ava oraz Zuzanna. Omawiali dalsze plany działania.
-To kto pójdzie tym razem?- spytała Ava.
-Ja pójdę.- oznajmiła Zuzanna. Rudowłosa podeszła bliżej rozmawiających. Wszyscy zwrócili się w jej stronę, gdy tylko usłyszeli skrzypienie.
-Witaj. Omawiamy kto pójdzie teraz po resztę przebrań.- wyjaśnił Kaspian.
-Ja chętnie pójdę, dawno nie byłam w terenie.- uśmiechnęła się Liliana.
-W takim razie postanowione. Wyruszamy jutro.- zarządziła Zuzanna.

*****

Ava postanowiła pozwiedzać dwór w nocy. Wszyscy byli tak zmęczeni, że nikt nie mógł jej przeszkadzać. Światło księżyca wpadało przez dziury w suficie i oknach. Zeszła po schodach na dół do ogromnej sali. Była to najprawdopodobniej sala balowa. Stary wyblakły, dywan w dziury zajmował środek sali. Stary żyrandol leżał w rogu. Okna bez szyb biły zabite dechami. Ava wyobraziła sobie jak musiało tu być pięknie lata temu. Czerwony, miękki dywan pieszczący stopy, okna przez, przez które przechodzi przyjemne ciepło i żyrandole, które napełniają salę światłem po zmroku. Dziewczynie brakowało już tylko sukni. Wyobraziła sobie cudowną muzykę, która musiała grać tu wieczorami.
-Znowu włóczysz się po nocach?- usłyszała głos Piotra.
-I? Przeszkadza ci to?- spytała opryskliwie, marszcząc brwi.
-Nie. Chcę się tylko upewnić, że nic nie kombinujesz.- powiedział.
-Edmunda też tak sprawdzałeś?- spytała, krzyżując ręce.
-A ty skąd...
-Czytałam kilka starych narnijskich kronik.- przerwała mu. –Całowanie mnie nie sprawia ci problemu, a jak tylko chcę samotności od razu dramatyzujesz!- syknęła. Piotr przewrócił oczami. Miał już coś powiedzieć, ale w porę przypomniał sobie, że i tak spotka się to odrzuceniem ze strony dziewczyny. Zawsze działała mu na nerwy, co w sumie nawet mu się podobało. Dziewczyna nie uważała go za lepszego, wręcz przeciwnie, uważała go za idiotę i okazywała mu to na każdym kroku. Dziwiło go dlaczego dziewczyna mówi, że chce go zabić, a choć ma tyle do tego okazji nic z tym nie robi. Nigdy nie miał odwagi o to zapytać. Może dziewczyna chce go wykończyć psychicznie, by Piotr nie panował już nad zmysłami i ciałem? A może jest coś innego co jej na to nie pozwala? Gdyby się o to spytał najpewniej dostałby w twarz. Blondyn chciał wrócić do pokoju w którym spał, ale zatrzymał się przy wyjściu sali. Wziął głęboki oddech i zaczął mówić:
-Dlaczego jeszcze mnie nie zabiłaś? Miałaś tyle okazji i mówisz, że chciałabyś to zrobić, więc co cię powstrzymuje?- spytał.
-Ale ty jesteś głupi. Lubię twoje rodzeństwo, a ono lubi ciebie, a ja nie chcę sprawić im przykrości. Co ty sobie wyobrażasz?!- oburzyła się i poszła prosto do pokoju. Piotr przejechał dłonią po włosach. Cieszył się, że przynajmniej nie dostał w twarz. Zaczęło mu się nawet podobać to, że dziewczyna jest dla niego oschła. W Złotym Wieku wszystkie panny co chwila się do niego uśmiechały i chichotały po każdym, nawet najmarniejszym, dowcipie. W końcu przestał się gapić w przestrzeń i poszedł spać.

*****

-Ja ich przyprowadzam ty strzelasz. Bierzemy dwóch za jednym zamachem i wiejemy.- powiedziała Liliana wychodząc zza drzewa, po czym zsunęła maskę na twarz.
-Nie musisz mi dwieście razy powtarzać. Pamiętam.- odparła Zuzanna. Według umówionego planu, Łagodna poszła do zaułka między domami, a Liliana w stroju zamaskowanego sprowadziła jeszcze dwóch. Poradziły sobie błyskawicznie i czym prędzej zabrały nogi za pas. W lesie panował spokój. Zwierzęta chyba bały się wychodzić ze swoich dziupli i gniazd. Nawet nie było słychać brzęczących nad uszami komarów i much. Las jakby umarł. Tańczące kiedyś drzewa, teraz stały niewzruszone. Wydawało się to nawet trochę straszne.
-Powiedz, nadal denerwujesz się na Kaspiana?- spytała rudowłosa przerywając ciszę.
-Nie, ale niech tak myśli. Gdyby nie wysłał armii do zamku byłoby prościej. Zrobił głupotę to teraz musi za to zapłacić.- odparła Łagodna z uśmiechem. –W sumie to nawet mnie to bawi, jak próbuje mnie przepraszać, a wystarczyłoby oblanie mnie wiadrem lodowatej wody lub spacer po plaży.
-Mam mu to lekko zasugerować?- spytała Liliana, powstrzymując się od śmiechu.
-Niech sam się domyśli. Ze mną nie pójdzie mu tak łatwo. A... Opowiesz mi może jak mój młodszy braciszek? Dawno go nie widziałam, spędza z tobą praktycznie całą dobę.
-Normalnie.- odrzekła Liliana z lekkim zakłopotaniem. Zapadła cisza. Wiatr wiał prosto w ich twarze, słońce zniknęło za chmurami. Zaczęło kropić. Dziewczyny przyspieszyły, aż w końcu postanowiły biec. Przestały liczyć czas, a deszcz orzeźwiał je, dzięki czemu nie czuły zbytnio zmęczenia. Gdy tylko wróciły do twierdzy, przekazały przebrania Kaspianowi. Telmar zwołał naradę. Postanowiono, że na zamek wyruszą Edmund, Piotr oraz Kaspian.
-Gdybyśmy nie wrócili, znajdźcie narnijczyków i za wszelką cenę nie dajcie się złapać.- powiedział Piotr na koniec narady.


______________________________
Witajcie, jestem załamana. Skończyłam oglądać cały pierwszy sezon mojego serialu. Skończył się w najmniej odpowiednim momencie ( a wy się dziwicie czemu ja tak robię ). Muszę założyć sobie konto na chomikuj i jak najszybciej ściągnąć sobie drugi sezon nim pojawi się trzeci. Jeżeli w komentarzach pod waszymi rozdziałami używam imion/nazwisk, których nie znacie i nie macie bladego pojęcia o co mi chodzi, to, to właśnie przez ten serial. Nie przejmujcie się.
Wiem, że rozdział jest krótki, ale spokojnie naprawię to. Cieszcie się tym, że daję wam niezłe pole do popisu. Ciekawi mnie jakie są wasze domysły/przypuszczenia i co przeczytaliście między wierszami :D
Ach i zapraszam na drugiego bloga do przeczytania nowego rozdziału 
http://tajemnice-west-wood.blogspot.com/2015/10/4-lustro.html (wreszcie coś tam zaczęło się dziać).
Do zobaczenia w przyszłości!

~Zjawa

12 komentarzy:

  1. Obym była pierwsza! XD rozdział świetny, czekam na kolejne. Szczerze mówiąc to pierwsze opowiadanie o Narnii jakie czytam, ale jest cudowne! Poleciłam je przyjaciółce. Życzę Ci dużo weny i przepraszam za krótki komentarz c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się, że ci się podoba :)
      Dziękuję ♥
      ~Zjawa

      Usuń
  2. Wróciłam! Fakt, mam mało weny, gdyż osoby z którymi miałam pokój pozbawiły mnie wszelkiej radości z życia. No, ale pomijając, przejdźmy do rozdziału. Hah! Piotreł pocałował Avę! Oh you touch my tralala, mt ding ding dong xD Wybacz, ale mam fioła na punkcie tej piosenki i cały czas to śpiewam :D No, trza wymyślić parring! Czy przypadkiem Ava, to skrót od imienia Avalon? Aviotr to dobra nazwa. Kurde, czytałam ostatnio, twój komentarz na czyimś blogu i pisałaś, że masz zamiar kogoś uśmiercićna tym opku. Ey, mam nadzieję, że nie wybrałaś tej samej postaci co ja xD Oke, kończę swój pseudokomentarz, gdyż muszę przeczytać Antygonę i nauczyć się do sprawdzianu z nieodmiennych częścu mowy :/
    Weny,
    ~ Huncwotka Vicky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorka za błędy piszę na komórce^^

      Usuń
    2. Mnie radości z życia pozbawiają nauczyciele. Do metalowego pokoju z nimi i wrzucić ich do wody tak jak to zrobił Ward z Fitz'em i Simmons! Ej... Chwila... Narnia, no tak.
      Ej! To, że Piotrel ją pocałował nie znaczy, że coś z tego będzie (może uśmiercę któreś z tej dwójki, kuszące). A co do piosenki... Co ty ćpasz?! Mama wie?
      Kogo uśmiercę to wielka tajemnica, ale będzie to bolesna, a zarazem bohaterska śmierć. Tyle mogę zdradzić.
      Antygona... Mnie też to czeka, ale jak na razie mam do przeczytania Syzyfowe prace i comiesięczną, wybraną przeze mnie książkę z biblioteki szkolnej. Niestety te tytuły, które planowałam przeczytać są, ale nie w tej bibliotece. Mimo to udało mi się dorwać jeden jedyny egzemplarz książki, którą zamierzałam przeczytać (Percy Jackson).
      Powodzenia i dziękuję ♥
      ~Zjawa

      Usuń
  3. Czekajta. Co ja miałam czytać między wierszami? Ogarnęłam tylko to, że w Złotym Wieku, Piotreł był w centrum uwagi wśród dziewcząt. Napisałam to u siebie kiedyś tam i mam filsy XD Ale wszyscy wiemy, że on wtedy miał Sarę XD
    Tak w ogóle, jak czytam te wszystkie ff narnijskie, gdzie akcja dzieje się po PWDŚ, to się zastanawiam, dlaczego nikt nie uwzględnił wspomnień rodzeństwa. Pomijając fakt, że wtedy z pewnością kogoś mieli.
    EJ, NIECH KTÓRAŚ OGARNIE TEN TEMAT, PROSZĘ.
    Będę się jarać, jak nigdy XD
    Dobra, rozdział. Twój rozdział.
    Rozmowa Lily z Zuzą była piękna, tyle powiem.
    Ej. Co. Czy... Ty... chcesz zabić Avę?
    Bohaterska śmierć... toż to Piotreł w depresję popadnie!
    Damienku, mój kochany <3 Masz rację, jesteś idiotą :*
    Ja mam Córkę Czarownic XD Nudne to, w cholerę XD Kto takie lektury wymyśla XD
    Buziaki i weny,
    Bells

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki właśnie takim rozmyślaniom mam pomysły (dziwne i szalone, ale pomysły). Oczywiście, że jeszcze przemycę im jakieś wspomnienia z czasów Złotego Wieku. O to, to ty się nie martw :D. Zjawa ma szalone plany i nikt jej nie powstrzyma.
      Oczywiście, że była. Choć mi się bardziej podobał szatański plan Zuzy, ale mniejsza.
      Avę, może Piotra, może idiotę z #MatkaDamienaTeam, a może spadnie to na Lili albo Edka czy innych. To moja wielka tajemnica (chyba, że ktoś ogarnie o kogo chodzi wtedy nie będzie to już tajemnicą).
      Piotreł może i by popadł w depresję, ale pewnie konająca Ava cieszyłaby się, że nie musi już na niego patrzeć.
      Córkę Czarownic? Co to jest?! Pewnie i tak lepsze od Krzyżaków (ciekawe czy ktoś prócz mojego brata ciotecznego przeczytał to coś, bo ja po pierwszym zdaniu się załamałam).
      Dziękuję ♥
      ~Zjawa

      Usuń
    2. O matuchno kochana *.* Szablon jest przecudowny! :* <3
      Bells

      Usuń
    3. Będę musiała przyzwyczaić się, że jak wejdę na bloga, żeby odpowiadać na komentarze nie jest tak ciemno (j ak w moim sercu XD. Nie no, w moim sercu jest czarniej c: ).

      Usuń
  4. Wybacz, że dopiero teraz piszę, ale nie miałam czasu, robiłam dla Ciebie szablonik i mam nadzieję, że wszystko Ci się podoba ♥
    Wracając do tego co napisałaś, to podobało mi się. Było jednak kilka smutnych momentów np.
    Liliana siedzi w pokojowo-sypialniano-bibiotece i przychodzi do niej Damien. Wymieniają się zdaniami i z ust dziewczyny wydobywa się zdanie: Zdrajcy nigdy się nie zmieniają To mi się kojarzy z miłością jej życia - Edmundem. Przecież tak jakby on był kiedyś zdrajcą... A Lili teraz po nim jedzie (oczywiście nieumyślnie, ale jednak).
    Wróćmy do bardziej szczęśliwych momentów takich jak Łucja, która rozmyśla o tych wszystkich pokojach i o Damienie...
    Zuzanna czeka aż Kasp obleje ją wodą.
    Piotr myśli o sobie, że jest super, przystojny i kiedyś kobitki za nim latały, ale minęło trochę czasu i panienki zmądrzały.
    Według mnie Ava mówi zupełnie co innego niż myśli. np.
    Ale ty jesteś głupi - to oznacza: Ale ty jesteś super/fajny/inteligentny/imponujesz mi/będziemy razem?
    Nadal jesteś idiotą - Jesteś teraz superowym ciachem om om om.
    Żeby walnąć cię w twarz. - Żeby pogładzić Cię i pocałować po twarzy.
    Nasze wargi nie powinny być aż tak blisko. - Nasze wargi powinny być bliżej.
    Następnym razem pobij mnie, to będzie mniej bolesne. - (nie przychodzi mi na razie nic mądrego... <: ) ... Wszyscy wiemy o co chodzi ♥
    Wiem, że posiadam ogromny dar czytania między wierszami c: Nie ukryjesz przede mną pewnych kwestii i tak się ich domyślę <:
    Jak zwykle czekam na więcej Edly, niech chociaż oni żyją długo i szczęśliwie z dziećmi przy boku ♥ Będą mieli takie małe, rude Edmundki <: hihihi
    Znając ciebie wyskoczysz zaraz z jakimiś poucinanymi częściami ciała, krwią, flakami i ranami, które potrzebują natychmiastowej opieki medycznej c:
    Tak czy siak, czekam z niecierpliwością.
    Przepraszam, że taki gniot wyszedł z tego komentarza, ale jest późno, a ja się jeszcze muszę chemii douczyć, bo mam sprawdzian ☺
    Pozdrawiam i życzę weny w pisaniu o Edly ^^
    oreuis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba ^^. Nie musisz się o to martwić.
      W sumie to miałam napisać, że w tym samym momencie jak ona to mówiła wszedł Edmund i od razu wyszedł po jej słowach. Jestem ciekawa co wymyślę jeszcze odnośnie Edzia zdrajcy.
      Uwaga! Pierwszy słownik z Avowego na ludzki ( który jest błedny ).
      Kurde, kiedyś specjalnie dla Ciebie napiszę cały rozdział o Edly (w sumie to całkiem niezły pomysł).
      Wyobraziłam sobie rudego Edka. Co się zobaczyło, już się nieodzowbaczy ;_;
      Powodzenia z chemią ( jak dobrze, że u mnie można swobodnie ściągać na tej lekcji ).
      Dziękuję ^^
      ~Zjawa

      Usuń
    2. Haha a ja znowu ostatnia. No cóż rozdział super a ja lecę do szkoły

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis