piątek, 21 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ VIII


Minęły dwa dni odkąd Liliana i Damien mieszkali w Ker-Paravelu. Damien codziennie ćwiczył z Łucją strzelanie z łuku pod okiem Zuzanny. Liliana walczyła raz z Edmundem, raz z Piotrem, a raz z Kaspianem. Wczesnymi wieczorami rudowłosa chodziła na plażę, tak było i tym razem. Siedziała oglądając zachód słońca. Dzienna gwiazda dawała przyjemne ciepło. Lili siedziała bardzo blisko morza, które co raz podmywało jej stopy. W szmaragdowej wodzie odbijało się słońce. Dziewczyna tak uważnie przyglądała się temu obrazkowi przez co nie zauważyła nawet, że dosiadł się do niej Edmund.
-W Narnii zachody słońca są o wiele ładniejsze niż w moim świecie.- powiedział Edmund.
-Nie zauważyłam jak tu przyszedłeś, tak się zapatrzyłam.- uśmiechnęła się dziewczyna przysuwając się bliżej brązowookiego.
-Odkąd tu mieszkacie po głowie chodzi mi tylko jedno pytanie. Nie tęsknisz za rodziną?
-I tak ich nie obchodzę. Czasami myślę, że nie są moimi prawdziwymi rodzicami. Zawsze chcieli żebym zachowywała się jak jakaś arystokratka, jak moja starsza i młodsza siostra. Tyle, że ja nie umiem. Nie chcę.
-A co z Damienem?
-Jego matka zostawiła go gdy był jeszcze mały, a ojciec nie żyje. Dlatego opuścił swój dom w Archen... Już i tak za dużo powiedziałam.- Po słowach dziewczyny zapadła cisza. Siedzieli w niej przez chwilę. Popatrzyli na siebie, ich spojrzenie się spotkały, a twarze przybliżyły się do siebie. Stało się jednak coś innego niż przewidywał Edmund. Liliana ochlapała go wodą i zaśmiała się figlarnie. Edmund uśmiechnął się tajemniczo po czym podniósł dziewczynę.
-Puszczaj!- krzyczała Lili.
-Skoro chcesz.- dziewczyna po chwili była w wodzie. Wynurzyła się, uśmiechnęła i podcięła nogi Edmundowi. Chłopak wpadł do wody z wielkim pluskiem.
-Nie taka była umowa.- powiedział brązowooki.
-A to w ogóle jakaś była?- spytała dziewczyna podając mu rękę. Jednak zamiast pomóc mu wyjść została wciągnięta do wody. Śmiali się jeszcze chwilę, ochlapując się przy okazji. Długo wesołe pluskanie nie potrwało, gdyż powiał zimny wiatr ostudzający temperamenty Lilianyi Edmunda. Oboje wyszli na brzeg. Chłopak objął dziewczynę ręką, a ona położyła swoją głowę na jego ramieniu.
-Szkoda, że nie widziałeś min tych wszystkich księżniczek, kiedy obroniłeś Piotra przed Tistokiem.- zaczęła Liliana. –Nie zdziw się, kiedy do zamku przyjedzie jakiś król ze swoimi córkami.- uśmiechnęła się blado. Chłopak nie wykazywał żadnego zainteresowania.
-Dość mam księżniczek jak na razie.- powiedział i objął rudowłosą jeszcze mocniej. Serce dziewczyny zadrżało, a przez ciało przepłyną przyjemny dreszcz.
„Czasami warto zachowywać się jak dziewczyna.”- pomyślała Liliana, wtulając się w Edmunda.


*****

Liliana i Edmund wrócili do Ker-Paravelu. Brązowooki padł uśmiechnięty na swoje łoże. Nie było ono takie jak wszystkie inne, nie posiadało baldachimu i wymyślnych kształtów. Było to duże, białe, proste łoże. O dziwo bardzo wygodne. Ściany komnaty były w ciemnozielonym kolorze, a podłogi ciemnobrązowe. Pokój rozjaśniały białe meble. Po prawej stała obszerna szafa, po lewej regał wypełniony książkami, obok którego stał wygodny brązowy fotel. Po przeciwnej stronie łóżka stało biurko nad którym zawieszone były  miecze. Obok biurka były drzwi wejściowe oraz drzwi prowadzące do łazienki. Wyczerpany miłym wieczorem Edmund już prawie zasnął, ale przerwało mu to pukanie do drzwi.
-Otwarte!- powiedział wstając z łóżka. Liczył, że to Liliana przyszła jeszcze z nim porozmawiać, ale zamiast niej do pokoju wszedł Piotr.
-Co tobie?- spytał zdziwiony, że jego brat jest niezwykle szczęśliwy. –Aż tak cieszysz się moim widokiem?
-Nie, tu chodzi o... no nieważne. Czego chcesz?- spytał uśmiechając się pod nosem. Piotr wyjął zza pleców książkę i odłożył ją na regał.
-Tylko tyle.- powiedział blondyn poczym wyszedł. Postanowił pochodzić jeszcze po zamku i zastanowić się co sprawiło, że jego brat jest taki szczęśliwy.
„Czy jest taki zadowolony, bo upokorzył mnie? A może coś planuje?”- rozmyślanie przerwał mu widok zadowolonej Liliany, która szła w jego stronę.
„Czyżby... Nie! Oni tak... Ze sobą? Przecież oni się nie lubią, prawda?”- pomyślał. Dziewczyna nawet na niego nie spojrzała. Poszła prosto do komnaty Edmunda. Blondyn nie
mógł tak tego zostawić. Postanowił ich podsłuchać. Rozmawiali o nim.
„Ja? Ja mam dziękować? Przecież dałbym sobie radę!”- myślał.
-Co robisz Piotrze?- spytał Kaspian, który od dwóch minut patrzył zdziwiony na  blondyna.
-Ja...Ja tylko sprawdzam drzwi! W zamku jest mnóstwo korników. Te drzwi są czyste...- wykręcał się Piotr. Nie mógł powiedzieć, że podsłuchuje swojego brata. Kaspian popatrzył na niego jak na idiotę, ale nie chciał już wtrącać się w sprawy rodzeństwa. Król udał więc, że pójdzie sprawdzić swoje drzwi. Wspaniałemu kamień spadł z serca, kiedy oglądał odchodzącego Kaspiana. Piotr postanowił, że nie będzie narażać się na to, że znowu ktoś go przyłapie. Uznał, że usłyszał już dość i poszedł do swojej komnaty.

*****

Zuzanna była w swojej granatowej komnacie z podłoga wyłożoną ciemnym drewnem. Siedziała na wielkim fotelu przed oknem. Za nią były drzwi do komnaty. Gdy wchodziło się do prywatnego królestwa Zuzanny po prawej stronie można było dostrzec dwuosobowe łoże z baldachimem. Po dwóch jego stronach były małe szafki nocne. Drewniane meble były pomalowane na kolor białym, a pościel i baldachim były w kolorze jasno niebieskim z akcentami srebra. Naprzeciwko łoża były drzwi, a obok nich zasłona, za którą znajdowała się garderoba. Po odsłonięciu białej zasłonki dostrzegało się ogromną toaletkę z okrągłym lustrem na której leżały perfumy i ozdoby do włosów. Po obu stronach mebla stały szklane komody z biżuterią. Reszta pomieszczenia była wypełniona wieszakami i manekinami na których były suknie. Gdy Zuzanna patrzyła przez okno z którego widać było plażę, do komnaty wszedł Kaspian. Z tyłu trzymał bukiet krwiście czerwonych róż, by Łagodna ich nie widziała. Dziewczyna odwróciła się i uśmiechnęła.
-Zazdroszczę mojemu braciszkowi.- powiedziała ponownie odwracając się w stronę okna. Kaspian podszedł do niej i stanął przy oparciu. Wyjrzał przez okno, ale nie zauważył niczego szczególnego. –Edek i Liliana... To takie romantyczne. Obserwowałam ich trochę. To było takie słodkie kiedy on wrzucił ją do wody, a potem ona jego...- powiedziała rozmarzonym głosem.
-Jeżeli chcesz to mogę przynieść wiadra z wodą to się pooblewamy.- powiedział, wyrzucając bukiet przez otwarte jeszcze drzwi. Róże trafiły w twarz Damiena, ale on postanowił nie mieszać się w relacje Kaspiana i Zuzanny, więc wziął kwiaty i wręczył je przechodzącej akurat Łucji. Młodsza Pevensie poleciała od razu wstawić bukiet do wody.
-To tak nie działa.- powiedziała Zuzanna –Chodzi o to, że. Jesteś z osobą z którą cię coś łączy. Wszyscy to widza, tylko nie wy. A przez taką zabawę, wydarzenie też to dostrzegają. To musi być spontanicznie!
-Mogę wylać na ciebie wodę z tego wiadra bardzo spontanicznie.
-Nic nie rozumiesz.- powiedziała za smutkiem dziewczyna. –A tak w ogóle to chciałeś coś?
-Nie już nic.- powiedział Kaspian wychodząc.

*****

Edmund i Liliana leżeli na łożu w komnacie chłopaka. Już dawno skończyli rozmawiać o dumie Piotra. Brązowooki opowiadał rudowłosej o Złotym Wieku, o tym jak pomogli Kaspianowi i o wężu morskim. Dziewczyna zamknęła oczy i wyobraziła sobie te wszystkie wspaniałe przygody.
-Chyba lepiej, żebym już poszła.- powiedziała Liliana wstając. Jednak Edmund chwycił ją za rękę i pociągnął na łóże.
-Będziesz miała czas, żeby jutro poćwiczyć?- spytał.
-Tak. I zanim wyjdę przypomniała mi się jedna rzecz.- powiedziała sięgając ręką do torby przy łożu. Wyciągnęła z niej koszulę.- Mówiłam, że ci ją oddam. Nie mówiłam, że całą.- zaśmiała się. Wstała, zabrała torbę i była już przy drzwiach z zamiarem wyjścia, jednak odwróciła się by podejść do Edmunda i pocałować go w policzek na pożegnanie. Dziewczyna wyszła zamykając za sobą drzwi, a brązowooki upadł na łóżko. Nie przypuszczał, że aż tak polubi się z rudowłosą.

*****

Damien spacerował po królewskim ogrodzie. Kwiaty, drzewa i krzewy nie rosły w uporządkowane. Ogród przypominał raczej opuszczony, niż taki którym zajmuje się codziennie służba. Chłopak spacerował bez celu, przyglądając się kwiatom. Nagle poczuł ręce na swojej szyi i czyjeś usta na swoim policzku.
-Dziękuję za kwiaty.- powiedziała Łucja stając przed chłopakiem i jeszcze raz go obejmując.
-Tak właściwie to dostałem nimi w twarz, a ty byłaś pod ręką i...
-Nic nie szkodzi. Są bardzo ładne.- przerwała Łucja. We włosy miała wpleciony jeden kwiat róży. –Pomógłbyś mi nazrywać kwiatów? Potrzebuję na wianek.
-Jasne... Czemu nie. Ale po co ci wianek?- spytał zdziwiony Damien.
-Codziennie kiedy był Złoty Wiek zbierałam kwiaty i robiłam wianki.- uśmiechnęła się i spojrzała na drzewa. –Śpią.- szepnęła cicho. Chłopak popatrzył na nią dziwnie, a potem na drzewo. Wydawało mu się, że jego gałęzie się poruszają, choć nie było wiatru. Damien wpatrywał się w drzewo. Oprzytomniał dopiero wtedy kiedy Łucja go lekko popchnęła. Szli razem przez uliczki w ogrodzie szukając odpowiednich kwiatów.
-A wy już nie jesteście na siebie źli?- spytał chłopak by przełamać ciszę.
-To, że się pogodziliśmy nie oznacza, że nie jesteśmy na siebie źli.- powiedziała Łucja wręczając kwiaty Damienowi. –To znaczy, ja i Zuza już się na siebie nie złościmy, ale trzeba uważać z chłopakami. Edmund i Piotr jednego dnia mogę się pogodzić, a drugiego się ze sobą bić.- wyjaśniła Łucja a zaraz potem była w ramionach Damiena. Kaspian uciekał przed mokrą Zuzanną, która niosła wiadro pełne wody. Młodsza Pevensie wraz z przyjacielem patrzyli na nich jak na wariatów, ale potem wrócili do zbierania kwiatów.


*****

-I TAK MI NIE UCIEKNIESZ!- krzyczała Zuza biegnąc za Kaspianem na plażę. Zostawiła wiadro przed wyjściem z ogrodu, a za pomocą noża który znalazła przy drzewie obcięła sobie sukienkę by mogła biec szybciej. Gdy dobiegła wskoczyła Kaspianowi na plecy i zasłoniła oczy. Upadli na piasek a potem przeturlali się do wody. Łagodna uwolniła króla z uścisku. Kaspian wynurzył się z wody i pomógł wstać Zuzannie. Myślał, że dziewczyna będzie wściekła, jednak ku jego zaskoczeniu śmiała się.
-Jesteś głupi.- powiedziała próbując powstrzymać śmiech.
-Przepraszam. Pewnie wolałabyś, żeby ktoś inny wylał na ciebie tą wodę z tego wiadra.- powiedział niepewnie. -I...
-Stanowczo za dużo mówisz.- przerwała mu Zuzanna. Łagodna przyciągnęła go do siebie i pocałowała. Piotr, który właśnie stał na balkonie i oglądał plaże zrobił wielkie oczy. Nie spodziewał się, że jego siostrę i Kaspiana coś łączy. Sprzątaczki, które zajmowały się właśnie wejściem do Ker-Paravelu chwycił się za serca. Łucja i Damien oglądali zza płotu całą scenę. Dziewczyna uśmiechnęła się, a chłopak nie wiedział jak się zachować, miał wrażenie, że zaraz się połknął.
-Przepraszam. Nie powinnam.- powiedziała Zuzanna gdy „odkleiła” się od Kaspiana. Spuściła wzrok i poszła w stronę zamku.
„Powinnaś tak robić częściej.”- pomyślał król patrząc na odchodzącą Łagodną.

*****

 Kaspian szedł powoli w stronę swojej komnaty. Myślał, że wszyscy już spali. Nagle otworzyły się przed nim drzwi, a w nich stał Piotr. Nie wyglądał zbyt przyjaźnie.
-Jeżeli ją skrzywdzisz, pożałujesz tego. Mam już zbyt wiele spraw na głowie, by jeszcze pocieszać Zuzie. Mogę pozbawić cię korony tak szybko jak ci ją oddałem. Pamiętaj.- powiedział blondyn z kamienną twarzą i zamknął drzwi. 
_________________________________
Wybaczcie, że rozdział taki przesłodzony no ale musiałam ^^. Odezwał się we mnie jakiś romantyk. Jest mała zmiana dotycząca wstawiania rozdziałów, a mianowicie będą się one pojawiały w poniedziałki i piątki. Dość tego nieogarniętego wstawiania! Jak zwykle proszę was o komentarze, bo jest ich na prawdę bardzo mało. 

Zjawa

6 komentarzy:

  1. Moje uwagi co do tego opowiadania:
    1. Edmund i Lili na plaży ♥ to czysta słodycz. Ochlapali się i było im zimno c:
    2. Oczywiście był ten niekomfortowy moment, w którym prawie się pocałowali... so close Edmund...
    3. Ogólnie ten rozdział należał do Edmunda ♥ Dużo Eda to to, co lubię najbardziej c:
    4. Zuzanna podglądacz, przypatruje się Edly (haha, taki tam ship z ich imion ♥ )
    5. Kaspian ma kwiatki i pomysł by dać je Zuzannie. Bardzo słodko, tyle, że:
    6. Zuzanna krzyżuje mu plany, mówiąc jak bardzo fajnie jest taplać się w wodzie, więc
    7. Kasp wywala kwiatki na idącego Damienia, bo to normalne, kiedy chcesz być sam na sam z dziewczyną, nie zamykasz drzwi.
    8. Zaraz, zaraz... Zuzanna ma... DWUOSOBOWE ŁÓŻKO? (dyskryminacja...)
    9. Mało inteligenty Kasp proponuje Zuzannie oblewanie się wiadrami wody... bravo Kaspianie, jest najbystrzejszym Talarkiem (telmarem c: w sensie że) w całej Narnii.
    10. Zapomniałam wspomnieć, że Piotr to mistrzu bycia fajny, bo to normalne kiedy Wielki Król sprawdza korniki w drzwiach swojego brat... To nawet słodkie ♥
    11. Ale nie zapominajmy, że Piotr z frosty tak naprawdę podsłuchiwał Edmunda! Zazdrosny...
    Słuchaj Piotr: NIE MASZ U LILY SZANS! BUHAHAHAHAHAHAHA
    12. Damien daje kwiatki Lucy, co jest słodkie.
    13. Wszyscy się całują... Znaczy Ed i Lil nie tak jak powinni... pfff, buzi w policzek? też mi co. Zuza i Kasp to weterani, jeśli chodzi o te sprawy.
    14. No i nasz superowy-inaczej, mega król Piotr jest sam. SINGIEL HAHA
    15. Kasp i Zuzanna jednak biegają z wiadrami i
    16. Lucy teraz bawi się w podglądacza, ale
    17. Najpierw całuje Damienia i chce by chłopak pomógł jej zrywać kwiatki.
    18. Ale przez ten czas, nikt nie wie, co się dzieje z EDLY! (przypominam tylko, że to ship Edmunda i Lily). Tyle się wydarzyło między wierszami! Ja nie mogę!
    19. Nie zapomnijmy, że Piotr także jest podglądaczem (i podsłuchiwaczem też, jeśli już o tym mówimy), bo widzi i nie chce odwrócić wzroku od Zuzanny i Kaspiana, którzy najpierw turlali się pod wodą, a później się pocałowali!
    20. rozdział jest dłuższy, co cieszy oczy i serce ♥
    Nie wiem, czy powiedziałam o wszystkim co chciałam...
    Mam nadzieję, że mój komentarz Ci się spodoba i będziesz miała dużo weny, a Edmundowi i Lily urodzą się śliczne dzieci ♥ hihihihi
    Pozdrawiam serdecznie
    ~oreuis centaur

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaspian tak się zapatrzył na Zuzę, że zapomniał zamknąć drzwi. No ale musisz przyznać, że jego podryw jest iście oryginalny (no która dziewczyna nie chciałaby żeby ktoś wylał na nią wodę z wiadra?).
      Chwila, chwila... czy ty polubiłaś Lili? Szok. Niedowierzanie.
      Piotr z frosty, król singli (biedak, może kiedyś).
      Dziękuję za ten komentarz , nabrałam weny i ochoty na pisanie opowiadań ♥
      Również pozdrawiam ^^

      Zjawa

      Usuń
  2. Biedna Zuza pewnie teraz odzywać sie do siebie nie będą, a Piotr taki troskliwy
    Edek mnie troche śmieszy
    Czekam xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, pewnie będzie dość niezręcznie, jeszcze Piotr się wtrącił między Kaspiannę.
      Nie mam pojęcia czym śmieszy cię Edek, może tym, że kompletnie nie potrafi podrywać kobiet?
      Dziękuję za komentarz ^^

      Zjawa

      Usuń
  3. No, no, no!
    Liliana coraz bardziej kwitnie pod okiem Edmunda <3
    Rozkwitnęła tak jak kwiaty, którymi oberwał Damien. ( taki suchy suchar xD)
    Piotreł taki gangster!
    "Jak moja siostra będzie przez ciebie płakać dostaniesz wpierd*l. Pozbawię cię korony, zapamiętaj"
    Nie lubię twojego Piotreła.
    I on myśli, że ma szansę u Lily?
    hahahhahahahahahhaahhahhahahahahhahahahahhahahahahhhhhahahhahahah. Nie,
    Kaspian taki nieogarnięty xD Ah ci faceci....
    Powiedz Piotrełowi, że jak będzie znów podsłuchiwał Edka i Lily, to korniki mu w uszy wpełzną.( ?)
    No, ja ogólnie smutam, bo nie pojechałam na MeetYT i nie spotkałam Naruciaka ale twój rozdział poprawił mi humor.
    Pozdrawiam^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach ty śmieszku XD.
      Muszę coś zrobić z Piotrelem. Może niech znajdzie sobie w końcu dziewczynę (ciekawe która by go chciała hehe).
      Ej! Ale podryw na Kaspiana zadziałał? Zadziałał.
      Piotreł już wie. Mówił, że cię znajdzie i będziesz nieprzyjemnie (użył innych określeń, on na prawdę potrzebuje kobiecej ręki).
      Miło, że ci poprawił humor ^^. Też miałam zamiar pojechać, ale trochę za daleko do Wrocławia (który nie jest częścią Polski, tak naoglądałam się Lekko Stronniczych). Ech... fajnie by było tam być i mówić wszystkim, że się sprzedali :).
      Również pozdrawiam ^^

      Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis