piątek, 7 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ III


-Nie było żadnego statku...- odpowiedziała Liliana spuszczając wzrok.- Przykro mi.
-Zostawcie mnie. Muszę pobyć sam.- powiedział Kaspian. Po tych słowach wszyscy poszli na plażę. Została tylko Zuzanna.
-Wszystko będzie dobrze.- powiedziała i poszła za resztą.

*****

-W sumie to nie przedstawiliśmy się.- powiedziała Łucja.- Chyba, że nas znacie.
-Czy znam? To głupie pytanie Łucjo. Znaczy królowo. Wybaczcie mi moje niegodne zachowanie, po prostu byłem w szoku. Głupio mi, że gryf potrafił się zachować a my nie, prawda Lili? Gdzie ona?- Damien był pat podekscytowany i nie zauważył, że dziewczyna przy nim nie siedziała.
-Tak, mi tez jest głupio.- dziewczyna po tych słowach nie udzielała się w rozmowie. Myślała to tym co przeżył Kaspian. Choć nigdy nie doświadczyła straty bliskiej osoby, czuła coś innego. Patrzyła sie na zachodzące słońce i starała się słuchać.
-Jest już późno. Może zostaniecie na noc?- zaproponowała Zuzanna.
-Tak, lepiej się poznamy i w ogóle.- Piotr poparł siostrę i nowo poznani znajomi nie mieli wyjścia. Odmówić królowi? I to jeszcze legendarnemu?
Zapadła cisza. Wszyscy wpatrywali się w spokojne morze. Wiał na nich lekki wiatr. Po dłuższej chwili usłyszeli kroki.
-Kaspian zaprasza was na kolację.- powiedział zasapany Zuchon. Widać biegł do nich. Władcy wraz z nowymi znajomymi i Zuchonem ruszyli w stronę zamku. Wyglądał pięknie w blasku zachodzącego słońca. Gdy weszli już do Ker-Paravelu od razu chcieli skręcić w stronę jadalni, jednak powstrzymał ich głos Zuchona.
-W takich ubraniach zamierzacie jeść? Macie jeszcze dziesięć minut. Wyrobią się panie?
-Naturalnie- odparły wspólnie.
-Zapraszam za mną. A wy... wasze ubrania są w waszych komnatach. Twoja jest po drugiej stronie ich komnat.- wskazał palcem Damiena.
Dziewczyny poszły za Zuchonem, który pokazał im garderobę pełną pięknych sukien.
-Miała być dla tej całej Lilliandil, ale ona już ich raczej nie założy. Miłego ubierania się.- powiedział Zuchon. Nie wyglądał jakby przejmował się śmiercią Córki Ramandu. Nie polubił jej kiedy przybywała do Kaspiana z wizytą.
-Te sukienki są piękne.- powiedziała Zuzanna dotykając przy tym delikatnej, niebieskiej sukienki.
-Będzie ci pasowała królowo.- powiedziała cicho Liliana, która właśnie znalazła sukienkę idealną.
-Jestem Zuzanna, to Łucja, a nasi bracia to Piotr i Edmund. Też jesteśmy ludźmi tak jak ty czy Damien.
-Ta sukienka będzie ci pasować.- powiedziała Łucja pokazując Lilianie sukienkę na którą patrzyła.

*****

Wystrojone dziewczyny zeszły na dół na kolację. Wszyscy już na nie czekali. Stół był długi, a kolacja wyglądała jak uczta na dwieście osób. Kaspian wyglądał już lepiej. W sumie to nawet nie wspominał już Lilliandil.
-To kto was wu wezwał?- spytał Kaspian zapominając o wcześniejszym przełknięciu jedzenia.
-Myśleliśmy, że ty.- odpowiedział Edmund. –Ale skoro to nie ty, to pewnie Aslan.
-Wiedziałam, że wrócimy. To nie mogło się tak skończyć. Nie ważne kto nas wezwał, ważne, że jesteśmy- powiedziała Łucja z kamienną twarzą.
-Ah... Właśnie. Liliano? Mam dla ciebie obiecany miecz.- po słowach Kaspiana, Zuchon wręczył dziewczynie broń.
-Walczysz?- spytał zaciekawiony Piotr.
-Trochę.- odpowiedziała nieco zmieszana.
-Może chciałabyś zmierzyć się z Edmundem?
-A czemu z nim? Ty się boisz?- uśmiechnęła się zadziornie.
-A ty boisz się mnie skoro nie chcesz ze mną walczyć?- spytał Edmund
-Skoro tak stawiasz sprawę.
-Chodźmy na plac. Niech strażnicy zobaczą jak Edmund przegrywa.- powiedział z uśmiechem Kaspian.

*****

-Przyjąć pozycję do walki!- krzykną Piotr. Wszystkie lampy na placu zostały zapalone. Strażnicy stali i uważnie przyglądali się rozwojowi wydarzeń. Mówili coś między sobą. Większość rozmawiała o rudowłosej Lilianie. Pytali się siebie:
-Czy ta dziewczyna umie walczyć?
-Chyba jest jakaś nienormalna, że chce walczyć z królem Edmundem. Przecież on ją wzrokiem powali.
-Zamknąć się!- ucięła Łucja, która miała już dość uwag strażników. Zuzanna popatrzyła na siostrę krytycznym wzrokiem, jakby chciała powiedzieć „mogłaś użyć innych słów” lub „ja to chciałam powiedzieć”. W każdym razie przyjacielska potyczka zaczęła się. Edmund na samym początku radził sobie świetnie, jednak nie sądził, że dziewczyna udaje tylko taką słabą. Kiedy dziewczyna fatycznie zaczęła pokazywać na co ją stać, zdezorientowany Edmund chwilę się zawahał, ale na krótko. Rozpoczęła się prawdziwa walka. Miecze błyszczały w świetle księżyca. Co chwila było słychać jak uderzały o siebie z wielką siłą. Mogliby tak walczyć kilka godzin gdyby nie to, że Piotr ogłosił remis. Strażnikom zrzedły miny. Nie przypuszczali, że remis z Edmundem jest w ogóle możliwy. Jedynymi osobami które remisowały z nim byli Piotr i Kaspian.

*****

 -To była świetna walka Edziu.- powiedział Piotr kiedy zmierzali do swoich komnat. –Zamierzasz się teraz nie odzywać, bo zremisowałeś z dziewczyną?
-Nie, po prostu nie wiedziałem co odpowiedzieć. Zmęczony jestem.
-Nie dziwię się. Ona była świetna.
-Masz zamiar cały czas się tak nią zachwycać? Może zabierz ją na jakiś spacer, czy coś podobnego?- powiedział Edmund lekko sarkastycznie.
-Myślisz, że się jej spodoba?
-Ja żartuję!
-Ja też. Znamy się jeden dzień.
Edmund tylko przewrócił oczami i wszedł do swojej komnaty. Tam przez otwarte okno weszła Liliana.
-Wybacz, że wchodzę tak przez okno, ale...- zaczęła.
-Czekaj, czekaj... Jak ty to zrobiłaś?- przerwał jej Edmund.
-Mam linę i...
-Zawsze nosisz przy sobie linę?
-Będziemy teraz o tym rozmawiać?- po słowach dziewczyny Edmund pokręcił przecząco głową. –Jesteś zły za ten remis?
-Nie? Czemu?
-Przecież widzę, że jesteś.
-Em... Piotr chciał iść z tobą na spacer.- Edmund próbował zmienić temat. Był trochę zły, że zremisował w walce. Chłopak czasem zachowywał się jak małe dziecko. Dziewczyna przewróciła oczami i wyszła, tym razem nie przez okno.

*****

Edmund od rana ćwiczył walkę. Przypomniało mu się parę ruchów. Chłopak nawet nie zauważył, że jest bacznie obserwowany przez Kaspiana. W stronę obecnego króla zmierzała Zuzanna.
-Jak się czujesz?- spytała z troską w głosie.
-Dobrze. Czemu miałbym czuć się źle?
-Wiesz przecież.- powiedziała i popatrzyła na swojego brata. –Musiał być zły z tego remisu.
-Tak, ale przypomniało mu się kilka ruchów.
-Eh... Zachowuje się czasem jak pięcioletnie dziecko.
-Po co wzięłaś swój łuk? Myślałem, że nawet jeżeli będzie taka potrzeba, nie będziesz chciała walczyć.

-Zmieniłam zdanie.- uśmiechnęła się. Już wycelowała, ale w czasie wystrzału zaczepiła się o suknię, a strzała nie trafiła w cel.



____________________________________________
No i jest kolejny rozdział. Pomyślałam, że będą się one ukazywały co 3-4 dni. 
Mi nie zostało nic innego jak zachęcić was do obserwowania bloga by być na bieżąco oraz do pisania komentarzy. Uwielbiam je czytać, brać pod uwagę każdy pomysł i odpowiadać na nie (co z tego, że nie umiem). Ja żegnam i do następnego razu :).

Zjawa



6 komentarzy:

  1. Cóż za walka, cóż za emocje. Edek, czyżbyś nie pamiętał, że już raz zostałeś pokonany przez kobietę? Ja wiem, że to było lata temu, ale chyba nie masz jeszcze takiej sklerozy, nie?
    Ej, czyżby Piotreł i Liliana kiedyś w przyszłości... ten tego?
    Muszę się na to przygotować psychicznie, tak jak do tego, że istnieje coś takiego, jak Eviotra.
    Końcoweczka: biedna Zuzia ( jak to się nazywa? Fake?)
    Rozdziały co 3-4 dni? Ja się boję, że ze swoimi, raz na tydzień się nie wyrobię. Jak? 0.0
    No nic, pozostaje mi jedynie życzyć duużo weny. :D
    Czuwaj,
    Bells

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często piszę rozdziały tak na zapas (aktualnie chyba piąty kończę). Poza tym siedzę do nocy i piszę cały dzień. No może nie cały. Poza tym szkoła przygotowała mnie do szybkiego, kreatywnego myślenia. Praca domowa? Odrobię szybko przed szkołą ;D.
      Piotr i Liliana... Rozwieję wątpliwości w przyszłych rozdzialach.
      A Edek może się za dużo wody napił jak się przenosili i zapomniał. Zdarza się. Ja na przykład w czasie roku szkolnego, nawet jak wezmę łyk wody zapominam o pracy domowej. Normalne.
      Dziękuję i również życzę weny :).
      Zjawa

      Usuń
  2. Ej no!
    Kurde Lilandil myli mi się z Lily Agh...!
    Pomijając, moje błędy... Lily ma być z Edkiem! Oboje tak do siebie pasują ahgamgjuh ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no!
      Nie mogę ci zdradzać co będzie! Wtedy wszyscy się dowiedzą jsdjffdjhdfj :c
      Wszystko rozwieję w następnych rozdziałach.

      Usuń
  3. Bardzo się cieszę, że nie ma tu Liliandil c: jakoś nigdy jej nie lubiłam. Myślałam, że Edmund wygra, a tu proszę, remis! Podoba mi się Łucja- rebeliant :> hah
    Edmund nie może być z Lily, bo (hyhy) między wierszami on jest z kimś innym (Casmund <3)
    Czekam na rozwój wydarzeń :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam nawet wyrzutów, że ją utopiłam c:. Edmund nie mógł wygrać, bo... dobra nie będę zdradzać co będzie.
      Również podoba mi się Łucja- rebeliant. Na pewno nie zrezygnuję z jej rebelianctwa (?), chociaż będą takie momenty słodkiej i miłej Łucji.
      Nowy rozdział jutro (w sensie dziś w nocy).

      Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis