wtorek, 18 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ VII


Od poprzedniego dnia Edmund i Piotr nie odezwali się do siebie ani słowem, wymieniali tylko wrogie spojrzenia. Nieprzyjemna atmosfera udzielała sie wszystkim na Ker-Paravelu.
Zuzanna rozmawiała z siostrą o zachowaniu braci, czesząc przy okazji swoje długie, brązowe włosy. Łucja położyła się na łożu z jedwabną granatową pościelą swojej siostry. Mężna podobnie jak Łagodna miała dość zachowania braci. Dziewczyny czuły się jakby były w jakimś wariatkowie.
-Czy oni muszą być tacy głupi? Piotr powinien w końcu przeprosić Edmunda.- rzekła Zuzanna, upinając swoje włosy w luźny kucyk.
-Czemu to Piotr ma go przepraszać?- oburzyła się młodsza Pevensie podnosząc się z łóżka.
-Czyli uważasz, że Piotr postąpił w porządku? 
-Tak!- oznajmiła Łucja. Zuzanna odwróciła się do niej. Popatrzyła na siostrę swoimi dużymi, błękitnymi oczami w których malowała się złość. Dziewczyny również postanowiły ze sobą nie rozmawiać. Kaspian nie miał już do rodzeństwa siły.

*****

Młody król chodził po białej posadce w sali tronowej. Nie miał pojęcia jak pogodzić uparte rodzeństwo. Co chwila odgarniał włosy z twarzy. Takie zachowanie denerwowało Zuchona. Uważał on, że chłopak nie powinien się tym przejmować, bo zaraz im przejdzie.
-Może twoi nowi przyjaciele pomogą.- powiedział karzeł z lekkim wyrzutem, którego Kaspian nie zauważył. Zucho miał już dość patrzenia i słuchania narzekań młodego króla.
-W sumie to nie taki zły pomysł. Mógłbyś wysłać po nich kogoś?
Zuchon przytaknął, głaszcząc swoją rudą brodę.



*****

Liliana siedziała pod drzewem w podartej koszuli Edmunda i polerowała swój miecz, który dostała od Kaspiana. Damien patrzył na dziewczynę z zaciekawieniem, nie miał pojęcia czym się tak zachwyca. To tylko zwykły miecz, a ona się nad nim tak pastwi. Nadleciał Aeron robiąc duży wiatr. Był to iście gorący dzień i do tego właśnie nastało południe, więc nikt się nie skarżył.
-Mógłbyś tak lądować w nieskończoność?- spytał Damien.
-Niestety nie, ale zawsze możemy się gdzieś przelecieć.- odpowiedział gryf.
-Co ty na to Lili?- chłopak uśmiechnął się.
-Nie mogę. Musze zostać w wiosce aż do odwołania za to, że poszłam na ten bal.
-W sensie uciekłaś z domu żeby iść na ten bal.
-Interpretuj to jak chcesz. To nie było nic złego. Te ogry mnie wydały. Zdążyłam na czas, rodziców jeszcze nie było, ale jak przyjechali, one oczywiście musiały wszystko wygadać.
Ale zawsze mogę uciec raz jeszcze.
Do młodych podszedł karzeł i oznajmił im, że Kaspian zaprasza ich do zamku. Liliana i Damien nie zastanawiali się długo. Wsiedli na Aerona i polecieli za karłem w stronę Ker-Paravelu.  

*****

-Masz swoich gości.- powiedział Zuchon, gdy przybyli do pałacu. Karzeł wyszedł z sali tronowej czym prędzej. Nie chciał znowu słuchać tego samego. Kaspian przywitał gości i opowiedział im całą histrię. Po czym złożył im propozycję nie do odrzucenia.
-Pogódźcie ich w końcu. Co prawda tylko jeden dzień są skłóceni, ale nikt już z nimi nie wytrzymuje.- powiedział król poprawiając włosy. –Jeżeli wam się uda zamieszkacie w pałacu.
Damien i Liliana popatrzyli na siebie. Propozycja mieszkania na Ker-Paravelu była kusząca. Wyobrażali sobie jak z rana będą wychodzili do przypałacowego ogrodu. Zgodzili się na propozycję Kaspiana. Dobrze wiedzieli jak ich pogodzić. To takie oczywiste, a nikt na to nie wpadł. Uśmiech zagościł na ich twarzach. Nie myśląc długo poszli poszukać rodzeństwa.

*****

Do sali tronowej przyszedł Edmund wraz z Zuzanną, a potem Łucja i Piotr. Nie byli zachwyceni swoją obecnością. Posyłali sobie wrogie spojrzenia i obelgi. Ich krzyki słychać było w całym pałacu. Najgłośniejszy był głos Łucji. Nikt nie spodziewał się, że w najmłodszej, zawsze uśmiechniętej Pevensie drzemie tyle gniewu.
-Widzicie jak się zachowujecie?- spytał w końcu Kaspian.
-A co by powiedział na to Aslan?- wtrąciła Lilianna. Wszyscy popatrzyli na nią. W ich oczach
było widać zażenowanie. Popatrzyli na siebie. Dłonie rodzeństwa były zaciśnięte w pięści, gotowe do działania.
-Nie byłby z was dumny.- dodał Damien. Po rodzeństwie było widać, że zrobiło się im głupio.
Piotr podrapał się po głowie, a policzki dziewcząt zaczerwieniły się ze wstydu. Przeprosiny zaczął Edmund patrząc ukradkiem na rudowłosą. Łucja wyciągnęła ręce do rodzeństwa. Zuzanna, Piotr i Edmund podeszli do młodszej siostry. Stanęli w grupowym uścisku.
-Za dziesięć minut kolacja. –oznajmiła kucharka, która weszła do sali.
-W końcu. Jestem głodny.- powiedział Damien, uśmiechając się na samą myśl o wykwintnym jedzeniu.



*****

Kolacja przebiegła bez zarzutów. Jedna ze służących zaprowadziła Lilianę do jej nowej komnaty. Pokój nie był duży, ale był bardzo przytulny. Ściany były w kolorze czerwonym, na podłodze leżał włochaty, jasny dywan, gdy się go widziało miało się ochotę na nim położyć. Po środku pokoju stało wielkie łoże z jedwabną bordowo-złotą pościelą. Obok stała ciemna szafka nocna, a nad nią było dość duże okno. Po prawej stała szafa, zaś przy niej były drzwi do łazienki. Naprzeciw szafki nocnej stała toaletka z okrągłym lustrem i licznymi zdobieniami wokół. Liliana padła na łoże. Pościel była przyjemnie miękka, że aż nie chciało się z niej wychodzić. Leżała szczęśliwa i pogrążona w marzeniach. Dzień był pełen emocji. Dziewczyna zasnęła wyczerpana, lecz z uśmiechem na ustach.


________________________________
Tak wiem, wstawiam bardzo szybko te rozdziały, ale pisze je z wyprzedzeniem (aktualnie rozpoczynam pisanie 11). Chciałbym was prosić także o komentarze, które tak bardzo motywują do pisanie, a ostatnio mam coraz mniej Narnijskiej weny. 

Zjawa

5 komentarzy:

  1. Pisanie rozdziałów do przodu... znam to <:
    Trochę krótki ten rozdziałek, jakoś miałam ochotę czytać więcej. Mam nadzieję, że kolejne będą dłuższe c:
    Nie przeszkadza mi, że szybko dodajesz posty, mi to nawet pasuje. Jak coś mi się podoba, to lubię to czytać ♥
    Łucja jest w Teamie Piotra... zdrajczyni mała . Myślałam, że dłużej będą się nie lubić, a tu godzą się po kilku akapitach <:
    Podobało mi się to, że Kaspian wydaje się być trochę... nie wiem jak to powiedzieć... zniewieściały? Taak, to chyba dobre określenie. Co chwila sobie włoski poprawiał, hah.
    Damien i Lili mieszkają na zamku, Kasp jest hojny. Denerwuje mnie jednak ta jego nieporadność. Więcej życia człowieku!
    Podobało też mi się, że Lili wciąż jest w podartej koszuli Edmunda ♥ SŁODKIEE
    Nie wiem co dalej pisać, boję się, że zaraz wyłączą mi prąd i komentarz zrobi puff!
    Tak więc życzę Ci weny ♥
    oreuis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, rozdział krótki, ale jakoś nie wiedziałam co dalej pisać. Postaram się rozwinąć rozdział 8 tak na 3 strony w wordzie (ja już najchętniej bym go wstawiła, będzie taki... no nie ważne).
      To, że się "pogodzili" nie znaczy, że nie są już na siebie źli.
      Ach ten Kaspian. No co? Musi mieć perfekcyjna fryzurę, w końcu to król!
      Czyli teraz w każdym rozdziale będziesz znajdywała coś słodkiego? Boję się co będzie jak wstawię ten taki romantyczny rozdział.
      Miło, że ci się podoba :). Dziękuję i też życzę weny do tworzenia ty szablonów i innych takich no XD.

      Zjawa

      Usuń
    2. Przepraszam, że tu piszę, ale chciałabym zaprosić cię na nowego bloga z opowiadaniem moim i mojej siostry ♥ Może Ci się spodoba <:
      house-ofwood.blogspot.com

      Usuń
  2. Hah, Kaspian i te jego niesforne kudły xD
    Liliana zwiała z domu? Hah ;D Poszła na bal - szlaban.
    Przeprowadziła sie na Kevr- Paravel - oj... nie chce mi się wyobrażać gniewu jej rodziców xD
    Łucja! Jak mogłaś! My wszyscy Team Edmund #Edmund #TEAM_EDMUND
    a ty nas zradziłaś i pobiegłaś do Piotreła :c W sumei racja, Łusia jest wrażliwa i może zrozumiała to tak, że Edek prawie przeciął tętnice Lilianie? Kto wie ;D

    Huncwotka Vicky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcesz mieć piękne włosy? Musisz je poprawiać a może to z nerwów?
      Liliana taki zbuntowany rudzielec XD.
      Łucja zawsze była raczej ulubienicą Piotra, więc to trochę zrozumiałe, że przeszła na jego stronę. Chociaż my jesteśmy #TeamEdmund :).

      Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis