poniedziałek, 24 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ IX


-Ja umieram! Ja spadam w dół!- krzyczał Damien.
-Nawet się nie wznieśliśmy... Nie bądź taki strachliwy.- odrzekł gryf.
-Co robicie?- spytała Łucja która właśnie wyszła do ogrodu. Ubrana była żółtą sukienkę sięgającą jej do kolan.  Damien natychmiast przestał panikować.
-Uczę się latać na gryfie.- odparł Damien próbując zachować pozory normalności.
-Chyba raczej pozbyć się twojego lęku wysokości...- mrukną Aeron, chłopak uśmiechną się głupio.
-Masz lęk wysokości?- spytała dziewczyna.
-Ba- ba- bardziej lęk przed spadaniem.- powiedział zakłopotany Damien. Na twarzy dziewczyny pojawił się uśmiech, który próbowała ukryć zasłaniając się ręką.
-Może chciałabyś polatać z nami królowo?- powiedział Aeron po dłuższej ciszy.
-Mogę?- zwróciła się Łucja do Damiena. Chłopak przytaknął głową.


*****

 -Nie sądziłam, że to takie fajne!- krzyczała Łucja z uśmiechem. Świat wydawał się taki mały. –Możemy zlecieć trochę niżej? Chce zobaczyć co dzieje się na Samotnych Wsypach.
-Nie będzie to przeszkodą Damienie?- spytał gryf.
-Nie.
Zlecieli niżej. Ich wzrok przykuła grupa ludzi wchodząca to jakiegoś opuszczonego budynku. Wyglądali tajemniczo i rozglądali się na wszystkie strony. W końcu zamknęli za sobą ogromne, żelazne drzwi. Gryf wylądował na dachu jakiegoś domu. Łucja i Damien ześlizgnęli się z niego. Popatrzyli w stronę budynku.
-Czy to nie jest targ niewolników?- spytał chłopak.
-Chyba, ale nie jestem pewna. Mo- możemy to sprawdzić.- powiedziała Łucja z udawaną pewnością siebie.
-Boisz się?- spytał chłopak. Dziewczyna przytaknęła jednym ruchem głowy. –Spokojnie, nie pozwolę cię skrzywdzić.- uśmiechnął się. Łucja lekko się zarumieniła.

*****

Jak najciszej ześlizgnęli się na dziedziniec. Damien szedł przed Łucją z przygotowanym do walki łukiem. Gdy chłopak miał już otwierać drzwi, dziewczyna wskazała dziurę w ścianie przez którą bez problemu by się przecisnęli. Damien wślizgnął się tam pierwszy.
-Łucja...-zaczął.
-Co takiego?- spytała, kiedy weszła już do budynku.
-Uciekajmy!- krzyknął, chwycił rękę Łucji i kierował się ku dziurze. Na ich drodze stanął jednak wysoki, barczysty mężczyzna, który chwycił Mężną. Damiena chwycił inny człowiek. Był zdecydowanie niższy, lecz krzepy mu nie brakowało.
-Co z nimi robimy?- spytał wysoki.
-Dziewczynę do podziemia, a chłopaczka na aukcję.- powiedział niski.
-Nie!- protestowała Łucja, kopiąc trzymającego ją mężczyznę. Niestety nic to nie dało.
-Nie puszczę cię Łucja! Nie puszczę! Trzymaj się mocno!- krzykną Damien ściskając jej rękę mocniej. Dziewczyn jednak puściła jego rękę kiedy zobaczyła nad nią miecz. Trzymał go wysoki łysy mężczyzna.
-Łucja!- krzyczał Damien, gdy wysoki mężczyzna ją wynosił.

*****

Łucja padła na ziemię. Nim się podniosła drzwi celi były zamknięte. Dziewczyna otrzepała się z piachu.
„Wiedziałam żeby tam nie wchodzić. Wiedziałam. To samo spotkało mnie i Edmunda... Dlaczego ja się zgodziłam?!”- myślała. –„Ale co tam ja, co z Damienem? Nie mogą go sprzedać”
Łucja kopała w drzwi celi, tak długo, ile miała siły. Bała się o swoich towarzyszy. Jeżeli Aeron nie uciekł mogli go złapać i zabić. Dziewczynę co chwila przeszywały ciarki, mimo to nadal kopała w drzwi. W końcu wycieńczona i przerażona padła na ziemię.

*****

Damien siedział zakuty w kajdany pod ścianą. Nie chciał by nastąpiła jego kolej, a równocześnie chciał by to wszystko już minęło, by mógł uciec. Oglądał niebo wypatrując Aerona.
„Może już odleciał?”- myślał. –„A może... Nie... Nie myśl tak głąbie. On na pewno się wydostał by powiedzieć reszcie co się stało. Wezmą rycerzy i nas ocalą, prawda? Prawda. Oczywiście, że ocalą. Chyba.”- chłopak bił się z myślami.
-Następna sztuka!- krzyknął handlarz. Damien spojrzał na postać. Była to kobieta i wydawała się być znajoma. Jakby gdzieś już ją widział. Bardzo dawno temu, może jak był mały. Wpatrywał się w jej zapłakane oczy. Miała na sobie bogato zdobione szaty, jej włosy były upięte w niski, luźny kok. Kobieta złapała z chłopakiem kontakt wzrokowy. Oczy otworzyła za zdziwienia jeszcze bardziej. W Damienie coś zadrżało, kiedy kobieta została zlicytowana. Wreszcie przyszła kolej na niego. Stanął na podeście. Kupcy wyglądali na okrutnych. Chłopak miał przerażenie w oczach, zdecydowanie wolałby być zamknięty w jakiejś ciasnej celi razem z Łucją.
„Jest sama. Pewnie się boi, ale mniej niż ja... Dobra weź się w garść! Lili jest od ciebie bardziej męska!”- próbował podnieść się na duchu. –„Bądź mężczyzną! Ojciec nie byłby dumny z takiej postawy! Z tego, że wolisz strzelać z łuku też nie, ale mniejsza. Bądź mężczyzną!”- nie słyszał nawet krzyku kupców. W końcu ktoś go popchnął i chłopak oprzytomniał. Założono mu numer na szyi by przypadkiem nie wziął go ktoś inny.
„No i stało się, nie jestem już wolnym człowiekiem. Jeszcze do tego będę cały czas myślał o Łucji i Aeronie. Bądź mężczyzną!”- zachowywał kamienną twarz, choć było to trudne.
-Masz takie same oczy jakie miał mój syn.- powiedziała tajemnicza kobieta, która wcześniej przyciągnęła wzrok Damiena. Ten jednak nie odpowiedział. –Trafiliśmy do tego samego domu. Chciałabym cię poznać. Skąd pochodzisz?
-Z Archenlandii- odpowiedział dość niechętnie. Myśl o tym, że Łucji i Aeronowi mogłoby się coś stać nie dawała mu spokoju.
-Coś cię trapi młody Archenlandczyku?
-Moi przyjaciele. Skąd mam wiedzieć czy żyją?- powiedział z takim tonem jakby to była wina kobiety.
-Nic im nie jest. Czuję to.- chłopak spojrzał na nią dziwnie, ale czuł się spokojniejszy. Ufał iż pani z którą rozmawiał miała tak zwaną „kobiecą intuicję”. –Jakie jest twoje imię?
-Damien.
-Ja mam na imię Stella. Co cię tu przywiodło?
-Em... Gryf.
-Umiesz latać na gryfach?- kobieta wyglądała na zafascynowaną.
-Uczę się. Moja przyjaciółka umie.
-A więc ona tez tu jest?
-No nie, ja byłem tu z Łucją.
Rozmowę przerwał kupiec, którym był Jasir.
-Wstawać i za mną na statek!- rozkazał. Damien niechętnie wstał i poszedł za Jasirem.  
Chłopak wszedł posłusznie na ogromną, kalormeńską łajbę. Pokład był znacznie bardziej ozdobiony niż na narnijskich statkach. By odwrócić swoje myśli od tego, że teraz jest czyimś niewolnikiem, przypominał sobie swoje dawne życie w Archenlandii. Po jakimś czasie przypomniał sobie o wbijających się w jego ręce kajdanach.
„Jaka szkoda, że nie słuchałem Lili jak mówiła o tym przetrwaniu i kopaniu tyłków innych ludzi. Przydałoby się teraz.”- myślał próbując jakoś wygodnie się usadowić na niewygodnych deskach. –„Ciekawe kiedy zacznę gadać sam do siebie. Albo nie! Zacznę gadać obrazów, to będzie mniej dziwne, prawda? Ciekawe czy odcięcie sobie rąk boli?”- Damien czuł, że zaraz wstanie i wyskoczy na burtę. Trzeba było w końcu przełamać lęk przed spadaniem, ale chłopakowi nie spieszyło się umierać. Korzystając z chwili nieuwagi chłopak postanowił ukryć się za jakimiś beczkami i zdrzemnąć się przed rozpoczęciem prawdziwych katorg. 
______________________________
No i jest! Niestety nie ma Piotra z frosty, Edly/Eliany (czy jak to ten parring nazywacie) i Kaspianny. W zamian za to jest Łucja rebeliant i Damien (nie ma żadnego przezwiska, to po prostu Damien). 
Ogólnie rozdział jest dość krótki, ale spokojnie. Przyszłe będą bardziej rozbudowane :)
To ja tradycyjnie zapraszam do pisania jakże motywujących komentarzy ^^

Zjawa

8 komentarzy:

  1. Dlaczego ja nie nadążam z czytaniem rozdziałów? Agrrr spalić mnie na stosie.
    Liliana i Edek pasują do siebie idealnie, no po prostu *.*
    Piotreł zaczął mnie irytować, co jest bardzo dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że go kocham.
    Ten rozdział to takie jedno, wielkie wow. Serio, nie spodziewałam się tego. Czy ta kobieta może być matka Damiena?
    Tyle pytań, nie mogę doczekać się następnego rozdziału. :D Idę pisaćm nową notkę do siebie.
    Weny,
    Bells

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Dawno cię tu nie było (nawet nie wiesz jak mi miło) :).
      Piotrek będzie miał jeszcze okazję do em... przestania wszystkich denerwować (?).
      Wszystkie pytania będą rozwiane w przyszłości.
      Idź pisać (już nie mogę się doczekać ^^)
      Dziękuję i też życzę weny :)

      Zjawa

      Usuń
  2. Coś widzę, że moje towarzystwo na Ciebie działa c: Piotr z frosty, Edly, Łucja Rebeliant... Skąd ja to znam? c:
    Najlepszy fragment to:
    "-Nie będzie to przeszkodą Damienie?- spytał gryf.
    -Nie."

    Ta wielce rozbudowana odpowiedź Damienia, która wyraża więcej niż tysiąc słów ♥
    On ma matkę...
    Nie
    chcę
    żeby
    on
    miał
    matkę...
    To chyba źle zabrzmiało... Po prostu skoro go zostawiła, a teraz nagle widzi w Damienie oczy swojego syna to świadczy o tym, że czegoś chce... Na szczęście ja wszystko rozgryzłam i wiem o co chodzi.
    Ta pani jest nadzwyczajnie w świecie ZŁA. Pewnie się jakoś dowiedziała, że Damien kręci z Lucy i ona współpracuje w Jasirem. Taak, to bardzo pasuje. Dlatego wiedziała, że Lucy nic nie jest, bo przecież ona o wszystkim wie i jest wtajemniczona w te nikczemne plany.
    Ona chcę obalić Piotra (hahah, ale to zabrzmiało c: ). I jej się to uda, bo Damien jej uwierzy i jej pomoże, bo on też będzie chciał zostać królem i za późno skapnie się o co chodzi! Wywalą Piotra z zamku... Wszystkim wywalą z zamku i przez to będą tułać się po lasach i Kaspian nie będzie już mieć swoich idealnych włosów, bo zmierzwią mu się przez wiatr.
    Przez ten czas Edly LEVEL UP.
    Piotr dostanie depresji, ale nikomu nie będzie chciało się go pocieszać. W końcu uda im się znaleźć armię narnijczyków i będą chcieli odbić zamek.
    Taak! Jak ja kocham takie pogmatwane historie ☺
    Chyba sama zacznę coś takiego pisać c: hehe
    Mam nadzieję, że ucieszył Cię mój komentarzyk ♥ (Mam zamiar długo cię takimi męczyć)
    Mam też drugą nadzieję, że nie denerwuje Cię to, że mam trochę inne podejście do tego wszystkiego i zawsze się czegoś doszukuję i lubię gdy znajdują się podstępni ludzie, którzy tylko na początku wydają się fajni c: (Z Lily było inaczej ♥ )
    Pozdrawiam i życzę weny c:
    ~centaur oreuis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, działa. Co mam na to poradzić, że podobają mi się wymyślone przez ciebie przezwiska bohaterów i twój ship?
      Musiałam zrobić o nim jakieś opowiadanie, żeby wszyscy się go trochę poznali. Zresztą mogę powiedzieć, że w następnym rozdziale tez będzie jego dużo :3.
      Kurczę, powinnaś zacząć pisać bloga z jakimiś teoriami spiskowymi (dobra w tym jesteś).
      Możesz mnie męczyć tego typu komentarzami ile chcesz ^^. Miło mi się je czyta :).
      To w sumie dobrze, że masz inne podejście. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale to dobrze hehe.
      Również pozdrawiam i dziękuję C:

      Zjawa

      Usuń
  3. Kurde!
    Dziewczyno! Czytasz mi w myślach! Fuck... Kurde... brata Ev miał grać Logan Lerman i miałam go shippować z Łusią... zmiana planów!
    Pomijając...
    Liliana z Edkiem ich uratuje! Przylecą na tych gryfach zeskoczą na statek i zaczną ciachać mieczem przeciwników! Ale Damien ich oczywiście nie zauważy, gdyż będzie spał za beczkami!
    Przepraszam za krótkość komentarza ale zaraz jadę do miasta :c

    Pozdrawiam.
    Huncwotka Vicky :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i przez przypadek pokrzyżowalam ci plany.
      No nie dokońca taki będzie plan (niestety będzie brak rozlewu krwi). Ale nawet gdyby mieli ich uratować, to co? Tak sami? A przepraszam, Kaspian będzie poprawiał włoski, a Piotr będzie dąsał się, że Edek lepiej od niego walczy, może chociaż Zuza coś pomoże.
      Komentarz krótki, bo i rozdział nie jest zbyt dlugi.
      Pozdrawiam ^^

      Zjawa

      Usuń
  4. Nowy rozdział a mi się nie pojawiło 😱
    Dobrze że robie te przeglądy blogów
    Super rozdział biena Lucja
    A Damien to tchórzofryka
    Czekam xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowy blogger. Dlatego ja też robię przeglądy.
      Dalsze losy Łucji i Damiena już jutro (tak jakoś o 8.00, nadal nie wiem jak tak wcześnie wstanę).
      Dziękuję za komentarz ^^

      Zjawa

      Usuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis