niedziela, 30 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ XI


Damien wraz z kapryśną księżniczką ukryli się w porcie. Postanowili ukraść jedną z łódek lub zakraść się na statek płynący do Archenlandii. Wybrali opcję kradzieży.
-Masz.- szepnął chłopak podając księżniczce jakąś starą płachtę.
-Nie włożę tego.- szepnęła oburzona, jednak nie miała wyjścia. Jeżeli chce uciec, musi słychać się Damiena. Oboje narzucili na siebie płachty i podeszli do łódki przy której akurat nikt nie stał.
-Umiesz pływać?- spytał chłopak.
-Nie.- odpowiedziała jak zwykle kapryśna księżniczka.
-Trudno, utopisz się najwyżej.- powiedział i wepchnął ją do wody, przez co dziewczyna przewróciła łódkę.
-KTOŚ SIĘ TOPI!- krzyknął i wskoczył do wody. Złapał księżniczkę, zrzucili z siebie płachty i wynurzyli się pod łódką. Wokół wyrzuconych przez nich rzeczy zbiegło się sporo gapiów, a potem dołączyło się jeszcze więcej. Damien wraz z księżniczką odpłynęli pod łódką w bezpieczne miejsce by mogli ją obrócić i wsiąść do niej. Podpłynęli do jakiejś jaskini. W sumie to Damien płynął, księżniczka przymała się siedzenia.
-Nie wrzucaj mnie więcej do wody!- wydarła się dziewczyna.
„Niech się cieszy, że mam silną wolę, bo chętnie bym jej strzelił strzałą w ten jej zakuty łeb. Albo chociaż jej usta związać.”- pomyślał chłopka, a na jego twarzy pojawił się szatański uśmieszek, który często robiła Liliana. Damien szybko przestał o tym myśleć i zajął się obróceniem łódki. Kiedy już mu się udało wyjął z niej wiosła i wsiadł.
-A ty na co czekasz?- spytał poddenerwowany.
-Mamy tym płynąć?- spytała oburzona.
-Jak chcesz to tu zostań, dla mnie to żaden problem.- powiedział z nadzieją w głosie. Dziewczyna niestety wsiadła i wypłynęli.

*****

-Nie boisz się tak latać?- spytała Zuzanna patrząc na Lilianę latającą do góry nogami na Aeronie. Rudowłosa tylko się zaśmiała. Łagodna uznała to za „nie”. Zbliżał się wieczór i statek był już blisko Kalormenu. Liliana wraz Aeronem patrolowali morze, gdy nagle z góry zauważyli łódkę w której były dwie osoby. Gdy podlecieli bliżej rozległ się śmiech, który było słychać na statku. Po chwili na pokładzie stał Damien, księżniczka i Lili z Aeronem.
-NARESZCIE!- krzyknął Damien rzucając się na wszystkich z uściskiem.
-Stary, spokojnie.- powiedział Piotr próbując złapać powietrze.
-Ta dziewczyna to potwór!- powiedział chłopak puszczając Wspaniałego i wskazując oburzoną księżniczkę.
-Księżniczka Maria?- spytał niepewnie Kaspian, jednak dziewczyna nie odpowiedziała. Damien wzruszył ramionami i poszedł z Łucją po nowe ubranie.
-Czy ty w ogóle mówisz?- spytał Piotr.
-Owszem, jestem księżniczką Marią i tak, mówię.- powiedział Maria oglądając wszystkich po kolei.
„Ruda, gość co dba zbytnio o włosy, poważna dziewczyna, przystojny blondynek i...”- myślała spoglądając wokoło, jej wzrok zatrzymał się na Edmundzie. –„Może  jednak dobrze, że tu jestem. Ciekawe czy zgodzą się zagościć trochę w Archenlandii. On ma taki sam błysk w oku jak... Nie zadręczaj się już.”- na twarzy Marii pojawił się flirciarski uśmieszek. Edmund odwzajemnił uśmiech, jednak jego był bardziej przyjazny. Liliana popatrzyła na nich, czuła się dziwnie źle.
„Edmund to TYLKO przyjaciel! Zapamiętaj”- pomyślała idąc w stronę dziobu. Rudowłosa oparła się o poręcz i wpatrywała się w morskie dno, które było wyjątkowo ubogie. Nagle poczuła, że coś przebiegło jej po stopach. Obejrzała się i zauważyła mokre ślady prowadzące na pokład. Urwały się. Rozglądała się, ale nic nie widziała.
-AŁA! MÓJ OGON!- usłyszał czyjś głos przy swojej nodze. Popatrzyła w dół i zauważył ogromnych rozmiarów, gadającą mysz. –Patrzyłabyś pod nogi! Ten ogon to dar od Aslana!
-Ryczypisk, prawda?- spytał lekko rozbawiona.
-Skąd znasz me imię?!- waleczna mysz wskoczyła na ramię dziewczyny i przyłożyła małą szpadę do jej gardła.
-Łucja opowiadała coś o słodkiej acz walecznej myszce ze szpadą. Stwierdziłam, że to ty.- powiedziała z zakłopotaniem. Nigdy nie rozmawiała jeszcze z myszą, więc nie wiedziała jak ma się zachować. –Ale czy ty przypadkiem nie powinieneś być w Krainie Aslana?
-Aslan powiedział, że będę wam potrzebny i nagle znalazłem się pod waszym statkiem, więc postanowiłem się na nim rozgościć.- powiedział Ryczypisk schodząc z ramienia Liliany. Nagle usłyszeli czyjś przeraźliwy pisk. Rudowłosa podniosła wzrok i zauważyła przerażaną Marię, która kurczowo trzymała się Edmunda. Lili nie zauważyła, że brązowooki nie wyglądał  na zachwyconego i zapewne gdyby mógł walnąłby księżniczkę czymś ciężkim w głowę, by choć na moment się od niego odczepiła.
-Nie panikuj to, tylko przerośnięta mysz ze szpadą. Nie zrobi ci krzywdy!- próbowała wyjaśnić Liliana z zazdrością w oczach. Ryczypisk cicho zachichotał, gdy popatrzył na wzrok dziewczyny.
-Witaj Ryczypisku! Ty tutaj?- powiedział uradowany Edmund, próbując oswobodzić się z uścisku Marii.
-Może lepiej zbierzmy się tu wszyscy, nie chce mi się powtarzać tego kilka razy.- oznajmiła mysz.


*****

Nastała pora kolacji. Władcy wraz z przyjaciółmi i księżniczką zasiedli do stołu. Kaspian usiadł po środku długiego stołu, zaraz obok usiadła Zuzanna, a na przeciw niej Piotr. Przy blondynie usadowiła się Łucja, a na przeciw niej Liliana. Rudowłosa miała po swojej prawej Edmunda. Przy brązowookim przysiadła Maria posyłając mu flirciarskie spojrzenie.
-Czekaliśmy na ciebie.- powiedział Kaspian spoglądając na spóźnionego Damiena zajmującego miejsce obok Łucji. Wszyscy zabrali się do jedzenia wykwintnych narnijskich potraw. Ryczypisk cały czas opowiadał o wspaniałym Aslanie i o tym jak się tu znalazł.
-A jak mój ulubiony smok?- spytała na końcu mysz.
-W sensie Eustachy? Ma się dobrze. Często o tobie wspomina.- powiedział Edmund, przysuwając krzesło trochę bliżej Liliany, ponieważ brakowało mu miejsca przez ciągle przytulającą się do niego Marię. Brązowooki próbował już wybić księżniczce te zapędy, jednak do niej nic nie docierało. Rudowłosą coraz bardzie irytowało zachowanie archenlandzkiej księżniczki. Liliana wstała od stołu, chwyciła Marię za włosy i wyszły razem na pokład.
-Mogłabyś się z łaski swojej uspokoić?- powiedziała z irytacją w głosie rudowłosa.
-Jesteś zazdrosna o mnie i Edmunda.- stwierdziła z uśmiechem księżniczka przy okazji poprawiając swoje włosy.
-Bierz go sobie, ja po prostu uważam, że nie powinnaś się z tym afiszować.- powiedziała próbując ukryć fakt, iż jest zazdrosna.
-Może i masz rację. Lepiej, żeby osoby zazdrosne... ekhem... ty... tego nie widziały.
Świetnie.- powiedziała z uśmiechem, choć w jej głowie pojawił się plan na morderstwo idealne.

*****

Do Archenlandii dobili o świcie. Tym razem nie używali wioseł, więc dopłynięcie do krainy zajęło im nieco dłuższą chwilę. Stanęli na ziemi, kołysząc się lekko, jednak po chwili przyzwyczaili się. Ruszyli w stronę ogromnego białego zamku umieszczonego na wzgórzu. Pałac zbudowany był w stylu gotyckim. Gdy podeszli bliżej wyraźnie widzieli liczne zdobienia o motywie roślinnym. Wokoło było mnóstwo wysokich drzew i barwnych kwiatów. Maria wbiegła szczęśliwa do zamku, a Edmund odetchnął z ulgą. Gdy wszyscy weszli do sali tronowej zamiast króla i królowej zauważyli kobietę ubraną na biało, a na głowie miała wianek z niebieskich kwiatów. Siedziała na ciemnym tronie i wpatrywała się srogo w Marię.
-Czy musisz być taka głupia?! Mówili ci! Ja, JA ci mówiłam, żeby im nie ufać! Wiedziałam, że to się tak skończy!- krzyknęła kobieta. –Kim oni są?- wskazała na narnijczyków.
-Jestem Wielki Król Piotr.- powiedział blondyn i ukłonił się. –A to moje rodzeństwo i przyjaciele.
-Dziękuję za uratowanie siostry, królu Piotrze.
-To nie ja to zrobiłem, to on.- powiedział wskazując na Damiena.
-Myślę, że jesteście zmęczeni. Chętnie ugościmy was w pałacu, jeżeli zostaniecie na jutrzejszy bal.- uśmiechnęła się. –Moja siostra, księżniczka Maria szuka „szczęśliwca”, z którym spędzi resztę swych dni.- powiedziała z lekkim współczuciem w głosie.
-To świetny pomysł Marino! Służba zaprowadzić ich do pokoi!- ucieszona Maria poleciała od razu do swojej komnaty, by wybrać suknię na bal.


*****

Damien przebierał się w nie ubranie, które dostał od służby. W tym samym momencie weszła zadowolona Łucja i natychmiast zasłoniła oczy oraz stanęła tyłem do chłopaka.
-Mogłeś mnie ostrzec, że się przebierasz!
-Mogłaś zapukać i nie mam pojęcia dlaczego przestraszyłaś się mnie bez koszuli.- powiedział lekko zdezorientowany, wciągając na siebie koszulę.
-Mniejsza.- powiedziała, odwracając się do chłopaka. –Chciałam się zapytać... opowiesz mi jak tam było? Jak się wydostałeś?
-To długa historia...- powiedział z szerokim uśmiechem. Stali w niezręcznej ciszy i rozglądali się po pokoju. Był cały biały z niebieskimi akcentami, przez co wydawało się, że jest zimniej niż w rzeczywistości. Na parapecie stały niebieskie kwiaty, takie same jakie miała Marina na swej głowie. Zasłony, pościel i każdy inny materiał, również był niebieski. Pokój wyglądał na taki, w którym nie było nikogo od wieków, choć nie było w nim nawet jednej cząsteczki kurzu. Każdy w Archenlandii mieszkał w tak przytłaczającej czystości i rażącej bieli.
-Nie przeraża cię trochę ta wszędobylska biel i czystość?- spytała Łucja, która czuła się bardziej nieswojo niż zwykle w nowym otoczeniu.
-Nie, mieszkałem tak kiedyś.- odpowiedział chłopak, a Mężna popatrzyła na niego zdziwiona. –Znaczy podobnie jak tu. Ale ten pokój też pamiętam. Mój ojciec był rycerzem i często przychodziłem do niego, kiedy stał na straży. Wtedy jeszcze moja mama była, no wiesz nie była zaginiona. Teraz nawet nie wiem czy żyje. Może lepiej przestanę użalać się nad sobą jak dzieciak.- powiedział i padł na łóżko.
-To ja może lepiej pójdę... Cieszę się, że nic ci nie jest.- uśmiechnęła się Łucja i wyszła zamykając za sobą lśniące, białe drzwi. Dziewczyna również poszła do swojej komnaty by ochłonąć nieco po ostatnich wydarzeniach.
 _________________________________
No i jest. Dziś w nocy, bo czemu by nie. To ostania noc, kiedy mogę siedzieć do godziny 02:00 czy 03:00. Jestem załamana. Jakbym przestała dodawać rozdziały to najprawdopodobniej umarłam (dziękuję wam przedmioty ścisłe). Bycie w Narnii wykluczcie, bo tam mogłoby minąć z 50 lat, a ja i tak wróciłabym młoda, w tym samym dniu co się w niej znalazłam. No cóż mi pozostało więcej jak życzyć wam powodzenia w szkole. 

~Zjawa

8 komentarzy:

  1. Niech Edek porozmawia z Lili bo to się źle skończy albo pocałuje ją na balu
    Haha Damien i Łucja myślę że czas na szczerą rozmowę
    Mysz wróciła!! Haha...
    Super rozdział
    Wybacz ze komentarz taki krótki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą mieli jeszcze czas na całowanie i rozmowy :D.
      Oj no musiałam przywrócić Ryczypiska. To taka fajna mysz ze szpadą ^^.
      Dziękuję za komentarz :)
      Teraz oszczędzaj siły na długi komentarz. Mam nikczemne plany hehe :D

      ~Zjwawa

      Usuń
  2. Ryczypisk wrócił ^^
    O nie, bal po znalezienie miłości, to się źle skończy, wiem coś o tym xD
    Liliana, ciocia Sara już biegnie pomóc Ci w dokonaniu morderstwa idealnego, nie martw się.
    Damien czas zająć się Łusią...
    Powodzenia w szkole, damy radę!
    Bells

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysza ze szpadą musiała w końcu wrócić (stęskniłam się).
      Tak, ty i Piotreł wiecie o tym dokładnie ^^.
      Liliana i Sara... Bałabym się podchodzić...
      Uważaj, bo Damien zajmie się Łusią. Może jak w końcu przestanie być tak zdekoncentrowany?
      Również powodzenia (przy następnym rozdziale nie będę tak już marudziła, bo ile można).

      ~Zjawa

      Usuń
  3. Hah, druga Amy!
    Kolejna suka na okręcie.
    Let it burnnnn
    Hah, kolejna dziewczynka, która myśli, że słodkimi minkami i zadbanymi paznokciami wszystko zdobędzie! Jeśli jeszcze raz przytuli się do Edmunda ( oby nie złapał pcheł :c ) Liliana i Odette wspólnymi siłami utopią ją na statku! Hah, ostatnia scena z Damienem mnie rozwaliła :D OgólnieDamien jest taki uroczy <3
    ~ Huncwotka Vicky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieładnie tak przeklinać.
      Ale racja, Maria to suka. Może w przyszłym rozdziale nie będzie tego widać, ale na pewno jeszcze wyciągnie pazury do Edzia.
      Liliana i Odette utopią Marię, a potem zaczną się bić (taka moja teoria :D ).
      Ostatnia scena: Łucja idzie na podryw, a ten jej o dzieciństwie papla. Damien tak uroczo nierozgarnięty :3
      Dziękuję za komentarz ^^
      ~Zjawa

      Usuń
  4. Hej, to ja, na początku chciałam ciebie przeprosić, że nie komentowałam, Oczywiście przeczytałam ten rozdział, jak i poprzedni w dniu premiery c: Nie mogłam jednak skomentować, bo w piątek, sobotę i niedzielę nie było mnie w domu (więc napisałam komentarz z konta mojej siostry, nie mogłam pisać długiego, bo na telefonie mam lagi i strasznie się klawiatura zacina. Gdy wróciłam do domu, nie działał mi internet, dopiero dziś zaczął.
    Oto mój komentarz:
    Nie lubię Marii, trochę taka próżna, mało inteligentna. I na pewno nie szipuję jej i Eda. Lili mogłaby jej coś powiedzieć, albo zdzielić pięścią w szczękę, niech walczy o Edmunda!
    Nie wiem dlaczego, ale coś Piotr z Frosty pasuję mi do Mariny... Sama nie wiem dlaczego, on mało inteligenty, ona jakaś taka niemrawa, bo krzyczy na nich, a potem jednak ich wita. Po prostu do siebie pasują.
    Lucy i Damien ze sobą flirtują. Lu "przez przypadek" wciepia do komnaty chłopaka, kiedy on się przebiera. Biedna Lucy zakryła oczka, mimo iż obraz, który miała przed sobą z pewnością by jej nie zdemoralizował c:
    Muszę ci coś powiedzieć i z pewnością mnie za to zabijesz, albo przynajmniej mocno pobijesz, tak, że przestanę wyglądać jak człowiek... Chodzi o to, że... NIE POTRAFIĘ SOBIE WYOBRAZIĆ DAMIENA JAKO LOGANA LERMANA.... Tak, powiedziałam to. Przykro mi, ale naprawdę się starałam wbić Lermana do głowy, kiedy czytam twoje opowiadanko, ale to mi nie wychodzi... Przypomina mi trochę Robba Starka... (Proszę bardzo śmiej się...), no może trochę młodszą wersje Robba, ale jednak.
    Wybacz, że nie ma mnie długo, a potem wyskakuję z takim czymś... Mam nadzieję, że się mnie nie wyrzekniesz i nie zabronisz dalej tu wciepiać, bo naprawdę lubię czytać twoją wyimaginowaną historię, nawet jeśli bohaterowie u mnie w głowie wyglądają inaczej. (Nawet Kaspian, bo ja wyobrażam go sobie z zarostem).
    Pozdrawiam i życzę weny c:

    ~Centaur Oreuis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OREUIS! Nareszcie :D. Nie obchodzi mnie to jak w twojej głowie wyglądają bohaterowie (w mojej też wyglądają nieco inaczej, ale ci co wybrałam najbardziej pasowali do moich em... wymagań). Ale dobra mniejsza o to :).
      Maria jeszcze zdąży nieźle namieszać między Edly (sama Lili nie będzie lepsza) taki mały spoiler ^^.
      Marina i Piotreł... Zobaczymy co lub kogo przyniesie przyszłość.
      Tak, tak Łucja i Damien flirtują. Tylko, że o to chodzi, że to bardziej Łusia flirtuje.
      Nie zamierzam się ciebie wyrzekać! Nigdy! Gdy tylko zobaczyłam, że pod nowym rozdziałem jest 7 komentarzy myślę: Oreuis! No na reszcie.
      Również pozdrawiam i dziękuję ^^
      ~Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis