środa, 12 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ V


W końcu nastał długo oczekiwany przez Zuzannę dzień balu. Od samego rana doprowadzała wszystkich do szału.
-Bal musi być perfekcyjny!- powtarzała cały czas. Przejmowała się nim bardziej niż swoją pierwszą randką, była ona dawno więc nie ma potrzeby do niej wracać. Kaspian dziwił się energicznością dziewczyny. To tylko bal, a może raczej spotkanie polityczne przy dobrym jedzeniu, piciu i muzyce, więc czym się tak ekscytować? Zuzanna widać miała ku temu swoje powody.
-Dobrze się czujesz Zuzanno?- spytał z troską i lekkim przerażeniem w głosie.
-Czemu miałabym czuć się źle? To mój pierwszy bal od dawien dawna!  Jestem szczęśliwa po prostu!- Zuzanna promieniała. –Czy byłbyś tak dobry Kaspianie i przypilnowałbyś wszystkiego? Muszę wybrać suknię i biżuterię.
-Tak... Nie ma problemu.
-Dziękuję.- powiedziała uradowania. Pocałowała Kaspiana w policzek i poszła do swojej garderoby. Król mimowolnie się uśmiechnął, a Łucja która się wszystkiemu przyglądała zachichotała. Kaspian widząc to poczuł się trochę onieśmielony.

*****

-No, no... Zuza... Ty i Kaspian...- Łucja weszła do garderoby, gdy Zuzanna wybierała sobie suknię i biżuterię.
-O co ci chodzi?
-No wiesz... Pocałowałaś go.
-W policzek! A ty nie powinnaś się szykować?
-Wykręcasz się, ale masz rację, powinnam. Tamta sukienka by ci pasowała.- powiedziała Łucja wskazując sukienkę Zuzannie. –Kaspianowi się spodoba.- uśmiechnęła się figlarnie.
-Głupek.- uśmiechnęła się Zuzanna.
-Myślisz, że Piotr obrazi się jak zaprosiłam Damiena, Lilianę i Aerona?
-Raczej nie, to nawet lepiej. Poznamy się bardziej i takie tam.- Zuzanna zaczęła mówić normalnie, ale po chwili wrócił jej- jak to określała Łucja –balowy nastrój. –Wyobraź sobie ten bal. My, piękne królowe, przystojni książęta, Narnijska muzyka, wspaniałe jedzenie...
-Może lepiej pójdę do siebie. No wiesz przygotować się.- Łucja nie miała ochoty znowu wysłuchiwać zachwycania się siostry. Po wykręceniu się pobiegła od razu się przygotować.

*****

Nastała wyczekiwana pora. Goście już przybywali. Wszyscy byli wystrojeni. Kalormeńczycy byli obwieszeni najróżniejszymi świecidełkami, Archenlandczycy mieli na sobie zwiewne szaty głównie w zimnych barwach. Kiedy wchodziło się do sali miało się wrażenie, że zderzyły się ze sobą trzy zupełne inne światy, w sumie to tak było. Bogaci i niezbyt przyjaźni Kalormeńczycy, przyjaźni i delikatni Archenlandczycy oraz inteligentni i tajemniczy Narnijczycy. Takie wrażenia miały osoby, które spóźniły się na bal. Gdy większość zaproszonych już była do sali weszły Zuzanna i Łucja, które przyćmiły swoim wyglądem inne kobiety obecne na balu. Siostry ukłoniły się z gracją zasiadły do stołu.
-Witaj Tisroku, królu Nainie. Zapewnie wiecie po co się tu zebraliśmy.- rozpoczął Piotr.
-Dalej nie rozumiem o co to całe zamieszanie. Ja nikogo na was nie nasyłałem.- powiedział oburzony Tisrok.
-Oczywiście.- powiedział z lekką ironią w głosie Edmund. Zuzanna lekko trąciła brata i skarciła go wzrokiem.
-Edmundzie? Może poszedłbyś po naszego gościa?- Piotr wolał, aby Edmund ni wybuchł przez przypadek. Brązowooki nie miał zbyt wiele do gadania, wstał od stołu i ruszył w kierunku wyjścia z sali.
-Cześć Edmundzie.- usłyszał głos Damiena.
-Witaj.
-Myślisz, że pasuję do reszty? Nie znam się modzie panującej wśród szlachty, ba! Ja się na żadnej modzie nie znam.
-Chyba tak, tez się nie znam. Cóż, nie mam na razie czasu. Idę po tego szefa tamtej grupy.
-Powodzenia.- po tych słowach Damien wszedł do sali i znikł w tłumie. Edmund wziął głęboki oddech i szedł w kierunku więzienia. Kiedy już tam był poprosił jednego ze strażników o przyprowadzenie jeńca. Z więzienia słychać było okrzyki radości:
-NARESZCIE POZBYWACIE SIĘ TEJ KSIĘŻNICZKI!
-LEPIEJ PÓŹNO NIŻ WCALE!
-DZIĘKUJEMY! TO NAJLEPSZY PREZENT W ŻYCIU!
Chyba niezbyt polubili „księżniczkę”. Cóż, trudno lubić kogoś kto cały czas użala się nad swoim losem i mówi, że wszystko zrobiłby lepiej. Edmund posłusznie przyprowadził Kalormeńczyka.
-Dziękujemy Edmundzie.- rzekł Kaspian.
-Gdzie idziesz?- zaciekawiła się Łucja.
-Na schody przy wejściu.
-Po co?
-Przewietrzyć się. Nie dziwię się, że inni mieli go dość. Ja też mam.




*****

Edmund stał na zewnątrz. Przyglądał się nocnemu niebu. Księżyc był dziś w pełni, gwiazd, które świeciły mocniej niż zwykle było mnóstwo. Sprawiedliwy wsłuchiwał się w ciszę, którą przerwały znajome głosy:
-Nie powinnam tam iść! Wyglądam beznadziejnie i do tego nie pasuję tam.- powiedział damski głos.
-Nie przesadzaj Liliano.
-Ja przesadzam? Tam są same królowe, księżniczki i szlachcianki, a ja? Ja jestem nikim Aeronie!
-Nie przesadzaj. Łucja cię zaprosiła czyli nie musi być aż tak źle.
-Dzięki!- powiedziała z ironią Liliana wchodząc po schodach.
-Przybędę po ciebie jutro.- powiedział Aeron. Dziewczyna patrzyła, aż gryf odlatywał, a potem weszła po schodach.
-Wszystko będzie dobrze... Wyglądasz w miarę dobrze... Spokojnie Lili... Dasz radę...- mówiła do siebie. Wyglądała świetnie, gdyby Edmund jej nie znał pomyślałby, że naprawdę jest arystokratką.
-Nie martw się. Wyglądasz dobrze.- powiedział Edmund. Przestraszył dziewczynę, która myślała, że jest sama.
-Dziękuję.- dygnęła spoglądając na drzwi do Ker-Paravalu.
-Nie wyglądasz raczej na taką co lubi bale.- powiedział Edmund po długim milczeniu.
-Czasem trzeba zachować się jak dziewczyna. Przynajmniej dziś nie będziesz miał okazji ze mną zremisować w walce.- powiedziała zadziornie.-Wybacz, nie powinnam tego wypominać. Mam niewyparzony język. Inni na pewno umieją się zachować. To ja już pójdę!- Lili próbowała się bezpiecznie wycofać, jednak Edmund złapał ją za rękę i pociągnął ją za sobą do sali balowej.
-Edek! Ale ja nie chcę!- próbowała się wyrwać.
-Jak nie chcesz iść sama to ja cię zaniosę.
-Och... No dobra. Wolę iść sama.




*****

-Ty głąbie. Czy ja ci kazałem coś robić?- szepnął Tisrok do „księżniczki”
-Nie, ale to odpowiedni moment.
-Na wielkiego Tasza. Ty jesteś królem czy ja?
-Ty. Ale...- nie zdążył dokończyć. Dostał z liścia w twarz. Kalormeński król nienawidził sprzeciwu, podważania jego słów oraz nieposłuszeństwa.
-Nie próbuj ze mną zadzierać, bo zginiesz Abanie.- powiedział Tisrok po czym odszedł od stołu.

__________________________
Witajcie ponownie :). Mój blogger zwariował i ustawił mi rozdział drugi po czwartym, ale już trudno. Jakby ktoś chciał przeczytać sobie starsze rozdziały radzę posłużyć się archiwum. Jak zwykle zapraszam do komentowania :).

Zjawa

P.S. Dziękuję wszystkim, którzy czytają moje wypociny. Jestem wam wdzięczna. Dziękuję również komentującym. Zawsze jak czytam wasze wypowiedzi mam ochotę do dalszego pisania. :)

Edit: Zapraszam do obejrzenia zwiastuna.

9 komentarzy:

  1. Najpierw przeproszę za brak komentarza pod poprzednim rozdziałem, ale dzisiaj zorientowałam się, że został zeżarty przez bloggera.Niestety.
    Co do notki: relacja Kaspiana i Zuzy jest o tyle fajna, iż nie są parringowani. Wyjątkiem jest Łucja parringująca wszystkich na około.
    Ej, co Ci Kalormeńczycy znowu knują? Zawsze są źli. :(
    Tak w ogóle to śliczny szablon. <3
    Weny,
    Bells

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślałam, że umarłaś albo, że piszesz najdłuższy rozdział świata.
      Czyżbyś nie lubiła Kaspianny?
      Łucja wszystkich parringuje? No nie tak znowu wszystkich.
      Oj tak, Kalormeńczycy to czyste zło. Choć może zdarzają się wyjątki.
      Również życzę weny :).

      Zjawa

      Usuń
  2. Druga!
    Hah, mówiłam że Liliana i Edek... ♥
    Co to za księżniczka? Narzeczona Tisroka? pewnie jakaś podwładna.
    Nikt jej nie lubi xD
    Zuza i Kaspian... No, no, no! uwielbiam Kaspiannę, szkoda, że nie była pokazana w 3 części filmu! Moim zdaniem w 3 części filmu był słaby reżyser... Mniejsza o to!
    Tak mało Piotreła... I dobrze! Bo jeszcze by się wepchał między Lily i Edka ♥
    Pozdrawiam,
    Huncwotka Vicky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta księżniczka jest facetem (to taka jego więzienna ksywa XD).
      Akurat 3 część filmu uważam za najsłabszą (ale i tak kocham).
      Liczysz, że Piotreł nie będzie się wpychał? Pff... :D
      Również pozdrawiam :).

      Zjawa

      Usuń
  3. Hej, hej! Ja chciałam skomentować twojego bloga!
    Zacznijmy od wyglądu. Nie mam zastrzeżeń. Ten szablon podbił moje serce jest naprawdę świetny. Jednak jest kilka rzeczy, których brakuje. Przede wszystkim zakładki "Fabuła", w której byłoby kilka zdań o czym jest blog oraz spisu treści. Radze je jak najszybciej dodać. Nie potrzebny jest też gadżet "O mnie" tylko zaśmieca bloga. To samo dotyczy liczby wyświetleń. Nie wiem czy tak jest tylko u mnie, ale w archiwum coś jest pomieszane, a dokładniej kolejność postów. U mnie to wygląda tak - http://images.tinypic.pl/i/00692/f5wq1850ouqt.png
    To chyba tyle jeśli chodzi o wygląd bloga. Przejdźmy do jego treści. Mało opisów bohaterów i miejsc. Bardzo krótko i zwięźle, a rozdziały składają się głównie z dialogów. Mało się dzieje i tak szczerze mówiąc. Nie mam pojęcia o czym czytam. O czym jest ta historia. Człowiek czyta czyta i w pewnym momencie się zaczyna zastanawiać do czego w ogóle ta historia zmierza.
    Na koniec dodam, żebyś wyjustowała tekst w postach. Będzie wtedy milej dla oka czytelnika. ;)
    Zapomniałabym! Bez sensu jest umieszczanie kilku zdań o bohaterach w zakładce "Bohaterowie" czytelnicy powinni poznawać ich czytając opowieść, a nie z zakładki obrazującej nam wygląd bohaterów.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!
    I chciałabym podkreślić, że to nie jest żaden hejt!

    xviii-w.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za rady. Zaraz dodam zakładkę "Fabuła" (o ile mój internet mi na to pozwoli). Co do opisów miejsc, akcji, bohaterów to wiem o tym i cały czas nad tym pracuję. Wiem, że jest pomieszana kolejność postów, ale nie mam pojęcia jak to naprawić.
      Pozdrawiam i z chęcią zobaczę twojego bloga.

      Usuń
  4. Podobało mi się i nawet zaczynam szipować Edmunda i Lily. Pierwszy raz dziewczyna mnie nie zirytowała. Łucja oczywiście wymiata c:
    Coś mi się zdaje, że teraz będzie jakiś pojedynek. O! Mam pomysł, posłuchaj teraz moją wersję wydarzeń:
    Tam ten król się zdenerwuje i wyciągnie z pochwy miecz. Powstaną zamieszki. Piotrek będzie chciał zostać bohaterem i także dobędzie miecz. królowie będą ze sobą walczyć, poleje się krew, kobiety będą krzyczeć i panikować. Nagle zły król ugodzi Piotra w ramię. Chłopak zawyje z bólu i osunie się na ziemię, upuszczając broń. Kiedy Wszyscy będą myśleć, że to koniec, przybiegnie Edmund. Chłopak uratuje sytuację i wszyscy będą się cieszyć oprócz Piotra.

    To taka moja wersja c:
    Pozdrawiam i życzę weny :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba muszę częściej robić z Lili miłą i dziewczęcą.
      Łucja jak zwykle rebeliant c: i w sumie podoba mi się taka.
      Przez tą twoją wersję zdarzeń dałaś mi tyle weny, że jak tylko skończę pisać ten komentarz zabieram się za rozdział :D.
      Również pozdrawiam i życzę weny ^^.

      Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis